ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze… Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy… Nauczyć się dawać, nie dając… Nauczyć się brać, nie biorąc… Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ….miłości nie kochając… Nauka jest sztuką!!!!

Tak jak wczoraj wspominałam, zrobiłam masaż MMowi … stóp i dłoni, na tym się zaczęło i na tym skończyło.  Zmęczony po pracy szybko usnął.

Z rana jeszcze zdążyłam zbiec na dół i dać mu buziaczka na pożegnanie, wyjeżdżał do pracy. Szybciutko przebrałam się, ale wolniutko zabierałam się za dmuchawę. Wydmuchałam wszystko co zaplanowałam. Obiadzik ugotowałam i MM stanął w drzwiach, jakiś taki byle jaki. Przypomiały mi się sny. Wiedziałam, że musi no musi coś się wydarzyć.

Wymasowany od ostatniej nocy, ucałowany o poranku, nakarmiony po powrocie z pracy.

Czego jeszcze może chcieć mężczyzna?

Do roboty żadnej ale to żadnej nigdy nie gonię, o nic nie proszę, no czasami. A on dostał normalnej miesiączki. Coś go nosiło, aż wymyślił…. musimy porozmawiać….mówi do mnie. Nawet nie przypuszczałam, że może mój mąż od prawie 17 lat, być taki upierdliwy kontroler. No miałam jednego, któremu z wiekiem odbiło i sprawdzał co do śmietnika wyrzucam. MM sprawdzał gdzie i kiedy rodzina dzwoni (mamy tel. plan rodzinny). Kiedyś sprawdzał swoją starszą, ale szybko mu przeszło, dziś mego syna. Spytałam …po co ci ta wiedza…po prostu on chce wiedzieć dlaczego tak dużo dzwoni po jeden numer. Jeju a czy to takie ważne? Gdyby nawet dowiedziałby się, to co z tym zrobi. Słowo do słowa… zasznurowałam ust🤬 i wyszłam. Popieliłam rabatki, lepsze to niż bezsensowne siedzenie, tym bardziej, że tematu nie miałam zamiaru kontynuować. Mój “kontroler” obraził się. Ot i tak….mam dorosłego mężczyznę, ale dzieciaka. 16 lat tłumaczyłam, przytulałam, pierwsza po sprzeczce się odzywałam, całowałam, mówiłam ….I love you….. Już przyszedł czas aby MM dorósł bo rozumieć to on rozumie zanim trwa moja gadugadu, zamykam usta on zapomina.

Ogólnie,  to jest wspaniały, dobry człowiek ale te jego miesiączki są męczące😜.

Żebym wiedziała,  to nie robiłabym tego masażu. Całusa na pożegnanie też by nie było. Uśmiech na przywitanie też nie. Obiadu też bym nie robiła. Możliwe, że jak leń dzień w łóżku bym spędziła.

                                                                                                                                            www. stylowi.pl
Posted in

10 responses to “Nie narzekam…”

  1. 365dniwobiektywielg Avatar
    365dniwobiektywielg

    Trochę marudzisz na tego dobrego człowieka 😉

    Like

    1. czymi.KB Avatar

      No daj czasami pomarudzić. Może to ja miałam miesięcznicę a nie on. Kto wie. U każdego inaczej to się objawia.

      Like

      1. 365dniwobiektywielg Avatar
        365dniwobiektywielg

        No więc właśnie, to po co od razu na chłopine zganiać winę 😉

        Like

        1. czymi.KB Avatar

          Oj tam, oj tam😁 podlazł mi pod rękę.
          Dziś ucałowałam dobrgo chłopinę na dzień dobry.

          Like

          1. 365dniwobiektywielg Avatar
            365dniwobiektywielg

            A to takie ważne ucałować na dzień dobry. Dobra z Ciebie kobiecina😊👍

            Like

            1. czymi.KB Avatar

              Zgadzam sie z Tobą odnośnie “dobrej kobieciny”😁

              Like

              1. 365dniwobiektywielg Avatar
                365dniwobiektywielg

                Hi hi hi 👍

                Like

  2. stopociechblog Avatar
    stopociechblog

    Każdemu czasem coś dolega, ale nazwać to miesiączkami u chłopa, bardzo mi się podoba :-)))

    Like

    1. czymi.KB Avatar

      Od wieków złe humory płci przeciwnej ujmuję w tej formie. Bo jak inaczej można ująć ich marudzenie, opryskliwiść i głupawą złość na coś czego zmienić nie jest w stanie.

      Like

      1. stopociechblog Avatar
        stopociechblog

        Fajny pomysł, przejmuję go 😚

        Liked by 1 person

Leave a reply to 365dniwobiektywielg Cancel reply