ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze… Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy… Nauczyć się dawać, nie dając… Nauczyć się brać, nie biorąc… Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ….miłości nie kochając… Nauka jest sztuką!!!!

nie taki on wolny, ale pospałam do 10 am. Kto późno się do łóżka kładzie, ten długo w łóżku pozostaje. Podgrzewam się już grzejniczkiem, chociaż on u mnie włączony jest przez okrągły rok. Lubię chłodzenie latem, ale cieplutko w sypialni musi być. Jedno drugiego nie wyklucza. Obecnie mamy pogodę bardzo milusią, okna w całym domu otwarte, pomimo alertu. Wczoraj paliła się fabryka produkująca chemikalia. Jakie nie wiem. Na internetowych zdjęciach było widać kłęby czarnego dymu. Podobno autostrada była zamknięta i z pobliskich dzielnic ludzie byli ewakuowani. Ode mnie to około 40 km, a mieliśmy alert aby być ostrożnym ponieważ był duży smog.

Co prawda to prawda, otworzyłam okna bo musiałam, zaraz opiszę zdarzenie perfekcyjnej pani Krysi, detektory pożarowe od razu wyczuły. Nie wyły nie krzyczały /nawoływały do opuszczenia pomieszczeń lecz w odstępach około 40 sekundowych popiskiwały.

Dlaczego otworzyłam okna. Jestem kobietą nad wyraz pracującą, zajętą, jeśli nie zajętą to jednak zajętą. MM, wspominałam, on musi zadbać o pożywienie moje i swoje. Moje to … aby serek warzywny lub łososiowy zawsze był, bagiels, czasami zupka włoska lub amerykańska brokułowa. Moja lista menu już zakończona. Gdyby MM nie zadbał o siebie to by na pewno z głodu umarł. Tydzień temu kupiliśmy piękne kawałeczki mięska wieprzowego/świniaczego. No tak mi się kolorek mięska spodobał (może pofarbowane ale to nie ważne). Koniecznie musiałam kupić całą dużą tackę. Nie będę się rozdrabniać na małych tackach. Miałam posolić popieprzyć i powinnam od razu za okno wypieprzyć, a nie trzymać cały tydzień w lodówce i każdego dnia myśleć…dziś coś z tym mięskiem zrobię. Następny dzień, dziś coś zrobię. MM wziął dwa kawałki , wcześniej pytając czy może, bo przecież w planach mam…coś z mięskiem zrobić. Na następny dzień MM również spytał czy mi nie zabraknie jeśli on znów dwa kawałki weźmie. Takim sposobem 4 kawałki zostały upieczone i zjedzone. Pozostały 4 kawałki a w niedzielę minął już tydzień od zakupu mięska. Dziś MM pyta, czy może wziąć, dlaczego nie ale …czy możesz powąchać…prosi. Zapach jak zapach ale… coś mi nie odpowiada…odpowiadam. Wrzuca na patelnie i smród nie do zniesienia. Usmażył ale jeszcze nie jadł, bo meetingi przecież. Pootwierałam wszystkie możliwe okna i drzwi wraz z garażowymi. Ten smród był nie do zniesienia. Przyniosłam wiatrak taki wielki z decku/tarasu żeby ten smród szybciej wymielił. MM w przerwie meetingów zszedł do kuchni …ale ja tego mięsa jeść chyba nie będę….powiedział…bo mogę zachorować…przytaknęłam, że nie wolno jeść. Wspólnie włożyliśmy dwa upieczone kawałki oraz dwa kawałki zamrożone, do worka foliowego, i ostatecznie do kosza na śmieci ale od razu na zewnątrz.

Taka wspaniała ze mnie kucharka, mam dwie ręce i nie zawsze nadążę z zadaniami do wykonania. Ale to nie jest wytłumaczenie, przecież gdybym włożyła od razu do zamrażarki nie byłoby tego smrodu. Ale jak widać lubię odkładać …na jutro a jutro się przedłuża.. Dobrze, że białych robaczków nie było, muchy (teraz nie sezon na muchy, za zimno) nie latały i nie latają w kuchni.

Godzina jest już późniejsza, pogoda wspaniała i okien jeszcze nie zamykam. Smrodek jest bardzo mało wyczuwalny.

Jedno jest na plus, smrodek nie doszedł do mojej sypialni.

Tym smrodliwym akcentem kończę, pozdrawiając wszystkich.


Odnośnie remontu.

Oderwałam listwy mocujące wykładzinę, oberwałam trochę wykładziny już w łazience. Stary klej szpachelka zdrapałam. Kilka dziur zakleiłam specjalną taśmą, oczywiście przedtem dziury oczyściłam a brzegi dziur oszlifowałam, Gdybym miała jej więcej to dziś bym zakończyła. MM z rana podjedzie do sklepu i kupi, po powrocie z pracy dokończę zaklejanie dziur. Na taśmę będę kładła szpachlę gipsową, później po jej wyschnięciu, szlifowanko. Możliwe, że pod koniec tygodnia pomaluję sufit.

Jest progres i to najważniejsze.

Posted in ,

One response to “Tak jak wspominałam mam wolny poniedziałek”

  1. higgsdiyala Avatar
    higgsdiyala

    wow!! 77Wschód słońca.

    Like

Leave a reply to higgsdiyala Cancel reply