Dziś o poranku, coś takiego pukało do mojego okna kuchennego.
Jak nie być zadowolonym z wizyty takiego gościa?
Dzień był wspaniały, takich więcej, proszę.🙏
Pogoda wyśmienita, mogłaby być przez cały rok.
Po pracy ptzycieliśmy tylko jedną listwę i pojechaliśmy do sklepu budowlanego po listwy kryjące i silikon.
Po powrocie z zakupów zdecydowałam, że na dziś zamykam swój zakład remontowy i udaję się na zasłużony wypoczynek do soboty.
Roboty idą wyśmienicie, więc wstrzymuję.
Jutro mam w planie, po pracy wyskoczyć do meksykańskiej, więc czasu nie będzie na remonty.
Ręka?
Zdjęłam czerwany uciskowy bandaż. To co mi kłuło w rękę pod gipsem, nie przestalo ale o wiele wiele ulżyło.
Odkryłam, że gips mam na części ręki, nie na całej. Nie na rozcięciu gdzie mi grzebano ale powyżej.

Ważne, że ulżyło i w zasadzie to nic mi nie jest.
Jeśli nic nie jest, zaserwowałam sobie Martini Snikiers. No i po drugim łyczku ze słomki zamuliło.
Składniki były w porcjach jakie wskazano w przepisie. Z wódką Ocean, zaszalalam.
Zamuliło i szybko puściło. Drugiego Martini nie robiłam.
I tym „pijackim” akcentem kończę stukanie w klawiaturę iphona.
Pozdrawiam
Leave a reply to ogryzek zycia Cancel reply