Godzina po południowa, czas rozpocząć przygotowania do jutrzejszego wyjazdu. Nie odwiedziłam w tym roku żadnego salonu kosmetycznego, doszłam do wniosku, że takie zabiegi mogę sama zrobić w domu. Niezbędne kremy do pielęgnacji twarzy i ciała posiadam. Masowanie ciała oraz twarzy zrobię sobie również sama, nie lubię gdy obcy ludzie i obce ręce, mnie dotykają.
Zastanawiam się też czy w ogóle potrzebuje jakichkolwiek masaży i specjalnych zabiegów jeżeli mam jakieś ułomności czy zabieg poradzi sobie z tym, w ciągu jednego seansu. A więc tak jak napisałam rozpoczynam zabawę.
Na pierwszy ogień poszły paznokcie. Trochę wyrównania i wypiłowania na pewno potrzebują ale….biorę to pod uwagę, że nikt nie będzie biegać ze szkłem powiększającym i sprawdzać ich perfekcyjnego stanu. Tipsy muszę przykleić dzisiaj, jutro będzie już za późno nawet na pomalowanie. Zapach kleju oraz lakieru (nie które tak mają) bardzo długo unosi się w powietrzu. A ja przecież, śmierdzieć nie chcę. Lewa ręka zrobiona. Ufff teraz za prawą rękę się zabieram. Drugie uff i paznokcie skonczyłam.
Miałam zrobić płukankę koloru miedzianego na włosy ale zrezygnowałam. Mogę zepsuć to co fryzjerka zrobiła, a później będzie płacz i zgrzytanie zębów. Jest bardzo dobrze, ale chcę lepiej, a wyjdzie gorzej. Zrobie zmianę po Sylwestrze.
Muszę iść na podasze, przynieść czułenka i inne buty, torebki i ciepły płaszcz. Toż kurtki na cudo jakie będzie na mnie nie nałożę kurtki. Byłaby całkowita profanacja.
Pamiętam jak moja Mamusia prawie każdego roku wujeżdżała z Tatusiem na bal sylwestrowy. Oj oj nie lubiłam tych dziwnych fryzur, ale co ja dziecina wiedziałam o ówczesnej modzie. W nocy opiekowała się nami sąsiadka. Rodzice wracali koło południa. Szczęśliwi i uśmiechnięci. Lubiłam bardzo jak wyjeżdżali nie tylko na bal, ale i na wczasy. Lubiłam patrzeć na ich szczęście.
Przyniosłam z poddasza 5 par pantofli, 3 pary pasujące w 100%, 2 pary czarne. Czarne mogą być w osteczności. Torebeczki wieczorowe wszystkie dobrane do pantofli. Jutro będę przymierzać.
Ubranie na po sylwestrze też już wybrałam. Bo też trzeba jakoś wyglądać na śniadaniu. Po śniadaniu wracamy do domu.
Leave a reply to ogryzek zycia Cancel reply