ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze… Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy… Nauczyć się dawać, nie dając… Nauczyć się brać, nie biorąc… Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ….miłości nie kochając… Nauka jest sztuką!!!!

Wczoraj jeździłam z córcią i jej niemężem oglądać dom na sprzedaż. Jeszcze zamieszkały. Ile mają czasu na wyprowadzenie nie wiem ale proces zamknięcia nie jest nigdy szybki więc do 2 miesięcy na pewno. Dom z zewnątrz wyglądał dość przyzwoicie. Wewnątrz – chyba świnie mieszkają. Ponad 10 lat temu poszukiwałam domu do kupienia. Dużo widziałam. Nawet taką kabinę przysznicową , że połowa mnie zdołała się wcisnąć. W tym domu kabina prysznicowa i druga łazienka była OK. Natomiast reszta domu w szczególności kuchnia, futryny drzwiowe, drzwi, podłogi – masakra. Powygryzane dziury w drzwiach i futrynach. Na szybkiego położone linoleum na podłogach nie zabezpieczone żadnymi listwami przypodłogowymi. Gnijąca kuchnia a w szafach (closetach)talerzy z resztkami jedzenia brakowało. Dom do remontu a nie do zamieszkania. Każdy wystawia cenę jaką chce otrzymać, więc nie ma czemu się dziwić.

Wyszliśmy zdegustowani.

W drodze powrotnej zajechaliśmy coś przekąsić.

Córcia spytała co o tym myślę. Wypowiedziałam swoje zdanie. Dom do remontu. Ona w dalszym ciągu będzie studiować i pracuje. Iv. też pracuje. Po pracy mało czasu zostaje na remonty. Należy kupować dom do zamieszkania a nie zakasywać rękawy i do harówki. Wtedy nie to że będzie zadowolenie z wykonanej pracy ale niecierpliwość w jej ukończeniu i braku sił z cieszenia się domem. Dom nie nadaje się do zamieszkania.

Po wyburzeniu całej kuchni nie wiadomo czego oczekiwac pod gnijącymi szafkami. W wygryzionych dziurach przez psy też mogą być niespodzianki. Dziury przy ścianach, zaszpachlowane dziury w ścianach.

Opakowanie nie świadczy o zawartości.

Podczas oglądania nie dyskutowałam tym bardziej, że była z nami agentka, która oprowadzała nas po domu. Nie wiem czy ta kobieta była wcześniej w tym domu, obejrzała go. Ale to nie ważne.

Ten dom poszedł już w zapomnienie.

Dziś ponownie jadę z córcią na obejrzenie domu. Musiałam w pracy wziąć wolne, ponieważ dom będzie otwarty o godz. 11 m. Przyjmowanie ofert konczy się o godz. 4pm.

Pojedziemy obejrzymy. Zdjęcia mogą w photoshopie być poprawione.

Wróciłyśmy gorącem i podróżą wymęczone. Niby w oddali były widoczne drapacze chmur miasta lecz to co ujrzałyśmy, zaszokowało. Wjeżdżając w dzielnicę minęłyśmy bijących się ludzi w biały dzień na srodku osiedlowej ulicy. Nie napawało to optymizmem. A w skrócie … dom fajny, dzielnica nie fajna. Wracałyśmy inna trasą i przeżyłyśmy szok. Trasa po obu stronach “zarośnięta” samochodowym złomem a obok domki-rudery mieszkalne. Nigdy nie byłam w tamtych rejonach i już nigdy nie będę. Zastanawiam się jak ludzie mogą żyć 2 metry od torów kolejowych, metr od złomowiska. To jeszcze nie slamsy. Kilometr dalej ogrodzone zamknięte osiedle domów jednorodzinnych. Różnorodność nie tylko koloru skóry ale i marek samochodów jeśli można jeszcze coś dojrzeć poprzez pogniecione nadwozia ale jeszcze jeżdżące.

To była prawdziwa przygoda.

Posted in

9 responses to “Co kupić i co sprzedać”

  1. 365dniwobiektywielg Avatar
    365dniwobiektywielg

    No prawda jak kupić to do zamieszkania chyba ze ktoś lubi sobie rzeźbić w domu.

    Liked by 1 person

    1. czymi.KB Avatar

      Wprowadzić się i mieszkać, bo człowiek się nie obejrzy kiedy laseczką zacznie się podpierać.

      Like

      1. 365dniwobiektywielg Avatar
        365dniwobiektywielg

        Dokładnie tak. Dobrze doradziłaś

        Liked by 1 person

  2. artdecozbloxu Avatar

    Bedzie troche jezdzenia, zdjecia oszukuja. My narwalismy sie na kupno w ulubionej dzielnicy. Dom wygladal ok, a potem zaczely sie wymiany wszystkiego czego dotknelismy. Pozniej dowiedzielismy sie ze przez lata dom byl wynajmowany studentom.

    Like

    1. czymi.KB Avatar

      Już trochę córcia jeździ. Trzeci raz z nią dopiero pojechałam. Na zdjęciach dom wygląda obszernie a w rzeczywistości, wrażenie ścisku. Patrzymy też na metraż. Drugi dom do zamieszkania ale tak jak napisałam, jeden dom nie czyni uroku w dzielnicy. W wykończonym podpiwniczeniu zapach zdechłego szczura, kota, może wiewiorka, to nie wilgoć. Mój nos jest nad wyraz delikatny i wzrok sokoli 😁Żadne urządzenia zapachowe nie pomogą. Właściciele w tym zapachu wciąż żyją. Na końcu ulicy trzy zniszczone ( powybijane szyby) samochody. To znaczy, sąsiedzi delikatnie mówiąc “zapracowani”.
      Gdy rozstawałyśmy się z agentką, pokierowała nas na inna drogę wyjazdową. Tam właśnie ukazały nam się złomowiska ciągnące się kilometrami po obu stronach szeroookiej autostrady(ale nie szybkiego ruchu). Dodać do tych złomowisk rudery, bałagan i inny brud, chciałyśmy jak najszybciej uciekać. A przecież w oddali było widoczne bogate i duże miasto. Dwa inne światy.

      Like

  3. artdecozbloxu Avatar

    my narzekamy na HOA, ale to jednak wazne, ze dbaja o osiedle, bez nich wszystko zaczyna szybko byc zaniedbane.

    Liked by 1 person

  4. stopociechblog Avatar
    stopociechblog

    Cóż jak jedno okay, drugie marne. Poszukiwań ciąg dalszy. Ten ciepły uroczy gdzieś jest. Powodzenia

    Liked by 1 person

    1. czymi.KB Avatar

      Tak też mówię córci…. gdzieś jest ten domek i możliwe, że w innym stanie i innym mieście…..
      Wszystko jest możliwe.

      Like

      1. stopociechblog Avatar
        stopociechblog

        😊👍

        Like

Leave a reply to czymi.KB Cancel reply