ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze… Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy… Nauczyć się dawać, nie dając… Nauczyć się brać, nie biorąc… Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ….miłości nie kochając… Nauka jest sztuką!!!!

Sobotni poranek tak cudowny, że nie da się siedzieć nawet przy kuchennym stole i spożywać śniadanko. Wyszłam na taras. Słoneczko i powietrze, to czego ludziom trzeba. A że jestem ludź, to i ja potrzebuję. Jedno spojrzenie na wzniesienie i … chwyciłam grabie i poszłam liście odgarniać. Liśćmi przykryte są kwiatuszki i za chwilę będą wychodzić z ziemi. Uwielbiam je, kolor lawendowo-fioletowy jak dzwoneczki ale nie dzwoneczki. Nigdy nie zastanawiałam się jaką mają nazwę. Lubie i pielęgnuję, a nazwa do niczego mi nie jest potrzebna.

Żonkile już łebki pokazują. A ja? a ja zajęta szpachlowaniem i szlifowaniem.

Muszę coś wymyślić, bo przecież tak nie można, przesiedzieć wiosnę w łazience. Może 3 godziny w łazience i 3 w ogrodzie? Ale czasu mi zabraknie bo jeszcze praca zawodowa. A gdzie posiaducha z lampką wina? A gdzie czas spędzony z MM? Na wypieki czasu nie będzie a przecież to też lubię. Nie mam pomysłu na wyciągnięcie czasu, na zrezygnowanie z jakiejś przyjemności kosztem nie dokończenia łazienki też mi nie pasuje.

Mam dylemat.

Zanim dylemat nie rozwiązany, przebieram się w odzież roboczą i idę do sedespokoju.


No pewnie, że biegałam na moje rabatki i do szpachlowania.

MM dmuchał liście aż zgłodniał. Pojechał do sklepu po chlebek ale za hotdogami kolejka była długa to zrezygnował. Podwójnie zgłodniał.

Zrobił mi niespodziankę.

No i jak nie zrobić obiadu w tempie expressowym.

A po obiedzie już z pełnym brzuchem nie chciało mi się wracać do szpachlowania.

Z lekkim zażenowaniem MM spytał o budyń. Więc lecę do lodówki a tam….. mleka brak. Nie musiałam mówić, gdyby było to bym ugotowała…już go nie było.

A więc, będzie budyń na deser.

Teraz lecę zdejmować ciuchy robocze. Z dalszej pracy szpachlowej, dziś nici.

Nieodgadnione są nasze nie tylko dni, ale i godziny.

Posted in , ,

4 responses to “Muszę to jakoś ogarnąć”

  1. artdecozbloxu Avatar

    lazienka nie zajac.. tez wolalabym w ogrodzie pracowac. Piekne roze, warte budyniu.

    Liked by 1 person

    1. ogryzek zycia Avatar

      Budyń jak zwykle tylko waniliowy, pychotka.

      Liked by 1 person

  2. sagula Avatar

    Mój mąż ma często fazę na budyń,

    Like

    1. ogryzek zycia Avatar

      Memu mężowi gdy był mały, babcia robiła budyń. Później długo było nic. Chyba po to mnie spotkał abym gotowała mu budyń. 🤣🤣🤣🤣
      Osobiście lubię budyń i gęsty kisiel.

      Like

Leave a reply to ogryzek zycia Cancel reply