ogryzekzycia
Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze… Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy… Nauczyć się dawać, nie dając… Nauczyć się brać, nie biorąc… Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ….miłości nie kochając… Nauka jest sztuką!!!!
recent posts
about
Category: Wspomnienia
Gdzie te czasy, gdzie ten świat
Z naszych młodych pięknych lat
Wszystko było takie proste
Miłość pierwsza tak na wiosnę
I szalone letnie noce
Kiedy ogniska blask migoce
Dźwięk gitary, głosy nasze
Nikt nie pytał się o kasę
Autostopem w świat się gnało
Pod namiotem smacznie spało
I na winko składka zawsze
Nikt tych wspomnień nam nie zatrze…
(napisała: ulinka, 2011-01-23 )
-
Dziś była siłownia. Godzina i ani minuty mniej czy więcej. Podobnie jak wczoraj ćwiczenia rozpoczęłam od roweru. Poruszając nogami, ćwiczyłam szyję. Dobrze, że muzyka była włączona na sali, w przeciwnym razie ludzie by pouciekali. Nie miałam słuchawek w uszach, to co słyszałam w mojej szyji to było coś strasznego. Trzaski, trzaski i jeszcze raz trzaski.…
-
Na początku marca, mam z MM 20 lat pożycia małżeńskiego. Jak było? Jak u wszystkich. Trzy razy pakowałam się, 2 na pokaz, trzeci – bez pokazówki, co mi jakiś amerykaniec będzie się stawiał i rządził. -Zielona karta? Weź sobie i zupę ugotuj!!! -Pomogę Ci…. -To pomagaj mi się pakować!!! Innej pomocy nie potrzebuję. Sama żyłam…
-

Troszkę chłodniej o poranku 23C, po południu 35C. Nie za bardzo mnie przerażają upały. Kiedy kilka lat temu robiłam ścieżkę z płyt kamiennych temp. przekraczała 40C, uzbrojona byłam w dwa wiatraki oraz duży parasol. Pamiętam, że każdego poranka miałam opory z wyjściem na ogród. Kiedy ciało, organizm przyzwyczaił się do wysokich temperatur, wychodziłam ze śpiewem…
-

Obudziłam się po 10am. Urodzinowy dzień, nareszcie pełnoletnia. Pokażę światu SIEBIE. Zrobiłam coś dla siebie, w moje osiemnaste urodziny, coś co zapamiętam na całe życie. To był czas kiedy z jednego wyjazdu auto-stop, wpadałam do domu na przepierkę i porządne się wyspanie, na drugi wyjazd. Nie pamiętam dokładnie gdzie znów podążałam. Mógłby to być Szczecin,…
-
bo dziś po pracy zabawiam się w renowatora/stolarza. Czyściłam, kleiłam i dokręcałam poluzowane śruby w szafkach, w garderobie. Jutro połapię zszywaczem pneumatycznym to co klej nie zakleił. szuflady włożę na szyny i poustawiam na swoje miejsce. Niby to tak niewiele, ale żeby położyć klej należało te miejsca odpowiednio przygotować. Trochę czasu zleciało. Po 7pm całkowity…
-
A plan jest taki: pomalować sufit dwukrotnie. Ściany jeden raz, m o ż e dwa. Nikt nie przewidzi. Dalej w przyszłość nie wybiegam. A więc do roboty! Pomalowałam sufit tylko pierwszy raz. Otworzyłam okno i włączyłam wiatrak, mam przerwę 40 min. Sufit pomalowany. Ściany tylko jeden raz. Musiałam zrobić szpachlowanko wokół lustra oraz wpuszczanej szafki…
-

