Zbliżają się Swięta, częściej myślę o swojej Mamusi której nie widziała, już ponad 5 lat.
Wiem, że jej już żywej nie zobaczę. Ale…kiedyś może pojadę i ja odwiedzę. Odwiedzę na cmentarzu. Będzie tam na mnie czekać z Moim Tatusiem. Nie idealizuję rodziców, nie ma takiej potrzeby.
Życie płynęło jak zwykle płynie. Czasami jest lepiej, czasami gorzej. Ale nie unika, żadnej wątpilwości byłam dla nich jak ostatni ratunek.
Zawiodłam, nie z własnej woli. Odjechałam, za daleko. Zostawiłam ich, ale nie opuściła.
Dobrze o tym wiedzieli. Innej drogi nie było.
Ta droga za ocean, miała być na krótko. Bo świat miał się zmienić. Obiecali w TV, na łamach gazet, przebąkiwali w internecie bo już i w Polsce został uruchomiony. Tylko łączenie było na modem z pikaniem takim charakterystycznym.
Przyszedł czas na komunikator Gadu-Gadu. Rozmawiałam z rodzicami i dziećmi. Pocieszałam i płakałam wraz z nimi nie widząc ich. To był czas łez, tęsknoty i niewobrażalnego smutku. Ale między jedną łzą a drugą, uśmiechałam się i dawałam nadzieję.
Bez nadziei, trudno jest żyć. To nie było kłamstwo to nadzieja w którą człowiek czekający na zmiany, wierzy. Nie spełnione dane nadzieje bolą,ale są wybaczalne.
Tak żyliśmy.
Ale żeby aż tak? Nikt się nie spodziewał.
Okres Świąteczny jest najcięższy do przeżycia. Z bliższej rodziny została Moja Mamusia. Niestety ale demencja ją pochłonęła. Szybciej w nią uciekła, niż się spodziewałam. Uciekła bo chciała ochronić siebie.
Z siostrami już minęło 5 lat , od kiedy zamieniłam ostatnie słowo.
Odcięłam się na zawsze. Zdania nie zmienię. Skrzywdziły moich rodziców. Tego się nie wybacza.
Brak kontaktu z siostrami nie oznacza, że nie myślę. Myślę i nadal kocham, lecz nie wybaczę.
Mam bardzo dobry kontakt z bratem (Mamusi brata synem). Po raz kolejny powiem, niestety.
On nie utrzymuje kontaktów z mimi siostrami.
Śmierć Mamusi będzie ostatnią informacją, o jej stanie zdrowia.
Rodzina, która miała silne fundamenty, wydawało się, że silną. Miała przezwyciężyć wszelkie kataklizmy, rozsypała się jak mak wysypany z woreczka. Nigdy ziarenka nie będą razem.
Nigdy się nie połączymy.
Leave a comment