Fajnie jest dobrze się czuć. 😃
Niedzielka minęła szybciutko.
Szczerze mówiąc zapomniałam o maratonach, biegach i spacerach. Z siłowni też zrezygnowałam. I tak od 2020 roku, a więc już 4 lata, moje sportowe zmagania poszły w kąt.
Wczoraj trafiłam na bloga Aleksandra-biegacza. Bierze udzialy w maratonach.
No i …. poprosiłam MM aby zgłosił moje uczestnictwo w 10k 4 lipca 2025. Mam czas na przygotowanie. No nie chce doczłapać się ostatnia na metę. MM jest gotowy trwać przy mnie, syn również. Tylko gdzie my a gdzie mój syn.
Ja jak zwykle będę szła, biegła, tańczyła i śpiewała trzymając chorągiewki w dłoni. Dla mnie to będzie fantastyczna zabawa. Covid minął i czas wrócić na „scenę”.
Brak mi tej niesamowitej atmosfery zjednoczenia. Bycia razem z ludźmi nie zdobywającymi pierwsze miejsca ale upamietniającymi Dzień 4 Lipca.
Pierwsze miejsca jak co roku zarezerwowane są dla Kenejczyków. Nie mam nic przeciw nim, są szybcy jak wiatr a ich nogi sięgają nieba.
Oni zawsze biegną pierwsi, następni są niepełnosprawni na wózkach i protezach. Po nich biegną sportowcy zrzeszeni w klubach. Po nich nie zrzeszona młodzież, starsi i jeszcze starsi. Biegną/idą nawet dziadkowie po 80tce.
Zazwyczaj w naszym maratonie bierze udział 50 000 uczestników z 32 krajów. W 2019 roku było najwięcej, ponad 60 000 i ja tam byłam.
To było coś, co chcę przeżyć ponownie.
Leave a comment