Moje sprawy nie są jak na razie do rozwiązania. Nie tylko cofają się ale pogarszają.
Mogę powiedzieć życie to jest straszny pierdolnik.. przynajmniej u mnie.
Z tych dobrych spraw.
Jednak wycieliśmy kilka drzew na działce. Magnolia bardzo rozłożysta i pnąca się do niebaaa, poszła na pierwszy ogień. Następne drzewo o małych drobniutkich liściach, rosło pochyło i wykręcony jakby był chory pień drzewa. Dwa wysokie dębowe oraz dwie wysokie sosny od ulicy. Kilka drzew straciło swoje rozłożyste gałęzie. Ostatnie było bardzo wysokie liściaste, którego gałęzie kładły się na dach. Panowie pracowali cały dzień.
Po wycięciu dwóch dużych drzew rosnących od frontu blisko domu, wewnątrz zrobiło się jaśniej. Na back yardzie jedno drzewo zostało bardzo mocno przycięte i również na decku zawitało słońce. Odsłoniła się droga osiedlowa i dom od strony ulicy też się odsłonił.
Wykosztowaliśmy się, ale teraz można powiedzieć warto było.
Leave a reply to artdecozbloxu Cancel reply