Aby mieć poranek na dłuższe lenistwo jeszcze w nocy o 11pm ostatnie dane przesyłałam. Około 10am wiadomość ….otrzymałem dziękuję…..
Będę mogła „bawić się” z silikonem.
No …. czasami zerknąc w laptopa.
Przebrałam się w robocze ubranko. Czyste, ale poplamione. Oj jak ja nie lubię takiego „mundurka”. Drażni moje oczy. Trudno będę patrzeć przed siebie, a nie na siebie. Lubię być otoczona ładnymi rzeczami, spokojnymi kolorami i ogólnie wszystkim miłym i ładnym. Gdy patrzę przez szybę w jadalni, to mnie wciąż skręca w środku. Ogród …. zaniedbany. Potrzebna mi jest dodatkowa para rąk do pracy, może i więcej.
Chyba nie powinnam podciągać żaluzji do góry, raczej opuszczaś do dołu aby zakryć pół okna. To dobry pomysł. 😂
Ale jeśli tak zrobię nie będę widziała ptaszków przylatujących do karmników. Mam 3 karmiki i jedno poidełko z nektarem dla koliberków. Jest bardzo dużo różnych ptaszków, gołębie też przylatują. Dzięcioł jak zje śniadanko z karmika to od razu żwawiej pracuje na drzewie.
Czekam na kolorowego kolibra, są szare i zielone, możliwe że kolorowe w moich regionach nie zamieszkują.
Ale czekać mi nikt nie zabrania.
Dziś silikonuję. Pracuję tak na pół gwizdka. Brak motywacji. Żeby spężarka stała na piętrze z przygotowanym pistoletem do wbijania gwoździ w listwy kryjące, praca by się w rękach paliła. MM nie przyniósł sprężarki i pistoletu nie przyszykował.
Wiem, że sama to mogę zrobić. Zaoferował się przygotować maszynę to roboty za niego wykonywać nie będę. A to też i dla mnie dobra wymówka przed samą sobą.
Ślimaczyła mi się praca, do laptopa trzeba było też przysiąść.
Musiałam też pouzupełniać listwy przy ścianach bo listwy kryjące są węższe od szczelin. Uzupełnianie to bardzo mozolna praca. Niestety ale planu na dziś nie wykonałam.
Jutro będzie lepiej.
Leave a reply to sagula Cancel reply