ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze… Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy… Nauczyć się dawać, nie dając… Nauczyć się brać, nie biorąc… Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ….miłości nie kochając… Nauka jest sztuką!!!!

Po pracy zajechałam do banku. Obsługiwała tylko jedna kasjerka i na nieszczęście ta której nie lubię, powodem mojej awersji jest jej powolność, ślamazarność. Rozumiem chce być dokładna, ale ona pracuje na tym stanowisku ponad 5 lat. Na tym stanowisku to tylko wpłaty, wypłaty, transfery. Po za okienkiem już w gabinetach załatwia się inne finansowe operacje włącznie z otwieraniem i zamykaniem konta bankowego. Tak ogólnie opisałam. Pracy doktorskiej pisać nie bedę i badań z tym związanych przeprowadzać też nie. Przed okienkiem stał jeden klient, ja byłam druga. Pani kasjerka sprawdzała wbijane dane powolutku, kilkakrotnie poprawiając okulary na swoim nosie. Zależało mi na przeprowadzeniu operacji finansowej w tym dniu a nie innym. W pobliżu mego domu zamknięto dwa oddziały banku, jestem zmuszona korzystać z banku nieopodal biura. W tym banku są 4 okienka do obsługi klientów wewnątrz budynku a jedno okienko dla samochodów. Niestety było czynne tylko i wyłącznie jedno w środku budynku.

Znam tę panią z widzenia bo bardzo często mnie obsługuje, ale bardzo lubię inną fajną kobietkę, zawsze zamieniamy kilka zdać. Z tą starszą panią nie ma mowy o nawet grzecznościowej rozmowie, służbowo i to wszystko.

Facet odszedł od okienka, wypłacił skronmą kwote bo maszyna licząca banknoty zrobiła szurr i po wszystkim. Nie słyszałam aby wydrukowali banknot o nominale milionowym. Może to było 700$, załatwianie klienta trwało ponad 30 minut. Pani zrobiła jeszcze kilku minutowa przerwę. Zdziwiona byłam, bo stresować się nie było czym, żeby odchodzić od stanowiska pracy Podeszłam wreszcie do okienka, uprzejmie się przewitałam i jak zwykle jak się masz. Zachowywała sie jakby pierwszy raz widzi moje konto bankowe na swoim komputerze. Gapi sie i gapi jakbym była milionerką,

No nie wygrałam w totka, bo nie gram. A jak grałam to też nie wygrałam. Smutne.

Nie spieszno mi było, więc uzbroiłam się w cierpliwość. Co innego mogłam zrobić.

Po powrocie do domu, zaplanowałam że biorę wolne od remontu. Co można zrobić w przeciągu nie całych 2 godzin. Przebrać się w ciuchy robocze, przystawić drabinę pogapić się w dziurę w suficie i …..na tym koniec.

Zrobiłam to co zaplanowałam.

ODPOCZYNECZEK!

Posted in ,

Leave a comment