Obudziłam się o 3 am. Zasnąć już nie mogłam. Jutro wyśpie się po operacji.
Ciemno wszędzie i głucho wszędzie.
Dziś muszę zawitać do pracy, nawet nie wiem ile to mi zajmie. Mam nadzieję, że o 5pm pieinnam być już w domu. Niestety niektótych prac nie da się odłożyć na jutro, tak jak odłożyłam układanie pidłogi na, po operacji. Oj, wiem, wiem, za duża jestem😁, aby nie wiedzieć, że nie ma ludzi niezastąpionych. Jedynie chcę innym ułatwić życie i to wszystko.
Nie myślę już, że operacja może się nie udać. W sumie to chyba już o niej nie myślę. Jutro o tej porze to już będę w szpitalu, mam stawić się o 6am z MM. Opiekun musi być. Po wybudzeniu z narkozy zostanę przetransportowana do domu.
Już jestem przygotowana. Po północy nic pić i jeść nie wolno. Czasami sok, herbatę popijam jak długo siedzę, ale żeby jeść w nocy, to nie posiadam takiego niezdrowego nawyku.
Ubranie, dokumenty i papiery, przygotowane.
Pościelka czysta i pachnąca już zalożona, podłogi odkurzone.
Jednym słowem tylko leniuchować.
Leave a reply to ogryzek zycia Cancel reply