ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze… Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy… Nauczyć się dawać, nie dając… Nauczyć się brać, nie biorąc… Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ….miłości nie kochając… Nauka jest sztuką!!!!

  • Dwadzieścia lat minęło jak jeden dzień…

    Bez oszukaństwa. Było jak było lepiej i gorzej. Dwa charaktery, spod tego samego znaku i 1 dzień dzielący je od ich urodzin. Te charaktery spotkały się dzięki stronie http://www.megafriends.com 21,5 roku temu. Wszystkie strony matrymonialne dopiero raczkowały, a ja nie szukałam męża, jedynie osobę (kobietę, mężczynznę) aby przeprowadziła mnie przez wszelkie zawiłości języka angielskiego.

    Miałam mnóstwo propozycji matrymonialnych włącznie z kupieniem biletu lotniczego i sukni ślubnej. Mogłam wybierać i przebierać. A informacja była bardzo jasna, Polka z dwójką dzieci które pozostały w kraju jej pochodzenia, poszukuje nauczyciela angielskiego ( kobieta, mężczyna) który przeprowadzi ja przez tajniki tego języka który jest niezbędny do znalezienia intratnej pracy co prowadziło by do odpowiednich zarobków. Nie szuka męża.

    Było jasno, czarno na białym. Ale nie, pisali i pisali. A ten co tu siedzi w fotelu. Nic nie oferował oprócz Hello i numeru telefonu i tak codziennie przez 30 dni. Durny, głupi czy idiota.

    Nie pojechałam do pana do Kalifornii, Filadelfii, Florydy czy Teksasu. Panowie byli różni, tacy co oko można zawiesić ale i maski wyglądające od razu na zboczeńców czy morderców. Byli i Polacy, których żony już nie kochają albo związek im się znudził. Dziwni polacy, potrzebowali numer paszportu to bilet mi kupią. No niestety różni są ludzie i różne są ich oczekiwania.

    Moje oczekiwania przerosły tę platformę.

    Trafiłam na tę platformę całkiem przypadkowo. Czytając wiadomości a był rok 2003 wyskoczyła mi na ekranie komputera reklama. Od nitki do kłębka, doszłam, że zamieszczę swoje zdjęcie, notkę, a może z moich okolic ktoś jest i odpowie, pomoże mi z tym angielskim.

    Tym kimś był uparty gość. Któremu 3 razy odpowiedziałam NIE, nie wyjdę za ciebie bo mi angielski potrzebny. Nie kocham Ciebie i nie wyjdę za Ciebie.

    No byłam stanowcza i konkretna. Nie potrzebny mi był drugi mąż. Był jeden i o jeden za dużo. Nigdy w swoim życiu nie marzyłam o zamążpójściu o dzieciach. Co się ze mną stało, że mam 2 wspaniałych dzieci i drugiego już męża. Trzeciego nie będzie.

    Tak długo będę opiekować się tym drugim (aby mi nie umarł) na ile pozwoli mi, i jak długo trzeba będzie.

    Dokumenty podpisaliśmy Marzec 4, weselisko wyprawiliśmy 5 marca.

    Tak kołysaliśmy się przez te 20 lat, czas szybko zleciał. Zostało nam jescze następne 20.

    Aby je przeżyć w jako takiej sprawności trzeba się ruszać i jescze raz ruszać. Moje postanowienie które realizuję, mniej słodyczy, a reszt to już łatwizna.

    Wyszliśmy dziś do naszej osiedlowej knajpy. Wspominałam, że zmienił się właściciel i część personelu. Zmienił się wystrój oraz menu i można powiedzieć, że za każdym naszym odwiedzeniem tego lokalu, każda zmiana jest na lepsze.

    MM nie ma wiele do powiedzenia. Tak na prawdę nie miał rodziny. Matka która traktowała go jako zło konieczne. Była na tamte lata wykształconą kobietą, bogatą kobietą i zaplanowała, że jej niechciany syn zostanie muzykiem. No cóż MM nie ma słuchu do muzyki, i za to dostawał po rękach. Miał być pianistą, później lekarzem. Wyrwał się z tej bogatej niewoli w wieku 18 lat do wojska. Za długo tam był i jak sam powiedział wiele stracił z normalnego życia. Nie zna wiele znanych nam zespołów muzycznych, i nie zna do dziś życia. Nigdy swojej matce nie wybaczył ale to nie znaczy, że jej nie odwiedzał. Miałam przyjemność? Nie mogę powiedzieć o przyjemności jej poznania i odwiedzania. Pierwsza żona MM też nie miała przyjemności poznania i odwiedzanie tej matrony. Coś w tym musiało być.

