ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze… Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy… Nauczyć się dawać, nie dając… Nauczyć się brać, nie biorąc… Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ….miłości nie kochając… Nauka jest sztuką!!!!

Pogoda  – jeden dzień deszczowy, reszta dni ładnych lub pochmurnych. Dało się przeżyć pierwszy tydzień. Każdego dnia miałam 2-3 kursy Coolkulturą (taxi). W czwartek miałam trzy kursy, strasznie padało. Wszędzie pomuro, mokro i nieprzyjemnie. Drugi kurs – młody chłopak za kierownicą, a że jestem gadulska, to i z każdym gadam i opowiadam. Rozbawiłam młodego czlowieka, a na pożegnanie i umilenie ponurego, mokrego dnia dałam 100% napiwek. Młody mężczyzna, odwrócił się do mnie, pokazał swoje śliczne zęb, urocze oczy i na prawde piękną twarzyczkę. Dziękował i dziękował…. Chociaż, moi wszyscy kierowcy, nawet ci starsi dają się wciągnąć  w moje gadulstwo. Polityka jak sie okazało, nie jest moim tematem tabu.

Wracając do młodego mężczyzny. Wieczorkiem zdaję relację z moich rejsów, mojej córci.

Od słowa do słowa. Okazało się że to jest jej kolega ze studiów w Polsce. Kończyli socjologię. Wysłała zdjęcie i….. to on, to on się rozkrzyczałam ubawiona. No, żebym wiedziała wcześniej, to dałabym napiwku i 200%. Jak na razie wszyscy wszędzie są mili i sympatyczni.

Ale....jeśli jesteś, miły, sympatyczny i uśmiechnięty, otrzymujesz to samo.

Jeśli jesteś wredny, niedostępny i gderliwy, otrzymujesz to samo.

Jestem….MIŁA, SYMPATYCZNA, SZCZĘŚLIWA, ŻYCZĄCA PANI W OKIENKU NA POCZCIE MIŁEGO WEEKENDU (zrobiła oczy jak u żaby w ciąży, lecz uśmiechnęła się i życzyła mi również miłego weekendu) TO…..OTRZYMUJĘ KAŻDEGO DNIA, RADOŚĆ I SYMPATIĘ OD INNYCH.

Nie ma czarów, a może jestem czarodziejką?????

Teraz o smogu i żabie.

Mój region jest płucami Polski.

Płuca Polski chorują i niedługo, nie będzie co leczyć. Smog który nie jest wyczuwalny mieszkańcom miasta, mnie zatruwa. Każdego dnia chrypie i mój glos jest jak skrzeczącej żaby. Nie jestem przeziębiona, gardło nie boli, ogólnie nic mi nie jest.

Tylko drapie w gardle i wcale nie od lodów lecz od smogu. MM nie poznał mego głosu,ale na video poznał swoją ukochana żoneczkę. Spytał…czy zamieniam się w żabkę i czy będzie musiał mnie chrypiącą całować, bo to może byc zaraźliwe, a nie prowadzące do przemienienia się w księżniczkę.

Osoby którym mówię o smogu, są zszokowane, bo przecież u nas smogu nie ma.

Palenie w piecach na osiedlach domów jednorodzinnych, samochody śmierdzące spalinami (bez katalizatorów), wyyyysokie kominy elektrociepłowni.

Dziś mieliśmy piękny słoneczny dzień. Otworzyłam wszystkie okna w domu. Z nastaniem zmroku trzeba było szybko i szczelnie zamykać. Kto i gdzie smrodzi nie wiem, ale nie dało się oddychać. I pomyśleć, kiedyś tutaj żyłam, w większym smogu.

Tylko teraz wiem, jakie jest powietrze bez smoga i jak pachnie deszcz.

Mieszanka spalin z deszczem mi nie odpowiada.

Posted in , ,

Leave a comment