Ciemno i jesiennie za oknami w poniedziałkowy poranek. 7C nie jest gorącem, a najwyższa temparatura jaka dziś będzie, to 24C. W domu włączone już grzanie. Chociaż grzejnik elektryczny w sypialni grzeje na okrągło bez względu na sezon. Latem włączone jest chłodzenie, które podgrzewam grzejnikiem. MM lubi chłodniej lecz to nie znaczy, że lubi zimę i śnieg. Ja lubię ciepełko, ale też uwielbiam zimę z mrozami i śniegiem.
W moim południowym stanie ameryki, śnieg pojawia się raz na 5-7 lat. Przymrozki częściej, a mrozy chyba każdej zimy. Kilka dni pomorozi do -8C i potrafi zniszczyć wiele. Tak był ostatniej zimy.
Po pracy, w tempie błyskawicy, przebrałam się w robocze ubranie i….
garderoba skończona. Teraz tylko poprzesunąć szafki.

Teraz czeka mnie, łazienka przy kuchni. Tylko ja wiem, jak mi się nie chce.
Trzeba ściany szlifować. Mam szlifierkę z pojemnikiem na kurz, ale kurz wydostaje się przez ten worek z mateiału i pyli się wszędzie. W masce i okularach jest ciężko pracować. Jak się spocę, bo się przecież spocę to kurz mnie oblepi i będę psioczyć.
Ale jak mus to mus.
Leave a reply to artdecozbloxu Cancel reply