ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze… Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy… Nauczyć się dawać, nie dając… Nauczyć się brać, nie biorąc… Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ….miłości nie kochając… Nauka jest sztuką!!!!

U mnie wiosennie🌷🌷🌷

Zakupiłam już kilka toreb tulipanów. W sumie 250 cebulek. Cebulki zdrowe i duże. Potrzebuje jeszcze tyle samo ale w innych kolorach.

Nie widzę na opakowaniach białego koloru, więc trzeba będzie się rozejrzeć.

Teraz przeniosę je do piwnicy gdzie jest chłodniej.

W zaleceniach jest: zakopanie do ziemi październik-grudzień. Bardziej skłaniam się na początek grudnia.

Tak jak mówię, u mnie nie ma nudów.

Późną jesienią trzeba będzie pomyć wszystkie chodniki, patia, miejsca parkingowe i podjazdy. Murki też potrzebują mego mycia. MM mył, oczywiście, że mył i za to jestem mu wdzięczna ale…

Za miesiąc zlecę mu scinanie wszystkiego zielonego dosłownie przy ziemi. Krzewy i drzewa ma zostawić😄😄. Łatwiej będzie dmuchać liście.

U mnie nie ma nudów. Fakt, zawsze coś się dzieje, jak nic się nie dzieje to osy pogryzą. A wyszłam tylko, żeby odkręcić wodę na zewnątrz. Deszcze teraz nie padają a słońce zamienia ziemię w pył. Mam piękne wiosenne krzaczki kwiatów. Nie sa łatwe do pielęgnacji i utrzymania. A uważam, że są moją dumą, chyba tylko dla mnie. Ale to nie jest ważne, one bardzo wczesną wiosną zaczynają fioletowo kwitnąć.

Odkręciłam kran, sprawdziłam czy woda odpowiednio nawilża i skierowałam się w stronę domu. Zostałam zaatakowana przez czarnego owada, a może mi się kolory pomyliły. Pszczoła podobno żądli i prawdopodobnie umiera/zdycha. (teraz taki świat, że trzeba uważać aby nie obrazić uczucia ludzi kochających owady)To był atak piorunujący, to coś wzleciało na wysokości mojej twarzy, zakryłam się, Ugryzło w prawe przed ramię i ramię, Oczywiście nie stałam jak dziesięć nieszczęść. Uciekałam opędzając się, zaatakowało jeszcze plecy. Zadzwoniłam do córci i męża. Wymyć rękę w miejscach ugryzienia, wycisnąć jad, posmarować białą pastą do zębów. Z ramienia wycisnęłam coś tam to nie spuchło. Przed ramie spuchło, i poczerwieniało. Przyjechała córcia. czekałyśmy na reakcję organizmu. Nic mi więcej nie puchło ale dostałam wysypki na ciele jakby komary mnie pogryzły. Monitorowałyśmy ciśnienie krwi, spadło ale nie drastycznie, żeby wzywać karetkę. Moja córcia kończyła w Polsce farmację i jest wielką fascynatką chemii więc, z każdym medycznym problemem tylko do niej.

Zagrożenie minęło, córcia pojechała do swego domku.

Nie znasz dnia ani godziny, ale to nie znaczy żyć tylko dniem dzisiejszym. Życie bez przyszłości nie ma racji bytu.

Posted in ,

Leave a comment