To co ważne, to straciłam.
Nie dopilnowałam
Chyba nienawidze swojego życia.
Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze… Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy… Nauczyć się dawać, nie dając… Nauczyć się brać, nie biorąc… Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ….miłości nie kochając… Nauka jest sztuką!!!!
To co ważne, to straciłam.
Nie dopilnowałam
Chyba nienawidze swojego życia.
Krystynko! chwilami nie znoszę, nie lubię swojego życia ale nigdy nie nienawidzę.
LikeLike
Za daleko jestem z tym co przeżywam, Krysiu. Tak jak kochałam siebie, zaczynam nienawidzieć. Za długo walczę.
Wiatrak już nie ma skrzydeł a ja wciąż walczę.
Pytam siebie….po co?
LikeLike
W wieku 77 lat zaczynam życie od nowa, rzucam wszystko co mnie trzymało i bawiło przez ponad pół wieku. Żal, nawet bardzo ale chyba było warto. to się okaże za jakiś czas.
LikeLike
Jesteś bardzo dzielna i na prawdę podziwiam Ciebie. Pozdrawiam Ciebie Krysiu i życzę wszystkiego dobrego w dalszej drodze Twego życia.
LikeLike
Pani Krysiu, przytulam mocno. Nie potrafię pocieszyć, ale jestem tu 🥺
LikeLike
Bardzo dziękuję🌷
LikeLike
Trochę czuję się winny: parę dni temu zapisałem sobie Pani bloga. Ooo, pomyślałem: ciekawy blog, fajnie się czyta, super. Może przyniosłem pecha?
LikeLike
Pecha zdecydowanie nie przyniosłeś.
Już wracam do formy i układania podłogi. Czasami człowiek ma doła jak ocean. Proszę o cierpliwość. Jestem z pod znaku Lwa, a lwy nie mogą pozwolić sobie na odprężenie, biadolenie i relax, muszą być w pogotowiu do ataku i czasami poddania się ugłaskaniu.
Pozdrawiam serdecznie🌷
LikeLike
Myślę, że nie należy się obwiniać za coś, na co nie do końca miało się wpływ. “Straciłam, nie dopilnowałam”… Czy rzeczywiście tak było, czy to tylko Twoja interpretacja faktów? Nie jesteśmy w stanie zaradzić wszystkiemu, czasem życie “kopie na oślep” winnych i nie winnych. Proszę, bądź dla siebie wyrozumiała i miła, szczególnie teraz, kiedy Ci ciężko. Na pewno znasz tę radę, ale na wszelki wypadek Ci ją przypomnę: jak nie możesz zmienić rzeczywistości, zmień choć swoje do niej nastawienie … Wirtualnie przytulam 😉
LikeLike
Małgosiu pogodziłam się z tym, zaakceptowałam. Wpływ miałam ogromny ale…stało się, już się nie odstanie.
Nie poczuwam się do winy jedynie żałuję. Z każdym dniem jest mi łatwiej. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam
LikeLike
Leave a reply to Julian Cancel reply