Dosłownie tydzień temu kupiłam na amazonie gofrownicę.
Jestem amazonowa, kupuję prawie wszystko na amazonie, zakupy łatwe, dostarczone pod drzwi. Jeśli coś nie odpowiada jedziemy do punktu w sklepie ze „zdrową żywnością”, który obecnie jest własnością Amazona. Najczęściej kupuję tam, kasze, mąkę ziemniaczaną i czasami chlebek. Ceny z kosmosu a tak samo się psują jak z innych spożywczaków.
Gofrownica mini stała i czekała na dzień chrztu. Marudziłam z tym troszkę, a to przepisu perfekcyjnego na gofry nie mam, nie jestem głodna, kto będzie zmywać naczyńka i łopatki po tym cieście, jednego gofra przecież nie upiekę…..
Przemyłam, wyczyściłam z maszynowych smarów. Pierwsze włączenie czyszcząco-osuszające.
I do dzieła.
Jesli gofrownica mini to czego można się spodziewać? Watt nie wsadzą 1600 bo ta moc nie tylko spali gofra w tej gofrownicy ale i ją samą. Malutkie z ogromną mocą to może być tylko petarda.
Pewnie że się upiekły, ale blade, a zarumienienie to trzeba szukać pod mikroskopem. W smaku jak mniejszy i grubszy naleśnik.
Ponownie wyszyściłam, osuszyłam, włożyłam do pudełka i pojedzie w drogę powrotną.
Ale….już mam w koszyku amazona, większą i 1250watt. Gofrownica na 4 kwadratowe gofry.
Tylko mam prośbę.
Panie i panowie, potrzebuję przepisu (wypróbowanego) na chrupiące gofry.
Proszę, podzielić się przepisem. 😊
Leave a reply to ogryzek zycia Cancel reply