Po wczorajszym relaxie u córci, w domu jeszcze chwilę odpoczęłam i …. rozrobiłam zaprawę. Nie planowałam ale jeśli jest plan na sobotnie układanie paneli podłogowych, to trzeba było wziąć się do roboty.
Posadzka ma być suchiutka, w przeciwnym razie będzie pleśnieć a takiego zjawiska u siebie nie potrzebuję.
Dzisiaj jestem już po pracy w domku i wyjątkowo pracować przy remoncie nie będę.
Może coś upiekę, usmażę, ugotuję.
Nie jestem zdecydowana ale, na pewno butelkę czerwonego wina otworzę i zastanowie się …. co będę robić z nadchodzącym wieczorkiem.

Nic nie było nawet wina.
Odpoczywałam.
Jutro po pracy pojadę do córci podlać kwiatuszki. U niej deszcz nie padał już około 3 tygodni.
Napracowała się przy robieniu rabatki, szkoda aby to wszystko teraz wyschlo. Przy okazji zajrzę do kotków. Wymienię wodę, dosypie jedzonka, wyczyszczę kuwetę.
Po powrocie do domu mam w planie układać podkłady pod panele.
Od tego momentu, będzie to już czysta praca. Bez cementów i wielkiego piłowania.
Jestem podekscytowana.
Wzięłam wolny na poniedziałek. Jeśli żadne trudności się nie pojawią to pod koniec nastepnego tygodnia powinnam montować listwy kryjące.
I oby tak było.
Do urodzin tuż, tuż…. wybrałam kolor włosów.

Leave a reply to Lucia Cancel reply