Wczoraj 21/1/25 nad ranem w kuchni harmider, jakby ktoś talerze tłkuł.
Raccoon/szop pracz wszedł przed psie drzwiczki i posilał się, a że miski były już puste to w przypływie złości poprzewracał do góry nogami.
Nasza psina do obronnych nie należy, raczej hałaśliwych. Nie wiemy jak się zachowuje jak nas w domu nie ma, ale podejrzewamy, że zapada w błogo-wyczekujący sen. Gdy jesteśmy w domu, jest to bardzo bohaterski pies. Pokazuje co potrafi ale wiele nie potrafi. 🤣
Oczywiście kochamy jaki jest.
MM pana taccoon wyprosił z domu, niechętnie ale wyszedł. Spodobał się cieplutki domek.
Godzina wieczorna.
Meble wróciły na swoje miejsca. Pokoje nabrały innego wyglądu. Odzyskaliśmy dawny wystrój.
Nagle w kuchni coś zadźwięczało. Weszłam do kuchni a tam …. opos objada się psim jedzonkiem. Spojrzał na mnie, więc wycofałam się , aby wziąć psa na ręce. Bo nasza bohaterska psina, zaszczekała by się na śmierć. Raccoon/szop nie za bardzo chciał wychodzić, postanowił pozwiedzać pralnię. Popatrzył i wycofał się, niemrawo poszedł w kierunku psiego wyjścia. No cóż, nie był chętny do wyjścia. MM podpieszył go, wyszedł ale chciał wejść ponownie. Nie dostał pozwolenia.
Postawiliśmy miskę z psim jedzeniem na zewnątrz. Wkrótce wrócił.
To była wyjątkowa sytuacja -10C, każdy chowa się gdzie może, a głodnemu jest podwójnie zimniej.
Drzwiczki na noc zamknęłam na kluczyk.
Przychodził w nocy ponownie, ponieważ miski były przewrócone.
Pozbierałam pokrojone 🍎 jabłka.
Z dzisiejszej nocki 22/1/25
Nasypałam jedzenia na noc. Jeszcze -8C

Przeważnie rodzinę prowadzą z sobą. Ten jest samotny. Samotni też są głodni.

Leave a comment