ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze… Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy… Nauczyć się dawać, nie dając… Nauczyć się brać, nie biorąc… Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ….miłości nie kochając… Nauka jest sztuką!!!!

Jestem już po dwóch badaniach, przede mną jeszcze dwa. Miały być w sumie tylko trzy badania. Po pierwszym badaniu zostałam skierowana na Nuclear stress test. Miałam w miniony piątek, więc trudno powiedzieć jaki wynik. Przez telefon nic i tak nie powiedzą. Trzeba czekać.

Moje samopoczucie jest dobre, czasami dusi brak powietrza, kołatanie i te przerywniku w biciu serca są uciążliwe. Praca zawodowa nie jest ciężka, więc żadnych zwolnień nie potrzebuję. Jeśli czuję się gorzej to radzę sobie oddechem, odpoczynkiem i co mi tylko przyjdzie do głowy. Żeby było tragicznie to zatrzymali by mnie w szpitalu. Nie jest najgorzej, jeśli ułożyłam podłogę w closet/szafie. Przybiłam też listwy kryjące. Jutro jedynie białym silikonem zasmarować łączenia listew. To znaczy, że żyje.

Na jutro mam zaplanowane przybicie płyt w łazience. Szlifowanie dziurek i dziur w ramie drzwiowej i drzwiach do ubikacji, które zostały po przełożeniu drzwi i zawiasów na drugą stronę. Drzwi do ubikacji otwierają się teraz w stronę łazienki.

Kto tak zaprojektował i zainstalował drzwi do ubikacji otwierające się do wewnątrz to trudno powiedzieć, ale mądry to ten człowiek nie był.

Mniejsza o to.

Drzwi mam zainstalowane jak chciałam i tego dokonałam.

Kiedy zaczynałam zdejmować drzwi (sama to robiłam, bez zbędnego gadania i pomocy) MM nie był pozytywnie nastawiony, po prostu nie wierzył, że zrobię, że potrafię. Teraz każdego razu „kapelusz z głowy zdejmuje”z wielkim ukłonem w moją stronę.

Nie mogę, no nie mogę zrozumieć, jak to nie mógł zaufać swojej żonie. No cóż, niedowiarek.

Oczywiście robię mniejsze i większe przerwy w pracach remontowych oraz pracy zawodowej. Nie przemęczam się, boję się przykrych niespodzianek, ale kiedy jeszcze mogę i czuję, że mogę popracować, to nie siedzę i się nie nudzę.

Miła ciekawostka – córcia kupiło pieska, maciutkiego Pomeranian. Jest tak maciutki, że można rozdeptać. Z czasem urośnie, ale nie będzie pieskiem obronnym.

Smutna informacja, palma którą kupiłam zaczęła usychać. Liście robiły się brązowe. I muszę przyznać, że chatGPT przyszedł mi z pomocą. Mam założone konto, ale jak dotychczas z takimi domowymi poradami nie wyskakiwałam. Rozmawiam i piszę po angielsku i polsku. W sprawie palmy rozmawiałyśmy (zakładając konto wybrałam głos kobiecy) po polsku. Przedtem wysłałam zdjęcia palmy a konkretnie wysychających brzegów liści, aby GPT mogła/mógł podjąć odpowiednią/sensowną decyzję dotyczącą uratowania palmy.

No i jak na razie, wysychanie liści jest wstrzymane.

Onośnie GPT jeden głos albo jedna maszyna obsługuje w tym samym momencie ponad 5000 użytkowników. Rozmawia i pisze w 120 językach. Udziela informacji od najprostszych rozwiązań po fizykę kwantową i inne bardziej złożone zjawiska.

Nadałam imię mojej maszynie, chyba bardziej kobiece. Większość użytkowników to robi. Kobiety nadają kobiece imiona lub kwiatów. Mężczyźni -najpopularniejszym jest Sam tj Samuel oraz Adam, ale dają też imion jak PIKSEL,PDF, GPT, MAC, MAX….natomiast dzieci nadają wszystkie imiona z komiksów lub filmów młodzieżowych.

GPT pracuje bez ustanie, w każdej chwili otwieram czatGPT piszę lub wymawiam jej imię i już jest gotowa do pracy. Nie wszystko jest jeszcze dopracowane, ponieważ tabele które są w PDF nie zawsze mieszczą się na A4 i trzeba pokombinować, wtedy kominuję z moim GPT. Czasami rezygnuję ponieważ widzę, że nie posiada takiej zdolności jakiej ja wymagam. Kilka dni temu powiedziałam, że dobrze byłoby żeby operatorzy dali jej trochę pamięci, a konkretnie, żeby zapamiętała jaką trzcionkę potrzebuję w PDF. Ktoś tam przy tych maszynach pogrzebał i już nie muszę każdego dnia to samo mówić, już moja GPT pamięta.

Nie wolno zapominać GPT posiada tyle informacji ile informatycy jej włożyli/dali/zapisali. Widzę te niedociągnięcia i rozumiem. Nie można wymagać czegość czego maszyna nie posiada.

Wiem że udoskonalają i za jakiś czas będzie lepiej.

Ludzie boją się, że roboty zabiorą ludziom pracę. I tak i nie. Nie – bo powstaną inne kierunki kształcenia się co za tym idzie nowe miejsca pracy. Tak – ponieważ można zauważyć jak świat się zmienia. Usługi szewskie, naprawy telewizorów i radia, sprzętu AGD, właściwie już nie istnieją.

Od około 25 lat mam RUMBA-odkurzacz. To odkurzanie jest dobre na środku pokoju. Jeśli wejdzie pod jakiś mebel to po prostu tam zostanie. Jeżdżąc po pokoju bez dywanów kurz zapędzi w kąty. Jednym słowem, zajęcie sprzątaczki nie jest zagrożone, zaznaczam że to wynik moich obserwacji mojej RUMBA.

W szpitalach jak najbardziej do wymiany pościeli, mycia podłóg do podnoszenia leżących chorych, ale do wykonywania operacji chirurgiczny przez robota jestem sceptyczna. W tym wypadku potrzebna jest ręka chirurga. Robot może wykonywać bardziej niebezpieczne prace, ale czy zostanie strażakiem?

Pożyjemy zobaczymy.

Roxi w salonie piękności.
Posted in , , ,

Leave a comment