Sobotkę zrobiłam również wolną od ciśnieniowego mycia. Najpierw deszcz do południa a po nim szalone wiatry urywały gałęzie z maciutkimi listeczkami. Szkoda tych gałązek, ale zawsze powtarzam, Matka Natura wie co robi. Dopiero późnym popołudniem, zdecydowałam poodkurzać parter i piętro, a drewniane podłogi pomopować, no i oczywiście pomyć łazienki, sprzątanko zakończyłam po 9pm, po czym…
-
Wprawdzie to nie były końskie zaloty. Podczas pierwszej rozmowy o pracę spotkałam sekretarkę, która była bardzo wylewna i nie omieszkała mnie poinformować o tym, że śpi z właścicielem firmy. Czy to jej spanie z właścicielem firmy, miałam traktować jako spanie po bożemu, jedno na jednym brzegu, drugie na drugim brzegu ewentualnie on na jednym łóżku…
-
To było w czasach kiedy z internetem łączyło się za pomocą modemu, a on wykonywał takie dziwaczne dżwięki. W czasie kiedy korzystało się z internetu, nikt nie mógł skorzystać z telefonu. Zatrudniona byłam na stanowisku dyrektora finasowego dobrze prosperującej prywatnej firmy. Wykształcona i jeszcze młoda, zgrabna i powabna, kusiłam nie jednego faceta. Nie w głowie…
-
Wiele ludzi nie lubi świąt, gorączki przedświątecznej, gotowania, smażenia a później, siedzenia (jak za karę) przy świątecznym stole. Nie lubią rodzinnych spotkań, a najbardziej nienawidzą tych godzin spędzonych przy stole, przy którym siedzą ci, znienawidzeni bliscy lub dalecy krewni. Wiele ludzi nie ubiera choinki, nie ozdabia mieszkanka i aby tego wszystkiego nie widzieć, opuszczają miejsce…
-
Moja fryzjerka była tak obłożona pracą, że ledwo miesiąc temu, udało mi się zamówić wizytę na dzisiaj. W salonie parę kobietek, wszystkie na przedłużenie włosków. Nie mam co przedłużać ale tupecik zamówię w amazonie, a Nicola nauczy mnie zakładać. Włosków co raz mniej co jest związane z moją dietą. Powrócę do zakładu 19 grudnia na…
-
MM juz od poniedziałku w Meksyku/w pracy. Nie czuję za bardzo różnicy, ponieważ każdego dnia i ja muszę jechać do pracy. Jutro mam wolne ale za to w piątek skończymy kolo północy. Nie lubię prowadzić samochodu po zmroku, ale jak mus to mus. MM wraca w piątek, spotkamy się w sobotę. Po tygodniu pracy w…
-
Spokój wewnętrzy i zewnętrzny. MM siedzi w fotelu na przeciw mojego. Ogląda coś tam na komórce. Wyjątkowo łagodny i ugodowy. Niestety, ale testów na covida nie zrobisz bez appointmenu, a wolnych terminów nie ma. Najbliższy wolny na 7 stycznia. Oczywiście można wybrać opcję płatną 199$. Można kupić test w pudełku za 99$ są i takie…
-
Starsza przetarła już “szlak” do szkoły, dwa lata wcześniej. Ona cicha i bojaźliwa nie mogła mnie niczego nauczyć, nic pokazać. Byłyśmy z różnych planet. Mój “szlak” do szkoły i w szkole musiałam sama rozpoznać. Biała bluzeczka na guziczki, plisowana granatowa spódniczka, półkolanówki białe i do tego białe sandałki. Wszystko miałam nowe i nie otrzymane w…
-
Każdy z nas ma sny. Jedni pamiętają inni nie. Pamiętam sen, który śniłam przez kilka nocy. (miałam 17-18 lat – to jeszcze dinozaury żyły😁) To był sen, który miał ciągłość następnej i następnej nocy….z tym że, po zasnięciu śnił mi się sen z poprzedniego dnia, ale w skrócie tak jakbym miała, przypomnieć co było poprzedniej…
-
Kilka ostatnich dni czułam się jakby ktoś powietrze ze mnie wypuścił lub spuścił, walec po mnie przejechał, stado koni mnie stratowało, przepuścił mnie przez magiel, krokodyl mnie przeżuł i wypluł. Tak się czułam i nic z tym nie mogłam poradzić. W południe nakładałam pidżamę i do łóżeczka wskakiwałam. MM w tym tygodniu pracował w…
-
Jedynie poniedziałek był dniem pracy na yardzie, powiedzmy popołudnie. Od wtorku deszczyk kropił, co nie pozwalało mi na wyjście na ścieżkę. Cichutko myślałam,….aby deszczyk padał jeszcze dłużej i dłużej. Zregeneruję się, odpocznę, poleniuchuję. Moje zamówienie na deszcz zostało zrealizowane. Każdego dnia padało. Dziś piąteczek i PADA!!!! Pada moje zamówienie wielkimi kroplami i … z szumem.…
-
Posted August 2, 2016 W oddali grzmiało kiedy kończyłam malować paznokcie. Nie czekałam aż wyschną, grzmoty szybko się zbliżały, to nie były pojedyńcze grzmoty, odgłosy zwiastowały coś groźnego. Kilka grzmotów na raz … nie liczyłam sekund. Pakowałam się. Zdjęcia rozłożone na biurku – od kilku dni skanowałam, szybko zsunęłam do walizki. Dokumenty te ważniejsze do…