ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze… Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy… Nauczyć się dawać, nie dając… Nauczyć się brać, nie biorąc… Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ….miłości nie kochając… Nauka jest sztuką!!!!

Żeby nie było, że po pracy leniuchuje. Ugotowałam rosołek z kurczaczka. Postawiłam do rośnięcia ciasto chlebowe na zakwasie.

Zakwas pszenny i żytni. W lodówce stoją bez dokarmiania ponad 2 miesiące. A co nawet zakwas przyuczyłam😅😂🥲

Do ciasta chlebowego wzięłam zakwasu po połowie. Nie przepadam za żytnim chlebkiem. No i wyrósł mi po brzegi garnka do pieczenia. Gdybym wstawiła do pieczenia uciekł by mi po całym piekarniku. Żeby nie trzeba był czyścić, myć, szorować, włączać na 4h clean, podzieliłam ciasto na dwie foremki, a gdy ponownie podrosło, siup do piekarnika. Więc, piecze się chlebuś i mam nadzieję, że będzie udany. Jakby co, worki w pojemnikach na śmieci wymienione😀😀. Przecież płakać nie będę, samochód-sklep-dom. Pieką się chlebki. Pękają naturalnie jak popadnie.

Włczyłam termoobieg bo się niecierpliwię czekaniem.

Wyjęłam z piekarnika, popukałam, postukałam, posmarowałam masełkiem, powrót na 2 minutki do piekarnika i ponownie, maseczka z masełka.

Pierwszy większy
Drugi mniejszy

Owinowszy leciutkim “szalem” dała odpocząć nieszczęśnikom😀😀😅😅😂🤣

Piątkowy dzień zakończony. 6pm mimo świecącego słoneczka, witam wieczorek z lampką wina – vermouth.

A dziś znów mieliśmy ulewę z błyskawicami!!! ⚡️⚡️🌦💨🌦💧💦

Posted in

13 responses to “Piątkowe wypieki”

  1. artdecozbloxu Avatar

    Acetylene bochenki, my zakonczylismy chlebowa przygode. Wczoraj malowalam drzwi, rano umylam okna, a po poludniu ulewa. Kilka godzin spedzilismy na instalowaniu nowych zamkow, nie bylo czasu na gotowanie wiec poszlismy do chinskiej. Maja tyle zamowien na wynos, ze odwalaja dania. Tak niedobrego, przesolonego, gumowego chow fun nigdy nie jadlam, musialam zagryzc w domu lodami .

    Like

    1. czymi.KB Avatar

      U mnie chińska zbankrutowała. Początki mieli dobre. Wszystko smaczne i świeże. Po jakimś czasie suche kurczaki, warzywa zwiędłe odgotowane bez smaku. No i wiadomo, mniej klientów. Teraz sama robię w domu chińskie danie😁 prawdziwy remont masz w swoim domu. Mój remont piętra jest wstrzymany. Jak córcia kupi dom i się wyprowadzi, wtedy będzie pusty dom i możliwość robienia remontu. Wczoraj wieczorkiem byliśmy na Yogli Mogli. Niebo dla podniebienia.

      Liked by 1 person

      1. artdecozbloxu Avatar

        Yogli mogli nie znam, wlasnie skonczylam smazyc nalesniki. Maly remont po 10 latach obiecanek ze wymienimy zamek, w koncu sie zepsul nie moglismy wejsc wiec trzeba bylo wyminic no I malowac caly front.

        Like

        1. czymi.KB Avatar

          Jak mapa google pokazuje Yogli Mogli ma lokalizacje tylko w Chicago i u mnie. Uwielbiam właśnie takie lody yogurtowe o różnych smach, dodatkach, syropach, orzechach i innych słodkościach. Samemu się nakłada do kubeczka i to mi się podoba. Ty masz obiecanki spełnione po 10 larach. 😁
          Uh… ja nawet obiecanek nie mam. Sama albo “amerykański” fachowiec po którym poprawiać trzeba, ale każe słono płacić.

          Liked by 1 person

          1. artdecozbloxu Avatar

            Ah, mrozony yogurt jest, czasami jezdzimy 20 mil do sasiedniego miasteczka, bo tam lepsze niz blisko nas.

            Liked by 1 person

            1. czymi.KB Avatar

              20mil to nie tak daleko. W Yogli Mogli jest to dobre że wybierasz smak jaki chcesz i ile chcesz. Sam do kubeczka sobie nakladasz, a raczej wyciskasz z automatu.

              Liked by 1 person

  2. 365dniwobiektywielg Avatar
    365dniwobiektywielg

    Ho ho

    Liked by 1 person

    1. czymi.KB Avatar

      Robiłam dziś bułeczki z dżemowym nadzieniem. (Na zamówienie swoich dzieci) No mówie, wyśmienite. Nie jadłam ich, ale patrzyłam na uśmiechnięte gębusie. 😁😁😁😁Miły widok.

      Liked by 1 person

      1. 365dniwobiektywielg Avatar
        365dniwobiektywielg

        Czyli były Smaczniaste jak uśmiechy były

        Like

        1. czymi.KB Avatar

          Zjedzone do ostatniej okruszynki. 😁😋

          Like

          1. 365dniwobiektywielg Avatar
            365dniwobiektywielg

            Nie mogło być inaczej 😁👍

            Like

  3. SS Avatar

    Matko, jaki piekny zakwas!! Jakie bable! Moj nigdy nie jest taki babelkujacy… zawsze ledwo co… a probowalam robic bardziej gesty, albo rzadki, maka razowa, i biala, i nic…

    Like

    1. czymi.KB Avatar

      Mogę podpowiedzieć. Mąkę do zakwasu (koniecznie) należy przesiać czasami dwukrotnie. Po prostu nie
      daje sobie rady bo jest za ciężka. Nie wiem na czym to polega bo w cieście superowsko pracuje. Tym co zostanie na sitku można posypać foremkę. Kilka lat temu męczyłam się z zakwasem, również nie udawał mi się, metodą prób i błędów znalazłam sposób. Moj zakwas stoi w lodówce ponad miesiąc bez dokarmiania, jest bardzo gęsty. Chlebek z zakwasu pszennego + żytniego jest wyśmienity.

      Like

Leave a comment