ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze… Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy… Nauczyć się dawać, nie dając… Nauczyć się brać, nie biorąc… Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ….miłości nie kochając… Nauka jest sztuką!!!!

Dziś mogę pozwolić, j e s z c z e, na leniwy dzień.

Z tarasu w tym roku korzystaliśmy tylko 4 razy. Na więcej pogoda nam nie pozwoliła. Podało, lało, błyskało każdego dnia. Ootrafiła taka pogoda utrzymywać się przez cały dzień, a nawet i w nocy. Jeśli nie padało w ciągu dnia a koniecznie od południa. Jeśli nawet wyskoczył niezapowiadany pogodny dzień to…parasol był połamany. Któregoś razu wykorzystyjąc kilka bezdeszczowych godzin, usiadłam pod rozłożonym parasolem, znienacka przykrył mnie całą. Miałam szczęście, że ciężkie ramię parasola nie uderzyło mnie w głowę a upadło obok. Po tym zdarzeniu, rozpoczęły sie poszukiwania (bez skuteczne) części mocującej ramię parasola. Kilka tygodni minęło, aż wyczerpaliśmy wszystkie możliwości zakupu, złamanej części. Pozostało zamówić nowy parasol. Nawet gdy dostarczono, nie rwałam się do demontażu starego i zainstalowanie nowego parasola. Wszystkie części bardzo ciężkie. Czekałam na MM, aż wygospodaruje czas. Wolnego czasu miał jak na lekarstwo.

Nowy złożony parasol czekał, a gdy już można było pod nim posiedzieć to…..ulewy i mokro.

Kwiaty przekwitły lub zalane zgniły. Zielsko rośnie do nieba. A komary tylko korzystają.

Właśnie wyszłam na deck z kawą. Bo dlaczego nie, słońce jeszcze nisko, nie pali. To była minuta, kiedy wstałam i uciekłam do wewnątrz. Nie chcę być śniadaniem dla komarów i pająków.

Zanim następnym razem zechcę skorzystać z „uroków” mego ogrodu, powinnam: wykosić, wypielić, przekopać, opryskać, no i zmęczona paść na sofę.

Takie miałam możliwości odpoczynku w Polsce i podobnie tutaj.

Sama radość.

Posted in

Leave a comment