    A więc, rozmowa przy dzisiejszej kolacji toczyła się właściwie na mój temat. Moje życie było ciekawe i różnorodne, zawsze znajdzie się coś do opowiedzenia.

    MM również dołączył się do rozmowy i przypomniał kilka ciekawych zdarzeń ze swego życia.

    Życzę sobie abyśmy przeżyli następne 20 lat naszego małżeństwa bez żadnych rewolucji zdrowotnych.

    Cieszę się, że mam tego uparciucha, on też cieszy się, że jest ze mną, upartą kobietką.

  • You’re writing your autobiography. What’s your opening sentence?

    As adults, we can predict the use of the toilet and not always. And only because our organs give us a signal. The other events are an accident, a fate or, as one prefers to send from God. We can plan but it is also 50/50.

    Life is unpredictable.

  • następną rocznicę ślubu.

    Planowaliśmy pojechać ponownie na Arubę. W marcu, pogoda tam wspaniała. Jedzenie dobre, rozrywek wystarczająco ale….Jeśli jest ale…to oznacza pojawienie się problemów.

    Największy problem, to zobowiązania zawodowe.

    Dziś jestem w pracy a MM przed kom. W domu. Wieczorkiem wyjdziemy do naszej osiedlowej knajpy i tam przy piwku pogawędzimy. Bez obawy, biorę medycynę na ciśnienie i ono jest teraz jak u noworodka.

    Jak widać, moje planowanie przeważnie mija się z wyznaczonym celem.

    Chociaż w remoncie są postępy. Kończę czyszczenie fug, a ta praca jest nie tyle ciężka co kurząca. Dwie maski na twarzy ale co 20-30minut zmieniam je i przy okazji robię przerwy. Po zakończeniu prac kurzących, pozostanie malowanie. Ale to jeszcze troszkę potrwa. Szafki mają usunięte listewki ozdobne i trzeba części które są przytwierdzone wyszlifować w łazience. Drzwiczki i szuflady mogę wynieść do garażu i tam szlifować i malować. Jeszcze wymiana zawiasów zewnętrznych na wewnętrzne mnie czeka.

    Planowanie nie jest moją mocną stroną jak widać, ale też zależy jakiej dziedziny dotyczy, no i muszą być ujęte wszelkie zależności.

    Może później, zrobię podsumowanie naszego zawiązku. Tylko pytanie komu to potrzebne. Może kiedyś zrobię album, ale ….. kto to będzie oglądać. MM nie jest ojcem moich dzieci a ja nie jestem matką jego dzieci. Wniosek nasuwa się jeden. Ze strony dzieci brak zainteresowania. Z mojej? Też brak bo nawet do ślubnego albumu nie zaglądam. Ciągły brak czasu, może kiedyś jak już będę na stałe siedzieć na kanapie.

    Na pewno nie teraz.

  • How has a failure, or apparent failure, set you up for later success?

    Being

    stubborn,

    persistent

    and patient

    is the way to success,

    and in all this listening only to good advice.

  • Po tygodniowej przerwie, powróciłam na siłownię. Trochę za późno pojechałam, więcej ludzi i sprzęt na którym zazwyczaj ćwiczę był oblegany. Oczywiście, że mogłabym na innym sprzęcie powyginać się lecz chodzę na siłownię nie do pokazania się, poznania kogoś, ale dla zdrowia. Dokładnie wiem co mi pomoże, a co może zaszkodzić. W tym ciele żyję już jakiś czas i aby jeszcze, jakiś czas funkcjonowało w miarę dobrze potrzebuję ćwiczeń. Bieżnia jest ok, ale nie muszę przygotowywać się do maratonu 10k, przebiegnę lub przejdę w podskokach. Nie zajmę miejsca w pierwszej ani dwudziestej dziesiątce ale do mety na pewno czołgać się nie będę i na pewno nie zamknę maratonu jako ostatnia. Nigdy tak nie było i nie będzie.

    Ćwiczę aby być sprawną/mobilną jak najdłużej.

    GYM opuściłam 10 minut wcześniej a to nie powinno się wydażyć.

    Jutro pojadę na 5am i swój czas wykorzystam intensywniej.

  • What are three objects you couldn’t live without?

    Assuming I have electricity, water, gas, a car and a place to live.

    It would be a spoon, fork and knife. To live, you have to eat.

