Nie przyjęłam wieczorem, żadnej chemii na dobre spanko. Obudziłam się kilka minut po 4 rano. Powiem, że po przebudzeniu nie robiłam żadnych planów na sobotę. Niech ten dzień toczy się własnym torem.
Jedno przykre zdarzenie nas nie ominie. Pies starszej córki MM zdycha/umiera/odchodzi/zostanie uśpiony. Możliwe, że dziś, jeśli ona pozwoli na to i skróci jego cierpienie. Nie pozwoliła wczoraj na uśpienie psa. Zabrała psa z przychodni do domu na noc. Zaaplikowano pieskowi środki przeciwbólowe, które nie będą podawane w nieskończoność. Córka MM nie jest gotowa na jego odejście. Rozumiałabym gdyby ona miałaby 7 latek ale to już dorosła kobieta 43 lata. Powinna rozumieć, że pies już nie chodzi i bardzo cierpi. Zapewne chciała pożegnać się z Ononem. Aby myśląc o sobie nie zapomniała o cierpieniu psa. Mamy z MM nadzieję, że to odbędzie się wkrótce. Ten pies był jej przyjacielem i dzieckiem zarazem, tylko …. trudno rozumieć uczucia matki nigdy nią nie będąc. Wczoraj wieczorem zaproponowałam MMowi aby dziś podjechał do córki. Boję się aby depresja jej nie dopadła. A to już byłaby nieciekawa sytuacja.
Oczywiście, że szkoda gdy człowiek umiera, szkoda każdego życia. Życie jest tak skonstruowane, że jest początek i koniec. Nic nie ma wiecznego. Z własnego doświadczenia wiem, że czas leczy najgłębsze rany.
Nie wolno umniejszać czyjegoś bólu po stracie kogoś bliskiego i stawiać swój ponad cudze cierpienie.
To nie jest konkurs, ani żadna aukcja.
Każdy swoją żałobę przeżywa po swojemu
6:20am MM jest już w kuchni. Idę i ja na wczesnoporanną kawę.
Onon po sterydach wyszedł na podwórko. To nie był spacer ale podobno kilka kroków. Co będzie dalej nikt nie wie. W tej sytuacji nie ma leczenia, jedynie podtrzymywanie przy życiu. Na ile córka MM utrzyma ciężar finansowy, na tak długo pies będzie przy niej.
Opieka weterynaryjna, pomimo podpisanego planu opieki, jest bardzo droga. W naszym przypadku próbowano wmówić, Amber jeszcze była młoda, że pies ma problemy z sercem i jest niezbędna operacja. Zmieniliśmy weterynarza i pies magicznie wyzdrowiał. Koszt operacji do $ 40tys.
No cóż, pies czy inny zwierzak nie powie co go boli i czy wogóle boli. Właściciele zwierząt zdani są na weterynarzy. A ten bussiness bardzo szybko się rozwija, ponieważ, weterynarze mają „klucz” do rozumienia mowy zwierząt.
Kochajmy zwierzaczki ale z rozsądkiem przyjmujmy ocenę zdrowia naszych czworonżnach ulubieńców, przekazywaną przez ich lekarzy.
Leave a comment