Wystarczyło wczoraj przebudzić się po 4am i dzisiejszy ciemny poranek przewitałam również o tej samej porze.
Przewrotna natura człowieka.
Prezentacja 16-tki
No
I mnie trafiło.
14-tkę ominęłam bo nie było wiele zmian.
15-tka rzekomo była ciut felerna to się wstrzymałam.
16 pro max To coś dla mnie, zegarek i słuchaweczki.
Taki prezent pod choinkę CHCĘ‼️‼️
Oj. nie tylko chcę ja to muszę mieć!
MM niech staje na rzęsach tak jak ja staję aby skończyć całe piętro na święta.
W końcu chwycił dobry kontrakt, no i niech pracuje przy swoich monitorach tak jak ja czołgam się przy podłodze.
Jeszcze dziś i w piątek idzie do rozładunku, praca fizyczna dobrze robi na kondycję fizyczną ale nie na kondycję portfela. Od wczoraj pracuje nad super projektem.
A wczoraj rano jeszcze się denerwował, że nikt nie dzwoni, a jest już po 8am. Mówię do niego … miałam sen wszystko będzie dobrze…około 1pm zadzwonili, no i do pracy rodacy. Zadowolony jakby wygrał milion dolarów. Jedynie poprosiłam …. Nie marudź i nie narzekaj, pracuj a wszystko będzie dobrze…Synowi też powiedziałam…wszystko będzie dobrze…
Dziś wracając z pracy zajechałam zdać totka. No pewnie, że obdzielę wszystkich w rodzinie, tyle milionów to do śmierci nie wykorzystam, znając mnie to na pewno nie wykorzystam. Nawet wredne siostry otrzymają, ale … nie będę z nimi wchodzić w jakieś interakcje. To zbyteczne. Córki MM otrzymają ale … zastanawiam się nad jego byłą. Ona ma kasy w brud ale trochę więcej też (myślę) nie zaszkodzi.
Dziś losowanie. 800 000milionów dolarów. Oczywiście, że będą moje!!!!
To niby w jakim celu przyśnił mi się ten sen? Żeby mnie tylko rozdrażnić?
Chcę rodzinę uszczęśliwić? Nie chcę podziękowań, nie potrzebuję zgody bo człowieka jakim jest moja starsza i druga siostra, to ja nie zmienię, jedynie jak tak chcą tej kasy to bym im dała.
Czego ja chcę?
Polecieć na Arubę do tego samego hotelu Mariott, w to samo miejsce ale bez wygranej, w marcu polecimy.
A wiecie co? Nawet nie wiem co bym chciała, bo w zasadzie ja myślę tylko o dzieciach i rodzinie, a ja to chyba wszystko mam. Zdrowie? Jest OK i za $ zdrowia nie kupisz. Samochód? Przydałby się ale to jedynie środek lokomocji, więc nie musi być Lamborghini, bo Porche to jest już w moim mieście powszedność. Może Subaru albo Toyota, nie potrzebuję samochodu na pokaz. Może mając troche większe saldo na koncie czułabym się bezpieczniej?
Córcia sprzedałaby ten dom i wyprowadziłaby się w inne miejsce. A więc nowy dom. Zapewne zostawiłaby pracę i dalej kształciłaby się w kierunku chemicznym, który jest jej marzeniem. Ale, ale … jej przyszły mąż, wspaniały mężczyzna i najukochańszy przyszły zięć, też nie może być pominięty, więc kasa podwójna. Synowi apartament na własność z opłatą za 10 lat wstecz. Młodsza MMa apartament w LA na własność z opłatą 10 lat wstecz. Starsza MMa gotówka i niech robi co chce.
MM jest przeciwny moim planom. Nie, nie teraz nie rozmawialiśmy o tym, kilka kat temu. Nie dałby swoim córkom ani grosza. Pytam więc, dlaczego. Uczyć się nie chcą i nie mają zamiaru, więc finansowanie wykształcenia odpada. Niech sobie żyją jak chcą za te kilka milionów.
Nawet nie wiem, czy bym wyprowadzała się z tego domu na wzgórzu. Jest mi tutaj przyjemnie, wszędzie blisko.
Do pracy bym dalej chodziła, bo co? Zostawić? Ale co bym robiła?
O mam pomysł! Wzięłabym prywatnego nuczyciela angielskiego, żeby mnie uczył pozbycia się akcentu. Ooo oczywiście, wszyscy uwielbiają mój akcent ale nikt nie spytał czy ja uwielbiam.
Wiele, a może bardzo wiele wkładam pracy w likwidację polskiego akcentu ale nie jest to takie łatwe. Walczyłam z literą R bardzo długo. Aż język w końcu się poddał. Poddał się też do wyrazów potrzebujących wysunięcia języka prawie na dolną wargę. Ale to nie jest koniec z moją wymową, Nie biorę mego męża wymowy pod uwage, bo to jest wymowa, Kolorado_Oklahoma_LA. To jest tak niedbały język amerykański, że się w głowie nie mieści. Kolorado to turyści wszystko i wszędzie, Oklahoma redniaki/farmersi ich język jak piosenka i nie koniecznie coutry, LA to elita. Wystarczy żeby go nie zrozumieć. Czasami i teraz, ludzie MMa pytaj, skąd pochodzi. Zeby zrozumieli, to leci cała historia jego pochodzenia. Kiwają głowami. Każdy stan ma swój akcent u MMa jest mix.
Oj, oj odbiegłam od tematu wygranej w totka.
Gdybym nie wygrała to, będę żyła jak żyje. Wiewiórka po angielsku nigdy nie bedzie wypowiadana poprawnie. Przecież i tak zdecydowałam, że podłogę w master bedroom sama będę układać, to tutaj nic się nie zmienia. Do pracy miałam chodzić i na polu zawodowym nic nie ulega zmianie. Wakacje na Arubie i tak będą ( tylko na zwiedzanie wyspy nie damy się nabrać). W moim życiu nic w zasadzie się nie zmieni.
Szkoda mi moich i MMa dzieci, mojej rodziny która nie otrzyma zastrzyka w postaci dolarów. MM nie ma rodziny nie licząc przyrodniego rodzeństwa z którymi nigdy nie utrzymywał żadnych kontaktów. To tutaj nie ma problemów z odarowywaniem.
Dziś nie dowiem się czy wygrałam ale jutro was ponformuję.
Jutro jak zwykle jadę do pracy,
Update 09/11/24
Dosłiwnie ani jeden jedyny numerek nie trafiony.
Dobrze że nic nikomu nie obiecywałam. 😱

Leave a reply to ogryzek zycia Cancel reply