Bombardowani jesteśmy wiadomościami na komórki, emailami, ulotkami a także pukaniem/dzwonieniem do drzwi.
Jak słyszę większość znajomych ma dylemat i aby się go pozbyć, na głosowanie raczej nie pójdą. Dwóch kandydatów, dwa asy, dwie dziwne głowy i osobowości. Co z tego wyniknie? Nikt nie przewidzi.
Nie wiem czy pójdę na głosowanie, ponieważ postawili obywateli pod ścianą, nie dając wyboru. Oczywiście wybór jest, bo dwóch kandydatów. To jest wybór pomiędzy granatem a miną.
Tak czy owak, giniesz. I to ma być wybór?
Zło jawne i zło ukryte, co wolisz?
Wszystko wskazuje, że nie pójdę ale…zastanawiam się, może mój głos uchroni kogoś przed złem jawnym lub złem ukrytym.
Mimo że nie zajmuję się polityką na co dzień, tak od święta jak najbardziej ale z okazji wyborów zagłebiam się w obietnice i programy. Czym głębiej tym ciemniej i nawet światełka w oddali nie widać. Nie widać też tego o czym nie mówią, a później będzie króliczek z kapelusza.
Kto będzie rządzić? Kto wygoni emigrantów a kto rozda nie swoją kasę. Kto to a kto tamto zrobi. Ostatecznie kto przyciśnie guzik i po nas zostanie tylko popiół.
Te wybory to ogromna odpowiedzialność którą biorą obywatele na swoje barki.
Zastanawiam się…….
Leave a comment