Drugi tydzień pada, nie zapowiada się następny deszczowy tydzień. Nie jest przyjemnie jak jest mokro, a do tego trzeba dodać ciemności panujące na zewnątrz. Temperatura również znacznie opadła. Z 35°C na dzisiejsze 18°C, to znaczący opad w stopniach.
Jednym słowem trzeba się przyzwyczaić.
Już mamy za sobą wszystkie większe uroczystości. Wczoraj obchodziliśmy (3 sierpnia) moje i MMa urodziny. Ja 2 on 4 sierpnia. Miało być inaczej ale wyszło i inaczej i lepiej. Wracamy do swoich zajęć. MM jest już w pracy, a ja mam dziś wolne, więc trochę pogrzebię się w łazience.
Niestety remont się przedłuża, ale i siebie nie popędzam. Mając pracę zawodową i inne zajęcia, to i tak dobrze mi idzie. Sufity i ściany pomalowane. Podłoga powoli szykuje się do układania listew. Kabina prysznicowa włącznie z nowymi drzwiami jest gotowa. Obudowa wanny wyszła fenomenalnie. Pracuję nad częścią sedesową. Muszę zdjąć stary sedes. Nie jest taki stary ale wymieniam go na sedes jajko z różnymi bajerami. Znów należy doprowadzić elektrykę. A na poddaszu zepsuł się włącznik światła. Trzeba naprawić, takie niespodzianki spotykają mnie w trakcie prowadzonego remontu. Nadmienić muszę, że jeśli humor nie dopisuje to nawet nie myślę o remoncie bo mogę wszystko spartaczyć. Nie raz się tak mi przydarzyło, podobnie jak z pieczeniem ciast i chleba. Zły humorek, niezadowolona lub poddenerwowana, powinnam stać jak najdalej od kuchni i remontu.
Dziś instaluje pokrywy na kratki wentylacyjne i nie tylko sufitowe oraz zmiana zawiasów drzwiowych co zmieni mi kierunek otwierania drzwi. W obecnej chwili drzwi otwierają się do środka ma sedes. Nie wnikam, kto tak kiedyś instalował, poroniony pomysł. Drzwi będą się otwierać w kierunku łazienki. Gdy MM ujrzał co robię to zawrócił z prędkością światła i uciekł do swoich zajęć. Szczerze mi powiedział
- nie wiem co robisz bo się na tym nie znam, ale czy to dobrze będzie to chyba tylko ty o tym wiesz….
Faktycznie ja o tym wiem.
Leave a comment