Jakoś mi się nie śpi. Po 2 w nocy się obudziłam, gotowa do działania. Przecież niedziela, powinnam przebudzić się po 9am. Ale nie, co ten mój organizm wymyśla to na prawdę nie wiem. Jak się z nim zaprzyjaźnić, aby był bardziej łaskawczy, koleżeński, bardziej uległy, no i posłuszny.
Zrezygnowałam lub …wstrzymałam się przed spożywaniem niektórych produktów. Nie ukrywając, słodyczy. Waga lekko spada. Jakby miała z czego, ale jednak spadła. Lampkę wina zastąpiłam kubkiem herbaty owocowej. Więcej owoców jest w moim niepisanym jadłospisie. A jednak, coś jest nie prawidłowego, jeśli budzę się o 2am.
4:38 am oczy szeroko otwarte.
A jednak bezsenna noc.
Zmusiła mnie do zastanowienia.
Jak jestem postrzegana z kosmosu?
Malusieńki, niedostrzegalny punkcik. Nic nieznaczący punkcik. Nawet jak się poruszę nie zmienię ruchu powietrza na tyle aby być zauważoną. Jednym słowem, jednostką materialną biorącą udział w tworzeniu czegoś zbytecznego. Kosmos będzie istnieć bezemnie.
Kim jestem dla wszechświata?
W tej chwili, tam gdzie panuje pora nocna, jestem jedna z licznych osób przewracających się na łóżku w ciemnościach swojej sypialni. Niezauważalnych z wyższych partii nieba.
Tu na ziemi możemy znaczyć wiele, ale niestety globalnie nic nie robimy ( jako ludzkość tylko bałagan) i nic nie znaczymy.
Wszystko co robimy, robimy dla zaspokojenia swoich potrzeb.
6:41am
Jeszcze trochę i pobiegnę do kuchni na kawę. Po co się mordować?
cdn….…………..
Zrobiłam przerwę.
Przesadzam kwiaty doniczkowe. Nie mam ich wiele. W lecie chodzi chłodzenie w domu króre nie sprzyja roślinkom a na zewnątrz ukrop i deszcze.
Jedne giną, kupuję następne.
Przyniosłam skrzyneczkę z nićmi i sznurkami. Sznurki zostawię w spokoju może kiedyś do nich wrócę ale …. zaczęłam robić serwetkę elipsową. Na początku zaczęłam robić łańcuszek o 352 oczkach.

Co dalej? Też chciałabym wiedzieć

A jeśli się pomylę, toż to dużo tych oczek.

Spinkami zaznaczam każde 20 oczek.
Za trudny wzór wzięłam do przerobienia ale … muszę to rozgryźć.
Będę miała dobry relaksik, albo drogę przez mękę.
Oj wiem, porywam się z motyką na księżyc, jak nie wyjdzie to będę pruć.
Ale nie tak szybko zacznę, skończę koło zimy. Hahaha jeśli skończę.
Grunt to dobry plan a wykonanie już nie koniecznie może być dobre.

Leave a reply to artdecozbloxu Cancel reply