Nie były wakacjami dni spędzone w domu ale teraz muszę odebrać zasłużone wakacje. Jeśli nie zrobię tego to przepadną. Od poniedziałku będę brać po jednym lub kilka dni. Dziś muszę potwierdzić zaplanowane.
Wymęczona wróciłam do domu. I jak męczęnica trwalam do nocy. Nie miałam chęci na rozmwy z MM. On nie pocieszony, a ja jak wiedźma. Strzelałam iskrami i ogniami. Ot nie miałam nastroju, ale czy muszę być zawsze w skowronkach. Skowronki odleciały do ciepłych krajów. Będę teraz królową lodu. Temperatury w nocy na minus ale śniegu i lodu nie ma. Będę biedną królową lodu bez lodu.
Jest nadzieja, że jutro będzie lepiej.
Miałam dziś szczęśliwy dzień, taki że zabrakło tchu i słów. Faktycznie tak było. Cieszyłam się, ale to wszystko zakłócone zostało jednym wyrazem twarzy, a że jestem z tych nad wyraz delikatnych, moja szczęśliwość zamieniła się w bryłę lodu.
Jutro będzie lepiej.
Leave a comment