ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze… Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy… Nauczyć się dawać, nie dając… Nauczyć się brać, nie biorąc… Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ….miłości nie kochając… Nauka jest sztuką!!!!

Córci urodziny zbliżają się już milowymi krokami. Od dłuższego czasu pytałam co jej kupić, na coś co nie będzie używać lub stać przy śmietniku bo szkoda wyrzucać przecież Mamusia kupiła, pieniędzy nie będe wydawać. Ostatecznie powiedziałam, że dam pieniądze i kupi co potrzebuje. Córcia pieniążków nie chce, bo schowa i będą leżeć, czekać na czarną godzinę.

Rozumiem, że nie chce, ale i nie ułatwiła mi podjęcia decyzji, nawet nie decyzji bo decyzję sie podejmuje gdy są jakieś propozycje, opcje. Właściwie czekałam na podpowiedź.

Padło na bierznię. OK niech będzie bierznia. Na pewno skorzysta, ale to na pewno to będzie kilka razy i będzie stała i kurzyła się. Lepiej żebym się myliła. Nie ma problemu kupię bierznię. Grzebałam w internecie, tańsze, droższe w końcu zeszłam na dół do podpiwniczenia zobaczyć moją od wieków nie używaną. Chyba z 10 lat jak nie więcej upłynęło kiedy ją kupiłam. Panowie przytaszczyli i zamontowali. Wtedy kosztowała mnie 1300$. Zerknęłam do internetu, zobaczyć jaka cena jest w tej chwili. Ponad 8000$ spojrzałam na swoją zakurzoną bierznię i stwierdziłam, że jest tego warta. Na niej koń z czterema kopytami może biec i jeszcze podkakiwać. Obecne bierznie w większości są z aluminium. Nawet nie pomyślałam, że mogę taką córci kupić. Ale 8tys$ też nie wydam po to tylko, żeby stała i się kurzyła. Rowerek kupiłam to nawet nie wiemy gdzie jest, po tych wszystkich przeprowadzkach gdzieś jest, tylko gdzie i u kogo. Trzęsawkę pod choinke dostała i jakoś nie słyszę aby choć raz stanęła na nią nie licząc wigilijnego trzęsienia.

Może korzysta i nie mówi ale nie o to chodzi, chodzi o to aby kupić coś z czego będzie korzystać. Spytałam Iva jaką bierznię proponuje. Dwa wieczory szukaliśmy i nic porządnego w dobrej cenie nie znaleźliśmy. Obstawiałam ponad 1tys. -1,5tys. Może stać i się kurzyć. Dziś otworzyłam amazona i…..od razu propozycja amazona na pierwszej stronie. Ponad 1tys$ no i solidne wykonanie. Nie jest to Nordik, ale czy musi być? Kiedyś na skakance skakali jeśli chcieli sie pogimnastykować a teraz różnego rodzaju maszyny porosłe kurzem w każdym domu stoją.

Tęsknię za GYM, ale nie mam czasu, może jak będzie cieplej zdecyduje się zapisać. GYM jednak mi dużo we wszystkim pomagał. Obecnie używam tych samych mięśni, inne można powiedzieć zastygają. Potrzebuję więcej ruchu. Rozleniwiłam się i nie wiem czy będzie mi się chciało wstawać o 5am i jechać na siłownię. A kiedyś wstawałam jeździłam, prysznic i do pracy. Może kupie karnet na miesiąc i spróbuję. To tylko plany. Aby do wiosny.


Choinka jeszcze stoi i pachnie. Pachnie tak jak cały świerkowy las pachnie. Żeby można zamknąć ten zapach do słoika. Gałązkę tak, ale wyschnie i przestanie pachnieć. Ile się da tyle wdycham w swoje płuca zapachu świerkowego. To chyba jest pierwsza choinka która tak długo stoi i tak intensywnie pachnie. Wspaniałe uczucie czuć ten zapach. Uśmiecham się gdy wdycham bo to jest radość czuć zapach, zapach świątecznej choinki.

Wody już nie pije. Wprawdzie wody ubywa ale sądzę, że woda paruje.

Nie wiem jak długo będzie choinka stać. Szkoda ja ruszać i dobrowolnie zapachu się pozbywać.


Pozwoliłam dziś sobie na lenistwo, a może nie tak na lenistwo jak odpoczynek. Dość późno wróciłam z pracy i za późno było rozpoczynać prace elektryczno-remontowe. Myślałam, że wyskoczę i liście podmucham bo wiatr roznosi po yardzie. Ale jak roznosi to i nie ma sensu ich dmuchać. Poczekam aż wiatr zawieje te liście w kąty to zostanie tylko ich zbieranie.

Myślę o liściach a kto pozbiera, popakuje i pozanosi do podpiwniczenia pudło z ozdobami świątecznymi?


Te zdjęcia to jest ułameczek moich ozdób. Jedyne co mnie cieszy, że w tym roku mam bardzo mało lampek na zewnątrz, ozdób nie mam ustawionych. Powynosiłam na zewnątrz ale tak zostały za płotem nie wyniesione przed dom. Było skromniej w tym roku, ale wystarczająco.


Zastanawiam się, co jest ważniejsze. Już widzę, że bez planu to mi się nie uda to sprzątnąć. Mam dwie ręce i dwie nogi, czasu nie wiele, roboty za dużo jak na jedną osobę.

Sobotę poświęcę na prace remontowe.

Niedziela na sprzątanie ozdób świątecznych. Choinkę jeszcze zostawię. Będę ozdoby świąteczne składać pokojami, żeby nie narobić bałaganu w całym domu. Będę przynosić pudełka po jednym i zapełnione od razu wynosić. Niektóre pudła trafią na poddasze, a inne do piwnicy.

Liście mogę dmuchać, a wiem że trzeba – w każdy dzień po pracy, o ile pogoda dopisze.

Plan jest, tylko trzeba go sie trzymać, to powinno sie udać.

Życzę sobie powodzenia.🤣

Posted in ,

2 responses to “Zamówienie”

  1. realblogeu Avatar
    realblogeu

    Hej, też tak myślę że lepiej dać pieniądze na prezent, ciężko trafić w coś, co mogła by sobie kupić osoba obdarowana. A córcia też mądra (pewnie po mamie) i odkłada na czarna godzina, która czasami każdemu się przydarza. Również życzę Tobie powodzenia, pozdrawiam serdecznie

    Like

    1. ogryzek zycia Avatar

      Witam. Też tak za każdym razem myślę, (pieniądze młodym się przydadzą)ale …fajnie jest dostać coś na pamiątkę. Ale jak trafić w gust obdarowywanego? Ja w zasadzie wybieram kwiaty bo jak to mamusia….mam wszystko i nic nie potrzebuję….
      Pozdrawiam serdecznie.

      Like

Leave a comment