ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze… Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy… Nauczyć się dawać, nie dając… Nauczyć się brać, nie biorąc… Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ….miłości nie kochając… Nauka jest sztuką!!!!

ze mną? po prostu nie jestem sobą od miesiąca. Po szczepionce, drugiej szczepionce nie jestem sobą. Staram się, zmuszam się do wszystkiego, nawet wstania z łóżka. Przecież tak trzeba, tak powinno być, tak zawsze robiłam. Zawsze, no zawsze dom musiał być posprzątany, jard wydmuchany, kwiaty wypielęgnowane, bułeczki i chlebek upieczone. A tak naprawdę to teraz mam w większości to w wielkim poważaniu. Nie mam siły już walczyć ze sobą, nie mam siły na nic!!!! Myślę, że moje istnienie na tej ziemi jest wielką pomyłką i moje życie jest ogromniastą pomyłką. Udawadniam sobie, całe swoje życie udawadniam, że jestem szczęśliwa i dosłownie, ociekam szczęściem. A ja nie chcę już udawaniać, ja chcę być tak po prostu szczęśliwa.

Zawsze, znajdowałam sobie w najgorszej pracy tę dobrą stronę. A było tu w ameryce w pierwszych latach tragicznie. Wspominałam kiedyś, że spałam w lesie, w parku na ławce. Głodowałam, byłam traktowana jak śmierdzący śmieć, wyzywana i popychana, wyśmiewana….nie będę wspominać, ale to nie ameryka mnie tak traktowała lecz polscy emigranci. Pracowałam ponad siły po 14-16 h. Nie poddałam się, walczyłam o siebie, o swój honor. Nikt mnie nie zgiął i nikomu się nie udało zdeptać.

A teraz z sił opadam. Może złe wspomnienia mnie męczą, a może depresja mnie dopada. Nie wiem. Czasami zapatrzę się w jeden punkt i tak bym w bezruchu siedziała. Zwalam mój nastruj na drugą szczepionkę, możliwe że ona nie jest winna, tylko przyszedł czas aby organizm oczyścił się z toksyn myślowych.

Dodatkiem do tego jest moja mamusia z którą nie mam kontaktu. Wiem, że żyje. Przez 4 misiące nie mogłam się dodzwonić. Później dano mi kilka razy porozmawiać. Teraz znów tel. zablokowany. Została ukarana za to że powiedziała ….. nie mam z kim rozmawiać, tylko z tobą….tylko ty mi zostałaś….

Każdą rozmowę już od kilku lat, szwagier z siostrą nagrywają. Mają poustawiane kamery itd. Tego nie będę poruszać. Mogę wziąć prawnika lecz sytuacja może być tylko gorsza. Kiedy proponowałam mamusi zamieszkanie u mnie. Nie chciała, bała się. Rozumiałam. Obcy świat. Starych drzew się nie przesadza. Odpuściłam.

Teraz walczę ze swoimi myślami. Gdyby….. tylko gdyby już nie ma.

Posted in

9 responses to “Co się dzieje”

  1. stopociechblog Avatar
    stopociechblog

    Krysiu wierzę, że energia Twoja i uśmiech wrócą. A braku rozmowy z mamą współczuję.

    Like

  2. artdecozbloxu Avatar

    to pewnie wiosenny brak energii, przejdzie, oby jak najszybciej.

    Like

    1. czymi.KB Avatar

      Ciemne i deszczowe dni, nie pomagają. Od jutra ma świecić słoneczko. Nareszcie.

      Liked by 1 person

  3. optymista13 Avatar

    Gdyby człowieka można zresetować jak komputer? 🙂

    Like

    1. czymi.KB Avatar

      Gdyby…
      z każdym dniem jest lepiej. Będzie dobrze.

      Liked by 1 person

  4. Ervisha Avatar

    Mnie t eż brakuje energii ;/

    Like

    1. czymi.KB Avatar

      U mnie wiosna już powolutku mija. Tulipany już dawno przekwitły. Letnie kwiaty zaczynają kwitnąć, a ja jakś wciąż niemrawa. Oczywiście pracuję nad sobą ale nic mi się za bardzo nie chce. Zmuszam się bo trzeba, bo mus. Ale bym tylko odpoczywała. Poczekam. Pije witaminkę D3, B6 i B12. Zobaczę co będzie dalej.

      Like

      1. Ervisha Avatar

        Będzie dobrze. Do tego napawaj się tym co kochasz 😉

        Liked by 1 person

    2. czymi.KB Avatar

      Miewam dni pełne energii ale to jest przeplatane z dniami kiedy nic mi się nie chce. Jeśli mam wolny od pracy dzień to snuję się z kąta w kąt. Takie nic nie robienie jest bardzo denerwujące. Powinnam coś robić ale nie, nie mogę, nie potrafię a może jedno drugie.

      Like

Leave a comment