  • Czosnkowy olej ma bardzo intensywny zapach oraz charakterystyczny czosnkowy smak. Używa się go do sałatek. Stosowałam go do ciasta chlebowego. Z tego chleba można robić kanapki i na pewno nie na słodko z dżemem, ale z wszelkimi rodzajami mięs i wędlin. Od jakiegoś czasu zabrakło oleju czosnkowego w moich często odwiedzanych sklepach. Nie należał do najtańszych ale nie stosowało sie go na co dzień. Polak potrafi, a jeszcze bardziej złota myśl i złota rączka (moja rączka) przyszła mi z pomocą. Na próbę wlałam do kielisza olej i wrzyciłam do niego ząbek czosnku. Po dwóch tygodniach usmażyłam jajka na tym oleju. Mogę powiedzieć, że “mój” olej jest wspanialszy od sklepowego. Nie lubię zapachu czosnku i smażonej cebuli (syn nawet ma alergię na cebulę), więc tych specjałów w mojej chuchni właściwie nie uświadczysz, ale…dzisiejszy zapach, przeszedł moje oczekiwania. Zapach delikatny a nawet można powiedzieć subtelny, unosił się w powietrzu nad patelnią.

    Miałam przygotowaną bułelkę oleju, kupioną na tę okazję. Czosnek również zakupiłam wcześniej , dziś nastał ten dzień aby czosnek obrać, pokroić i wrzucić do oleju. Odstawiłam na 2 tygodnie.

    Poszperałam w internecie gdzie można kupić olej czosnkowy. No a jakże. Amazon jest pierwszy jaki sie pojawił na ekranie. Ceny z nóg nie zwalają ale.. 8$ to nie jest jakaś cena wygórowana za małą buteleczkę. Idąc tym tropem cenowym, co tanie to bezużyteczne, sprawdziłam inne sklepy internetowe gdzie oferowano również za $8 / 22ml oraz za $14 / 23ml. Ile w tym oleju jest prawdziwego czosnku, a ile substancji chemicznych zapachowych nikt się nie dowie. Będę, więc na razie robiła to co robię. Znudzi się, zamówię na Amazonie.

    Uwielbiam, też olej z orzechów makadamii oraz rozmarynu, który stosuję do marynaty do mięs białych. Tego oleju nie bedę sama “produkować”, skomplikowana byłaby ta produkcja.

    Ogólnie w kuchni każdego kraju stosuje się inne oleje i zioła.

    Jakiś czas temu dostałam paczuszkę gruzińskich przypraw. Lubię zmiany ale nie tak drastyczne.

    Jednym słowem nie wszystko jest, dla każdego.

  • What experiences in life helped you grow the most?

    I started my professional career as a clerk, then a cashier, an accountant, a senior accountant, a manager, a chief accountant, a financial director. To become a university professor at the end of my professional career and pass on all my theoretical and practical knowledge to young people who, only after completing their studies, start climbing the ladder of their professional career.

    I was and am proud of my achievements.


    Zaczynałam swoją karierę zawodową od referenta poprzez kasjerkę, księgowego, starszego księgowego, kierownika, głównego księgowego, dyrektora finansowego. Aby na końcu swojej zawodowej ścieżki zostać uniwersyteckim profesorem i całą swoją wiedzę teoretyczną i praktyczną przekazać młodym ludziom, którzy dopiero po skończeniu swoich studiów, rozpoczynali wspinanie się po szczeblach kariery zawodowej.

    Byłam i jestem dumna ze swoich osiągnięć.

  • Describe a phase in life that was difficult to say goodbye to.

    Moving out of the family home was difficult to me. It was moving to my house, a different neighborhood, but leaving my parents was the hardest moment of my life.
    Everyone is waiting for their own desired and dream place and the beginning of a new life, away from their family and seemingly from the control of parents. If parents control us, they’re doing it for our good to protect us from unpleasant surprises. It would seem that living at your expense we can do what we dreamed about, but the enormous responsibility for ourselves does not allow us to wander around in pub bars and restaurants and even quit our studies or work.
    The longing for home and my parents did not allow me to function well. Every day for about 3 months, I had to go to my parents’ house for at least 10 minutes. Over time, daily visits to the family home turned into several times a week, and that was enough.
    It was not easy to break the bond that connected me with my parents. It is not easy and now when I don’t have this bond.
    We can get used to anything, and that doesn’t mean we stop loving.

  • Tak mogę dziś napisać. Nareszcie.

    MM mimo, że we wtorek rano wyjeżdżał, w poniedziałek był ze mną i się mną opiekował. Nie jest łatwo opiekować się mną, która niczyjej pomocy nie potrzebuje. Mimo że nie potrzebuję pomocy, potrzebuję jej. Od urodzenia byłam niezależna i dokładnie wiem jak ciężko żyć z takim człowiekiem. Mam bardzo wiele limitów w komunikacji i ze mną, tylko ten wie kto mnie poznał. Nie wspominam, że jestem uparta i zawsze dążę do celu. Nie, nie po trupach. W tym wszystkim cechuje mnie delikatność i empatia której mam tak wiele, że mogę obdzielić cały świat. Niesienie pomocy wszystkim i wszędzie ograniczyłam i całe życie pracuję nad tym aby nie być na granicy z naiwnością, która prowadziła do wykorzystywania mojej osoby.

