Wczoraj byliśmy na cappucino oraz zjedliśmy po amerykańskim pączku bez dziurki i malutkim kawaleczku ciasta. Pychotka. Pogoda urocza. więc zajęliśmy stolik na zewnątrz.
Miło spędziliśmy czas gawędząc o wszystkim i niczym. 😄
Kupiliśmy Iv torcik czekoladowy.
W drodze powrotnej, zatrzymaliśmy się w at&t obejrzeć iphon 16pro max. Interesowała mnie wielkość telefonu, bo ułamki inch/cal/’’ nic mi nie mówiły. Nie ma jak dotknąć i porównać. Bo kupiłam do swojej 13tki oprawki o akcentach jesiennych oraz zimowych a raczej świątecznych i nie byłam pewna czy będą pasować. Niestety ale jestem zmuszona odesłać, mimo że oprawkę jesienną już używałam ale… nie będzie mi potrzebna, ponieważ przy zakupie nowej wersji, oddaję 13tkę, co zmniejszy ostateczny koszt zakupu.
Niestety dwie oprawki do zwrotu. Będą za małe .


Jak będę miała 16 tke to kupie oprawki.
MM był gotowy na kupienie iphona, jestem w oczekiwaniu. Analizuję, myślę, zastanawiam się. Nie lubię pośpiechu.
Dziś poniedziałek miałam mieć wolne.
MM zawiózł pieska do kąpieli. A ja miałam odebrać, bo od rana miał meetingi.
Odebrałam pieska bo przecież mam wolny dzień. Aha… wracając do fomu, odebrałam telefon który od dzwonienia stawał się czerwony. Z pracy, nie mogą znaleźć czegoś i gdzieś. Jestem potrzebna na gwałt. Pieska wypuściłam, przebrałam się w garsoneczkę, pantofelki i siup do pracy. Miałabm być kilka sekund a byłam ponad 3 godziny.
Znów do domu, przebrać się w coś bardziej luźnego, tort na tylne siedzenie i jazdaaaa do córci.
Iva nie było, poszedł na luch z kolegą. Pomogłam ogarnąć córci domek na parterze. Ludzie pracujący z domu tak mają, pracują więcej niż 10 godzin a później padają na twarz.
Sprawdziła, gdzie Iv jest i….. podjeżdzał pod garaż, a my szybciutko świeczki w tort, córcia zapaliła i …..odśpiewałyśmy Happy Birthday.
Zrobiłyśmy mu prawdziwą niespodziankę.
Usłyszałam…dziękuję mamusia/mamuszija z amerykańskim akcentem.
Córcia pobiegła na piętro do swojego biura, no bo meeting.
Zostałam z Iv.
To jest dobry i wspaniały człowiek/mężczyzna i niedługo zięć/ drugi syn. Chociaż nie szykuję się być teściową, będę mamusia/mamuszija.
Młodzi powolutku szykują się do ślubu.
Tym przyjemnym akcentem zakańcza się mój szalony dzień.
Leave a comment