ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze… Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy… Nauczyć się dawać, nie dając… Nauczyć się brać, nie biorąc… Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ….miłości nie kochając… Nauka jest sztuką!!!!

Gdy otworzyłam oczy wczorajszego poranka, było już za późno jechać na siłownie. Przez szparki w żaluzjach zagladał już świt. Nastawiłam tel na budzenie na 5:15pm zamiast na 5am. No cóż, i mi się też przytrafia pomylić. Lubię gimnastykę po 5am, o poranku jest nie wiele korzystających. Sala LaFitness jest duża, maszyn do ćwiczeń bardzo dużo ale w godzinach szczytu (przed covid) trzeba było być szczęśliwcem aby dopaść wolną na której chcesz wyrzeźbić swoje ciało.

Podjechałam do kosmetyczki. Godzina masażu i 10 minut naświetlania minęło bardzo szybko.

Dziś nie potrzebowałam budzika o 5am byłam na nogach. Wolniutko szykowałam się do wyjścia.

Tak, tak reaktywowałam wstęp na siłownie. Mimo że przez okres covida nie korzystałam to utrzymywaliśmy opłaty, w ten sposób wspomagając bussines gimnastycznno-siłowy.

O godz. 6am „zameldowałam się”, że już jestem. Rozejrzałam się, stwierdzają że to nie oni są nowi tylko ja. Stwierdziłam też, że przybyło maszyn do ćwiczeń oraz że, większość maszyn jest w złym stanie. Ruszają się ale przydałoby się rdzę wyczyścić i naoliwić. W innych gąbkę wymienić itp. Nie do mnie to należy więc, korzystałam z nowszego sprzętu.

W dniu dzisiejszym postawiłam na rozciąganie się. Nie dopuściłam aby się spocić, temp minusowa na zewnątrz i nie chciałabym chorować. Godzina szybciutko zleciała.

W domku czekały już na mnie cieplutkie bagelsy. MM nie był zainteresowany jechać ze mną do GYM ale też, nie spodziwałam się że, zechce mu się wychodzić z domu i jechać po pieczywo. Zrobił mi tym zakupem niespodziankę.

Po śniadanku wskoczyłam jeszcze do łóżeczka.

Czekała na mnie jeszcze praca i robota związana z wyrzuceniem choinki świątecznej.

Domek na sobotę będzie lśnił czystością. 😁

Po pracy wyskoczyliśmy do lokalnej meksykańskiej. Miał być bluess w downtown ale ta atrakcja będzie jutro. Jeśli nam się zechce. Bluessa mają grać dopiero od 9pm i czy MM to wytrzyma śmiem wątpić.

Posted in

2 responses to “LaFitness i inne”

  1. artdecozbloxu Avatar

    Oh, przestalam chodzic na gym kilka lat temu, ale nigdy nikt by mnie tam nie wygonil o 5 rano. Dopiero w lozku przypomnialam sobie, ze nie posprzatalam dzisiaj, a jutro mamy goscia. Marna ze mnie gospodyni.

    Like

    1. potoaby.blog Avatar

      W czasie covida również nie uczęszczałam. GYM jakiś okres był zamknięty, później niewiele odób korzystało, no i wymagana była higiena oraz maseczki. Dziś sobie odpuściłam, chociaż przebudziłam się i byłam gotowa. Co drugi dzień, w zupełności wystarczy. Jutro zabieram MM. Zdążę się wyspać, otwierają o 8am. Miłej niedzielki życzę.

      Liked by 1 person

Leave a comment