Deszcz o wczesnym poranku nie rozpieszczał uczestników Maratonu 10K. Maraton 10K 4th, July był (nie wiem czy jest w dalszym ciągu) największym na całą Amerykę, w moim mieście.
W tym roku jak i trzech poprzednich nie brałam udziału w Maratonie ze względu na covid. Ostatni rok był 2019.
Powiem, że mi brakuje atmosfery panującej w maratonie i w następnym roku jeśli zdrowie dopisze, będę biegła. Pierwsze miejsca są od wieków zarezerwowane dla prawdziwych zawodników a my szaraczki na samym końcu. Z tym, że szaraczki ruszają ze śpiewem i wspaniałymi hasłami na ustach, kiedy prawdziwi zawodnicy już przebiegli metę. Przebiegali metę w samotności a my przechodzimy/przebiegamy w radości i zjednoczeniu. Oni kasują nagrody, a my triumfujemy (można powiedzieć) w narodzie siła.
Tego mi dziś bardzo brakuje. Ale duchem jestem z nimi.
W następnym roku, jeśli zdrowie dopisze, BĘDĘ TAM.
Z ostatniej chwili:
Maraton 10K odwołany z powodu warunków atmosferycznych.
Leave a reply to Jaga Cancel reply