ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze… Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy… Nauczyć się dawać, nie dając… Nauczyć się brać, nie biorąc… Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ….miłości nie kochając… Nauka jest sztuką!!!!

W pracy rytm wkonywanych obowiązków nie należał do napiętych. Wszystko miało swój cel i czas.

A w domu? Syn wolniutko powraca do zdrowia co nie oznacza, że jest dobrze.

MM pracuje przed monitorami i zarabia.

Córcia z Iv pracują, ale bez żadnych jak na razie wyjazdów. Iv obiął od 3-go października bardzo odpowiedzialne stanowisko. Musi skupić się na pracy. Córcia jest na nowym (wyższym) stanowisku od stycznia i czasami dzwoni do mnie po poradę.

Starsza MMa chce abym jej zorganizowała ogródek (większą rabatkę) odmówiłam. Mój kręgosłup nie może już dzwigać. A mam strasznego lenia aby poćwiczyć. Mam też wymówkę, że po pracy i robocie nie jestem chętna na ćwiczenia. Zaczął pobolewać i …bez ćwiczeń ani rusz.

Obiecuje sobie każdego dnia, że dziś poćwiczę, już nie jedno dziś minęło i nic dla swego kręgosłupa nie zrobiłam.

Po mojej odmowie starsza MMa przysłala mi przez amazon, podgrzewacz na plecy i szyję. Miła niespodzianka.

Jednym słowem trzeba jechać w sobotę. Zapowiedziałam, że żadnych prac wykonywać nie będę. Będę menagerem który panicznie boi się (nawet dorywczych) prac fizycznych. 😄

Moje prace remontowe rozpocznę od poniedziałku. Zastój, blokada, niechęć, lenistwo. Po pracy mam tylko 1-2h na odpoczynek, brak czasu na przebranie się w mundurek roboczy.

Z wyjazdu i pomocy starszej córce całkowicie zrezygnowałam i odmówiłam. Po pierwsze zapowiadali 10C o poranku a ona wymyślił prace „ogrodowe” rabatkowe od 9am.

I powstał piątkowy wieczorny problem. MM rozbutczał się że nie pojadę. Ominęłam kontakt z MM i bezpośrednio napisałam smsa do starszej, wyjaśniająć w jednym krótkim zadaniu, sytuację klimatyczną i moją zdrowotną. Oferowałam pomoc przez FaceTime.

Był jednorazowy kontakt na FaceTime i to nie o kwiatki chodziło a układanie cegieł na patio, które właśnie robiła.

MM wrócił po południu zmęczony i wyglądający jak 10 nieszczęść.

Nie mój cyrk, nie moje małpy. (cytuję MM)

Nie potrafi odmówić to już nie mój problem.


Niedziela

MM zrobił grilla, kurczak był bardzo dobry. Hamburgerów ogólnie nie lubię, czekając na kurczaka. Spróbowałam, i śmiało mogę powiedzieć….. wciąż nie lubię.

Niedziela? Jaka była?

Jeśli choroba w rodzinie to i rodzina jest chora

Posted in

3 responses to “Remontowy przestój”

  1. artdecozbloxu Avatar

    niby zle, ale odpoczynek sie nalezy.

    Liked by 1 person

  2. optymista13 Avatar

    Funkcja managera w tym przypadku jak najbardziej na miejscu… 🙂

    Liked by 1 person

    1. ogryzek zycia Avatar

      Za słaba funkcja jak dla mnie. 😄Zostałam w domu.

      Liked by 1 person

Leave a reply to artdecozbloxu Cancel reply