Dziś MM pojedzie do starszej córki. Jej matka przyleci dziś wieczorem. Nie mają dobrych relacji ale dobrze, że matka z nią będzie.
Prawdopobnie w środę lub czwartek Onon zostanie uśpiony. Mają plan zawieźć go w góry gdzie mieszkają znajomi starszej. Uśpią tam psa i pochowają. Nie wiadomo jak Ono zniesie 2 godzinną podróż. Zapewne normalnie, ponieważ jest na silnych środkach znieczulających. Większość dnia przesypia. Weterynarz podejrzewa, raka układu nerwowego. Starsza nie zdecydowała się na zrobienie badania MRI, za duży koszt to pierwsze, drugie od 1 stycznia nie pracuje.

Dziś rozpoczyna się pełny tydzień nowego roku, a w sumie mamy ich w 2025 tylko 52. To nie jest dużo.
Jak je przeżyć najlepiej, najszczęśliwiej i najefektywniej. Co zrobić aby nie myśleć o przeżyciu każdego dnia w tygodniu, naj …. A pomimo tego, tak właśnie przeżyć. Nie, to nie jest żadne postanowienie. Tylko…4 pierwsze dni tego rok, minęły/przeleciały i na prawdę nie chciałabym aby pozostałe 361 dni, minęły niezauważalnie.
Zmieniłam kolor włosów na rudy. Zrobiłam płukankę. Dobrze czy źle wyglądam, to nie ważne. Kilka myć i nie będzie rudego. Jakby nie było ale w tym kolorze twarz jest wyraźniejsza. Pogoda jaka jest to wszystkim wiadomo, zima jest i u mnie. Śnieg nie pada ale chłodno i cera robi się ziemista. Potrzebowałam czegoś na ożywienie twarzy i myślę że pomogło. Możliwe, że za tydzień się znudzę tym kolorem i ufarbuję na brąz.
Mieliśmy niespodziewanego gościa. Przechadzał się po mojej ścieżce na tyłach domu/backyard. U mnie jak zwykle aparatów fotograficznych do woli ale jak potrzebne to żaden pod ręką. Zdjęcia robiłam iphonem.







Na drzewo uciekł ponieważ mój piesek wyszedł na zewnątrz.
Gdy zszedł z drzewa, nakarmiłam go.

Leave a comment