ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze… Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy… Nauczyć się dawać, nie dając… Nauczyć się brać, nie biorąc… Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ….miłości nie kochając… Nauka jest sztuką!!!!

                            Narzutka

Centrum Handlowe otwierali o 11am. Byliśmy wcześniej.

Niestety, ale mego rozmiaru M nie było. Bardzo miła pani, sprawdziła w jakim sklepie ich oddziału mogłabym wymienić narzutkę. Sprawdziła też, ile jest narzutek w rozmiarze M. Były dwie, więc była szansa na zamianę.

Pojechaliśmy do Downtown, nie jest to daleko, ale trzeba było się liczyć z korkami. Nie było tak źle, deszcz siąpił wiec ludzie raczej o wczesnej porze i mokrej pogodzie nie byli skorzy do opuszczenia ciepłego mieszkanka. O to mi właśnie chodziło, aby ludziska jeszcze nie wychodzili z domów, bo łatwiejszy dojazd do miasta oraz brak klienteli w sklepach.

          Wymieniłam narzutkę. MM nie poddał się uniosłościom, jakimi ja emanowałam. Poprosił o przymierzenie. Bez oporów nałożyłam na swój sweter z golfem, nie chciało mi się iść do przymierzalni. Miałam się jeszcze okręcić na pięcie . Chciał zobaczyć to czego ja nie widzę i najważniejsze, nie chciał ponownie wracać do sklepu.

          Zajechaliśmy do cafê na cappuccino i małe słodkie ciasteczko.

Zakup sukienki i wymiana narzutki był w 100% udanym zakupem.

                                    To były zamierzchłe czasy, kiedy to zimą białe niedźwiedzie po ulicach grasowały, a dzieci wierzyły w Dziadka Mroza. Natomiast Mróz dekorował nam szyby w najróżniejsze wzory, a wzory nie były podobne do siebie i mróz skrzypiał pod naszymi stopami.

W sklepach tekstylnych, odzieżowych i innych, były pustki. Brak możliwości zakupu sukienki sylwestrowej skłonił mnie do uszycia z czegoś co by się nadawało na tego rodzaju suknię. Przeszukałam szafy i natrafiłam na welurowe zasłony, trochę wyblakłe, ale …. można było coś z tym zrobić. A to były te czasy, że nikt niczego nie wyrzucał, bo wszystko dało się przerobić i zreperować.

Uszyłam piękną suknię welurową, wieczorową w kolorze zielonym. Exmąż był zachwycony a jego kolega miał manię przytulania się do mnie mówiąc…jaka Ty mięciutka. Odpowiadałam … to nie ja to sukienka…😃 Bal sylwestrowy był z wodzirejem, zespołem muzycznym oraz różnymi atrakcjami. Jakiś konkurs wraz z mężem wygraliśmy. Pozostało mi jedno zdjęcie z tamtego sylwestra.

TO BYŁ BAL NAD BALAMI

Posted in , ,

Leave a comment