
Wszystkie mąki już zużyłam. Zakwas dokarmiałam wszelkimi resztkami mąk, nie chciało mi się po pracy jechać do międzynarodowego marketu. Można kupić tam artykuły spożywcze i chemię domową, ryby świeże i mrożone, owoce morza, wędliny i mięsko. Wszelki nabiał, torty i inne słodycze, przetwory i przyprawy oraz napoje włącznie z winami i koniakami.
Najbardziej zależało mi na kupnie mąki. Niestety ale zużyłam do ostatniego pyłku i nastały dni posuchy.
Nakupiłam nie tylko mąki ale trochę warzyw, owoców, słodyczy ( ptasie mleczko), mięsko i wędliny. Mam w pobliżu masarnię ale jeszcze tam nie byłam, powinnam odwiedzić to miejsce. Przynajmniej zajrzeć. Boże Narodzenie się zbliża i czemu nie wykorzystać takiej okazji. Oczywiście jestem mięsożerna i rybożerna. Z mięs preferuje królika, kurczaka, jagnięcinę i wieprzowinę. Wołowina dla mnie nie istnieje podobnie wszelkie podroby. Z ryb chyba wszystkie, lecz owoce morza zależy od podania/przyprawienia, ale małży już w życiu nie tknę. Nie przełknęłam, jeden raz i o jeden raz za dużo.
Jadłam żabę ale powiem, że szkoda zabijać takie piękne stworzonka dla posmakowania a właściwie polizania udka żabiego.
Menu na Święta Bożenarodzeniowe jeszcze nie rozpoczęte ale …. zawsze jest to samo bo sprawdzone. Jeden raz zrobiłam krokiety których nikt nawet patykiem nie ruszył a pracować aby je wytworzyć, trzeba było.
A więc jest żelazne menu i nie podlega już żadnym zmianom.
Leave a comment