ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze… Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy… Nauczyć się dawać, nie dając… Nauczyć się brać, nie biorąc… Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ….miłości nie kochając… Nauka jest sztuką!!!!

Wczorajszy dzień miałam trochę luźniejszy. Jak w każdy weekend (w czasie mniejszych upałów) śniadanko spożywamy na decku. Słońce wogóle nie pojawiło się przez cały dzień ale i dziś ono nas nie zaszczyci swoją obecnością na zachmurzonym niebie.

Wykańczam bieliźniarkę. Pomalowałam listwy przypodłogowe, sufit został jeszcze do pomalowania. Mogłabym zostawić jak jest, ale nie zostawie dla własnej świadomości, że nie jest dobrze, nie jest ładnie. Pomaluję dziś, no i co, że niedziela. Zajmie mi to może pół godziny, może godzinę. Ale będzie ładnie.

Między remontowymi pracami, postanowiłam zadzwonić do przyjaciółki/koleżanki. Rozmawiamy przez komunikatory ale w większości przypadków ona nie włącza kamerki. Jak nie to nie, nie mam nic przeciwko temu. Chociaż fajnie byłoby porozmawiać z kimś kogo się widzi, nawet jeśli to jest tylko ekran. Na moje prośby włączenia kamerki słyszałam…porozmawiajmy tak bo nie wyglądam dobrze….

Wysyłałam zdjęcia moich prac remontowych, aż pewnego razu poprosiła o przesłanie rozmiarów i informacji dotyczącej moich listew podłogowych. Jej mąż. nabrał chęci na samodzielne położenie paneli w podpiwniczeniu, a że mają tam jeden pokój to szybko i sprawnie jemu pójdzie i poszło.

Kupili panele podłogowe lecz wymienili na bardziej jasne. W tym samym czasie Jej mąż skończył co ja.

Wczoraj poprosiłam aby pokazała mi ułożoną podłogę. Włączyłyśmy kamerki w telefonach.

I…konsternacja.

Kim jest kobieta pod drugiej stronie kamerki? Dlaczego tak wygląda?

Na pytanie o zdrowie, zadane 2 tygodnie temu odpowiedziała …wszystko dobrze, czuje się świetnie. Wczoraj podobna odpowiedź.

Wyczekiwana od lat emerytura nadeszła, a z nią zaniedbanie. Zaniedbanie wszystkiego, co dotyczy wyglądu. W myślach prównałam ją do swojej mamusi. Mamusia moja zdała egzamin z tego porównania. Ale…. nie powinnam mojej koleżanki do nikogo porównywać bo na tę chwilę mogę zrobić krzywdę innym osobom.

Przykro mi się zrobiło, nie mogłam wypowiedzieć, co kiedyś szczerze wypowiadałam…jak ślicznie włoski masz zrobione….

Przez braki w uzębieniu, owal twarzy się zmienił. Wyglądała bardzo bardzo źle a wręcz tragicznie.

Przykro mi było na moją koleżankę patrzeć. Zawsze dbała o pełne talerze, ale teraz gdy jest na emeryturze ma czas aby chociażby włoski zaczesać. Ale chyba go nie ma, a w zasadzie jej się nie chce. Bo po co?

….nie używam kremów bo to chemia… powiedziała…

Nie pytałam, nie komentowałam, starałam się ukryć moje zaskoczenie, chyba nie udało mi się.

Po rozłączeniu się z nią, przez dłuższą chwilę nie mogłam pozbyć się szoku, jaki mnie ogarnął.

Stwierdziłam w myślach… wolę „chemię” niż to co moja koleżanka pokazała….

Wolałaby sztuczną protezę od wycieczki do Japonii.

Każdy z nas ma wybór.

Wybrała to co dla niej było ważniejsze.

Minęło 24 godziny a ja jestem w dalszym ciągu w głębokim szoku. Jak można doprowadzić się do takiego stanu. Gdybym jej nie znała… ale chyba nie znam z tej strony.

Spotkania towarzyskie – nie dawały pełnego obrazu charakteru? ale znam ją wiele wiele lat. Nasze rodziny się znają. Była fajną dziewczyną, kobietą, może nie dbała za bardzo o wygląd ale nigdy nie widziałam jej w takim stanie zaniedbania. Czekała na emeryturę, że nareszcie i takie tam gadanie. Nie mogłam zrozumieć co na tej emeryturze takiego fajnego, że tak z utęskieniem czeka. Pamiętam mojego Tatusia, po pół roku na emeryturze, zatrudnił się ponownie i przepracował 7 lat. Zawsze powtarzał, trzeba być wsród ludzi, nie wolno się zamykać. Kochał młodzież i dyskutował z nimi o wszystkim. Nasz dom był zawsze otwarty dla gości i ludzi w potrzebie mentalnej.

