Po tygodniowej przerwie, powróciłam na siłownię. Trochę za późno pojechałam, więcej ludzi i sprzęt na którym zazwyczaj ćwiczę był oblegany. Oczywiście, że mogłabym na innym sprzęcie powyginać się lecz chodzę na siłownię nie do pokazania się, poznania kogoś, ale dla zdrowia. Dokładnie wiem co mi pomoże, a co może zaszkodzić. W tym ciele żyję już jakiś czas i aby jeszcze, jakiś czas funkcjonowało w miarę dobrze potrzebuję ćwiczeń. Bieżnia jest ok, ale nie muszę przygotowywać się do maratonu 10k, przebiegnę lub przejdę w podskokach. Nie zajmę miejsca w pierwszej ani dwudziestej dziesiątce ale do mety na pewno czołgać się nie będę i na pewno nie zamknę maratonu jako ostatnia. Nigdy tak nie było i nie będzie.
Ćwiczę aby być sprawną/mobilną jak najdłużej.
GYM opuściłam 10 minut wcześniej a to nie powinno się wydażyć.
Jutro pojadę na 5am i swój czas wykorzystam intensywniej.
Leave a comment