ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze… Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy… Nauczyć się dawać, nie dając… Nauczyć się brać, nie biorąc… Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ….miłości nie kochając… Nauka jest sztuką!!!!

Na zewnątrz jak nie leje to ukropnie. Przed i za domem wszystko zarasta zielskiem. Pogoda deszczowa sprzyja ale nie kwiatkom. Kwiatki się topią lub gotują, zielsko jest w swoim żywiole.

Jedno jest dobre, że pogoda nie współpracuje ze mną, ale pogoda ducha to nie tylko współpracuje, pracuje na moją korzyść. I idąc w tym kierunku, pomysłów mam dużo.

Po przedstawieniu mego pomysłu MMowi, o dziwo! Jest ZA.

Pomysł polega na zerwaniu wykładziny w moim i jego office oraz na hollu i położenia drewnianych paneli. Dwie sypialnie zostaną jak jest, z wykładziną. Może kiedyś wymienię ją, ale nie wiem jak to się robi. Kto ułoży drewniane panele? NO JA!!! Nie wiem co z drugą łazienką na środku korytarza i dużą master. Nie wiem co będzie ze schodami, jak położę panele. Te mniej używane chyba nie będę ruszać, ale te szerokie prawie na wprost drzwi wejściowych, trzeba będzie zrobić. Mam pomysł, ale pomysł to nie realizacja. No nie wiem, czy będę potrafiła.

Jak na razie milczę o swoich obawach.

Możliwe, że w sobotkę pojedziemy do sklepu się rozejrzeć, a tym czasem…. mam trochę tych sufitów i ścian do pomalowania. Przed malowaniem ścian musze teraz oberwać listwy przypodłogowe.

MM miał robioną dziś biopsję. Wszystko jest dobrze, ale biedaczek źle się czuję. Wycinali dwa razy mięsko z czoła?

No jestem niepoprawna i spytałam

– ale mózgu nie ruszali?

– mam nadzieję, że nie – odpowiedział.

Pośmieliśmy się i moje chore biedactwo poczłapało do łóżeczka. Po odpoczynku musiał usiąść przed monitorami i odbyć konferencję.

Ugotowałam smaczniutki obiadzik i nakarmiłam.

Cieszę się, że wszystko dobrze.

Dobre wieści tylko dodają mi energii do dalszego działaniałania.

Córcia przywiozła leczo które ugotowała, ale zjadła mój obiadzik. Jej leczo będziemy jeść jutro. Niesamowicie pachniało.

Moje cierpiące MM już usnęło. Ogólnie w szpitalu spędził prawie 4h. A miało byc w 10 minutek. Poprzednim razem tak było, kiedy pobierali wycinek z pleców. Może za delikatnie powiedziałam, bo miał 6 szwów na plecach. Ładnie się zagoiło.

Moja ręka czeka. W następną środę mam umówioną przedoperacyjną wizytę. A że to cały tydzień, to jeszcze poszaleję z remontem. 🪜🪛⛏️🪚🔨🔩⚒️🪜🪜⚙️

Pozdrawiam, życząc spokojnej ŚRODY🌷🌹🌷🌹

Posted in , , ,

7 responses to “Niesamowity dzień”

  1. Justyna Baranowska Avatar
    Justyna Baranowska

    6 szwów 😦 duży ślad po tym został?
    Bardzo podziwiam za chęć do zmierzenia się z układaniem paneli 💪

    Like

    1. ogryzek zycia Avatar

      Przecięcie jest wzdłuż kregosłupa chyba z 12 cm może krótsze ale na pewno nie dłuższe. Na czole nie widziałam bo ma opatrunek, ale po zdjęciu szwów, laserowo będą równać. No jak tak ładnie mu zrobią, to będzie jak młodzieniec🤣.

      Like

  2. Pauli Avatar
    Pauli

    Pani Krysiu, ja myślę, że to Pani jest niesamowita 🙂 Tyle energii, normalnie zazdroszczę. Pozdrawiam.

    Liked by 1 person

    1. ogryzek zycia Avatar

      Dziekuję i cieszę się, że jesteś.
      Pozdrawiam cieplutko i milutko. Ciekawa jestem co u Ciebie. 😁❤️🌷

      Like

      1. Pauli Avatar
        Pauli

        Pani Krysiu, planuję maila do Pani, ale muszę dokopać się do starych wiadomości na starym komputerze, żeby znależć Pani adres. Mam nadzieję, że wkrótce mi się to uda. Pozdrawiam!

        Like

  3. artdecozbloxu Avatar

    My sami ukladalismy pierwsza mozaike, drugim razem byli fachowcy. Efekt taki sam, a satysfakcja z samodzielnego wykonania nie warta byla wysilku. Powtarzam sie, jestes niesamowita, nikt by mnie nie zmusil do prac z chora reka.

    Liked by 1 person

    1. ogryzek zycia Avatar

      Dziękuję.
      Ręka boli ale nauczyłam się z nią żyć i jej używać. Pracuję, bo pogoda jest niesprzyjająca do prac polowych.

      Mozaikę również układałam w swoim domu w Polsce. Wiele pracy wykonywałam sama. Powiem, że to nie dla satysfakcji robię sama, wiem że zrobię lepiej. Fachowcy robią aby zarobić, ja robię dla siebie, a więc starannie. Prac na których się nie znam to nawet się nie podejmuję, nie zaczynam. Trudno będzie znaleźć fachowca który, naprawi i dokończy robotę.

      Wiele zrobiłam w tym domu sama. Poprawiając poleconych fachowców gdy murowali murki na zewnątrz i odprowadzali wodę z rynien. To była nie walka a bitwa z „fachowcami”.
      Pozdrawiam

      Liked by 1 person

Leave a reply to ogryzek zycia Cancel reply