ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze… Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy… Nauczyć się dawać, nie dając… Nauczyć się brać, nie biorąc… Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ….miłości nie kochając… Nauka jest sztuką!!!!

Nie mam czasu się nudzić. Indyk już dawno minął. W towarzystwie mojego syna spędziliśmy miło czas bez indyka ale z gołąbkami. MMa córki nie zjawiły się, moja córcia wyjechała do innego stanu do rodziny swojego chłopaka. Moja córcia miała trudny wybór ale szybko go rozwiązałam, mówiąc aby jechała i żyła swoim życiem. Nasze życie jest każdego dnia.

Dzwonimy, jesteśmy na FaceTime i oczywiście widzimy się co jakiś czas.

Tak jak w życiu, problemy mnie nie omijają ale… nie umiem dzielić się nimi i blog nie jest moim odstresowaczem. Staram się rozwiązywać problemy w ciszy i z dala od ludzi.

Tak jak obiecywałam MMowi remont/odnowienie łazienki zakończyłam przed indykiem. Do zawieszenia lustra potrzebowałam pomocy mego syna. Oświetlenie, kran z odprowadzeniem wody, uchwyty do szafki, powieszenie obrazów zrobiłam sama. MM był niestety ale niepomocny, więcej marudził i jego pomoc polegała na nie wchodzeniu mi w drogę i za to jestem mu bardzo wdzięczna.

Miałam inne plany odnośnie łazienki ale…podoba mi się to co stworzyłam. Nie jest źle, tym bardziej, że weny nie miałam.


Bożenarodzenie zbliża się wielkimi krokami, więc i ja spieszę się z dekoracjami. Na zewnątrz skończyłam, w domku 50/50%.

Choinka już ubrana i to najważniejsze. Trochę bałaganu świątecznego w moim domu jest, ale ten bałagan bardzo lubię. W tym roku nie będzue dekoracji na full. Bardziej delikatnie, dość upychania, bo mam ozdoby. Przecież nie ma musu wszystkie ozdoby ekspnować które się posiada.

Dziś córcia wskoczyła po odbiór przyszykowanych bąbek. Mam tak dużo, że mogę obdzielić nie tylko rodzinę ale i kilku sąsiadów.

Na mojej choince jeszcze brakuje płatków śniegu.

Jeden zawieruszył się, pozostałe na poddaszu ale to jutro rano.


A teraz o zdrowiu. Ręki w miejscu przecięcia skalpelem dotykać nie mogę, jest nad wyraz delikatna. Bardzo często spuchnięta i boląca, tak będzie do około roku po operacji.

Zegarek noszę na prawej ręce i już się do tej sytuacji przyzwyczaiłam. Jeden jedyny raz nałożyłam zegarek na lewą rękę, widziałam jak w oka mgnieniu ręka spuchła i zaczęła bardzo boleć. Tak spanikowałam, że miałam trudności z odpięciem paska zegarka. Nie robię już takich eksperymentów. Ma być rok od operacji, to ma być rok.


Wszystkich serdecznie pozdrawiam i do zobaczenia wkrótce. 🌲

Posted in , ,

2 responses to “Zapracowana, zabiegana ale szczęśliwa”

  1. artdecozbloxu Avatar

    Zuch kobitka z ciebie, lazienka ladna wyszla. Dlugo z ta reka, ale w koncu przestanie bolec. U nas szlifowanie I malowanie wiec nie mysle jeszcze o swietach, ale ja nigdy nie dekoruje.

    Like

    1. ogryzek zycia Avatar

      Dziękuję. Jeszcze chcę powiesić nad spłuczką, ozdobną szklaną półeczkę. Ja z malowaniem i podłogą zaczynam po nowym roku. Tak około 15go. Nie ma pośpiechu. Materiały budowlane zakupione, tylko pracować.

      Po szlifiwaniu to będziesz miała co sprządać. Zabezpieczenua folią pomagają, ale kurz zawsze zbajdzie ujście. Współczuję.

      Like

Leave a comment