Moja doba podzielona jest na 2 i 4. Co 12 godzin przyjmuję antybiotyk, o 12pm i 12am. Tabletka jest tak duża, że w nocy przed jej przyjęciem odprawiałam modły. Powtarzałam…bez paniki…. wszystko będzie dobrze….Gryźć nie wolno!!!telefon nastawiony był, tylko na przyciśnięcie na pogotowie ratunkowe. Pożułam dokładnie kawałek bułki aby przygotować gardło, na przełknięcie czegoś większego.
Położyłam tabletkę na język i połknęłam. W południe modłów nie było ale była asekuracja MM. Została jeszcze jedna i ostatnia tabletka na północ.
Przeciwbólową przyjmuję co 6 godz. Te są małe i żadnych problemów z przełknięciem nie mam.
Między przyjmowaniem lekarstw, ŚPIĘ.
Po obudzeniu, mam problemy z orientacją czasową. poczuję się lepiej to i to minie.
Ręka wie kiedy bardziej boleć. Godzinę przed przyjęciem tabletki przeciwbólowej, boli tak, że chce się gips zdjąć. Tylko się chce i nic poza tym.
Nie mam czasu się nudzić, więcej śpie niż filmy na ipadzie oglądam.
A myślałam, że będę się nudzić i jak ja to wytrzymam. Wytrzymuję, organizm osłabiony. Niby ręka była operowana, a jednak organizm potrzebuje rekowalescencji.
Kawy i świeżych bułeczek do łóżka, nikt mi nie przynosi. Wstałam dzis około 11am a kawa mi teraz nie smakuje. Bułeczkami deletuję się jadalni kuchennej.
Jutro będzie lepiej!!!!😁
Leave a comment