Moja koleżanka, czekała na emeryturę jak na zbawienie….. usiądę z książką i będę czytać, nie będę nigdzie się spieszyć i obiad zawsze będzie na czas….

Czy pełen bęben jest ważniejszy od zaczesania włosów? Jak spożywać ten obiad bez uzębienia? Czy moja koleżanka ma lustro czy je już zasłoniła jakąś płachtą? Nie biorę pod uwagę tych głębokich zmarszczek, na to, nie mamy wpływu ale włosy jedynie grzebienia lub szczotki potrzebują. Eksponowanie pomarszczonego dekoltu nie jest miłym widokiem.

Może za dużo wymagam.

To po to tak czekała na emeryturę, żeby pokazać się wszystkim jak baba jaga?

Tak, jestem zła na nią. Powiedzieć na razie nie mogę. Ale na pewno będzie okazja i powiem, bo nie pozwolę żeby jeszcze głębiej się staczała.

Depresja? Czy całkowity zanik osobistej estetyki?

Nie wiem. Ale nie podejrzewam żeby depresja. Bo z tych wcześniejszych rozmów, wynika, że teraz ma to co chciała.

Możliwe, że dopiero teraz jest sobą i nie musi do niczego się zmuszać.

Tylko…..czy dbanie o siebie jest zmuszaniem się.

Może czegoś nie rozumiem.

Może za dużo wymagam?

Może nie jestem wystarczająco empatyczna?

Tylko czy ona pomyślała o mnie? Czy ona była empatyczna dla mojego odczucia „piękna” ewentualnie zwykłej estetyki?


Idę pomalować sufit w bieliźniarce, dobrze mi zrobi praca fizyczna.


Pomalowanie sufitu i ścian do pierwszej górnej półki zajęło mi nie całe pół godziny.

Myślę, że jeden raz w zupełności wystarczy. W zasadzie jest to poprawienie tego co sknociłam. Do bieliżniarki zrobiłam swój kolor, zmieszałam trzy kolory i ostatecznie wyszedł mi ciekawy pastelowy kolorek. Porządkując półki w garażu zdecydowałam wyrzucić farbę. Bieliźniarka skończona, po co magazynować farbę w plastikowych kubkach, tym bardziej, że wszystko wyglądalo perfekcyjnie. Układając podłogę w bieliźniarce spostrzegłam, że biały sufit i ściana przy suficie dalekie są od perfekcji.

No cóż, takiego samego kolorku to ja nie spodziewałam sie osiągnąć, więc żadnej próby nie podjęła. Zdecydowałam, pomalować na biało sufit i ściany do pierwszej górnej pólki.

Jak wyszło?

Czekam aż wyschnie ale już wiem, że będzie dobrze i moje odczucia estetyki będą zaspokojone. 😃


Słoneczko wyszło, świat nam rozjaśniło.

Posted in

2 responses to “Nie wiem co myśleć….”

  1. anonim002 Avatar
    anonim002

    Zaintrygowalas mnie tą koleżanką… Może nie widzi różnicy między zaniedbaniem a szeroko rozumianą naturalnością. A może nie ma potrzeby/nawyku dbania o siebie. Może cenniejsze jest dla niej nicniemusienie i w jej mniemaniu ta jej wolność/naturalnosc… Bliskich pewnie stopniowo przyzwyczaiła do nowej siebie, bo widzą ją codziennie, a Ty nie, więc jesteś teraz w szoku. Może potrzebuje kopasa w dupasa. Zastanawiam się jak to rozegrać by jej nie urazić.

    Like

    1. ogryzek zycia Avatar

      Właśnie. Nie chcę swoją uwagą/wypowiedzią/komentarzem jej zranić. Zastanawiam się również, czy powinnam to robić. Jeśli jest tak jak mówisz, jej bliscy przyzwyczaili się do jej wyglądu (a jest na prawdę niechlujny, nie będę owijać w bawełnę) to powinnam zostawic to jak jest i rozmawiać bez włączonej kamerki.
      Ale jej widok daleki jest od naturalności. Gdybym jej nie znała pierwsza myśl bylaby…alkohol zniszczył kobietę. A wiem, że tak nie jest.
      Można przecież żyć zgodnie z naturą i wyglądać jak człowiek/kobieta.
      Czy takie nic nie musienie to jest zaniedbanie siebie?
      W dalszym ciągu jestem w szoku i wiem, że zanim zadzwonię musi jakiś czas upłynąć.
      W żadnym razie nie jest to obgadywanie/plotkowanie to jest zastanowienie się w jakim stopniu nicniemusuenue doprowadza do całkowitego zaniedbania i przekształcenia się w kogoś zupełnie innego.
      Może gdzieś jest głębszy problem.
      Ja na pewno mam problem, bo wciąż stoi przed moimi oczami jej obraz.

      Like

Leave a reply to anonim002 Cancel reply