ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze… Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy… Nauczyć się dawać, nie dając… Nauczyć się brać, nie biorąc… Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ….miłości nie kochając… Nauka jest sztuką!!!!

Mimo, że wstałam przed 6 rano, chęci było brak na GYM.

Od rana bolała głowa. Nie za bardzo chciało się iść na GYM ale ostatecznie wyjechałam chwilę po 8 am.

Ćwiczenia szyi nie pomogły mi w tym bólu, ale jednak ćwiczyłam 11 minut. Póżniej przeszłam na następne maszyny i tak zeszła mi godzina.

Po powrocie z GYM

Nie zastanawiałam się za bardzo co robię a robiłam kawę. Kurcze nie wzięłam pod uwagę, że głowa boli i mała czarna może sptęgować ból głowy. No i jakże. Tak też się stało i mało tego ból spowodował mdłości. A to już oznaczało wysokie ciśnienie.

160/82 to nie jest nic pocieszającego. 149/79 po przyjęciu dodatkowej tabletki. Ufff opadło ciśnienie,

ból głowy i karku powoli mijał ale nie minął.

Na dziś koniec z remontem. Dzień mija a ja nic dziś nie jestem w stanie już wykrzesać z siebie.

No cóż i takie dni bywają.


Dzień planowania jutra.

Dzień pod nazwą …maraton filmowy….


Mój Tatuś cierpiał na wysokie ciśnienie. Jako dorastająca młoda kobietka, nie mogłam zrozumieć. Co to za choroba której nie widać. Od dnia śmierci Tatusia, rozumiem, bardzo dobrze rozumiem.

Bardzo lubił pić mocną kawę, kieliszeczek koniaku od czasu do czasu lecz przed wypiciem mierzył ciśnienie. A ja…pomimo że bolała głowa zapomniałam zmierzyć swoje ciśnienie.

Gdy dopadało go wysokie ciśnienie, na początku miał czerwone plamy z tyłu szyji, a później ból głowy. Musiał odpoczywać, a wtedy była cisza w domu. Chociaż zawsze powtarzał, że dzieci Jemu nie przeszkadzają, ale…pomimo tego panowała cisza.

Odpoczywam i co godzinę mierzę ciśnienie, które się nie zmienia.

Mam nadzieję na pracowite jutro.

Posted in ,

Leave a comment