    To tak po krótce o mnie, mogę dodać, że nie łatwo mnie nie kochać.

    We wtorek rano odwiozłam MMa do Marty (tak u nas nazywa się Metro). Po powrocie, wróciłam do łóżka. Nie byłam zdolna do jakichkolwiek prac. Ciśnienie od rana było podwyższone, ból głowy i szyi, no i te szumy wraz z “mgłą mózgową”. Bardzo dziwne uczucie i dziwna nazwa, która pozostała podobno po covidzie. Wtorek mijał na odpoczynku, spaniu i tak w kółko.

    Środa – poczułam się lepiej i pojechałam do pracy na kilka godzin. Ciągnęło już do jakiegoś działania.

    Czwartek – piesek na mycie i strzyżenie zawieziony, zanim zjadłam śniadanie trzeba było pieska odebrać. Gotowy do odbioru. Zdziwiłam się bo nie minęła godzina a oni już dzwonią. Czasami pieska trzymają nawet 4 godziny. No nareszcie piesek jest w swoim żywiole. Od wtorkowego poranka piesek nie chciał się bawić, jeść i był tak smutny, że żal było na niego patrzeć. Dopiero w czwartek wieczorem zjadł kolację. W czwartek wieczorem i ja dostałam energii, ugotowałam kolację.

    Piątek!!!!

    To jest dzisiaj. Ciśnienie w miarę ok ale…ciut za niskie. To jest dobra wiadomość bo kawcią mogłam podwyższyć.

    Dziś mam kilka spraw do załatwienia, więc siedzieć w domu nie będę.


    CDN…

    Mój Mężuś wrócił.

    Kilka dni nie było ale poczułam się samotna. Dom pusty, pies osowiały a ja miejsca sobie nie mogłam znaleźć. A może to ciśnienie skoczyło, że obawiałam się tej krótkiej samotności. Niby tak samodzielna ale… samotność nie ma nic z samotnością.

    Przyjechał i powiedział …to jest najlepsze miejsce dla mnie ….

    Cieszę się, że jest już ze mną. 🙂

  • If you could permanently ban a word from general usage, which one would it be? Why?

    It limits your life

  • Niestety nie obeszło się bez pomocy lekarskiej. Głowa z tyłu bardzo bolała i ciśnienie podskoczyło do 178/89. Nie chciałam jechać na pogotowie i spędzić tam pół nocy. W Urgent było szybko i sprawnie. Dostałam zastrzyk i po 20 minutach wszystko zaczęło się uspokajać, Gdyby było gorzej powinnam jechać na pogotowie.

    Ciśnienie spadło, głowa się uspokoiła tylko puls za uszami dudnił jeszcze dość długo.

    Od bólu głowy moje ruch były spowolnione podobnie jak i mowa. Nie potrafiłam tego opanować.

    Czym to było spowodowane? Widocznie taka moja uroda, moich dzieci również.

    Jakoś trzeba z tym żyć.

  • Mimo, że wstałam przed 6 rano, chęci było brak na GYM.

    Od rana bolała głowa. Nie za bardzo chciało się iść na GYM ale ostatecznie wyjechałam chwilę po 8 am.

    Ćwiczenia szyi nie pomogły mi w tym bólu, ale jednak ćwiczyłam 11 minut. Póżniej przeszłam na następne maszyny i tak zeszła mi godzina.

    Po powrocie z GYM

    Nie zastanawiałam się za bardzo co robię a robiłam kawę. Kurcze nie wzięłam pod uwagę, że głowa boli i mała czarna może sptęgować ból głowy. No i jakże. Tak też się stało i mało tego ból spowodował mdłości. A to już oznaczało wysokie ciśnienie.

    160/82 to nie jest nic pocieszającego. 149/79 po przyjęciu dodatkowej tabletki. Ufff opadło ciśnienie,

    ból głowy i karku powoli mijał ale nie minął.

    Na dziś koniec z remontem. Dzień mija a ja nic dziś nie jestem w stanie już wykrzesać z siebie.

    No cóż i takie dni bywają.


    Dzień planowania jutra.

    Dzień pod nazwą …maraton filmowy….


    Mój Tatuś cierpiał na wysokie ciśnienie. Jako dorastająca młoda kobietka, nie mogłam zrozumieć. Co to za choroba której nie widać. Od dnia śmierci Tatusia, rozumiem, bardzo dobrze rozumiem.

    Bardzo lubił pić mocną kawę, kieliszeczek koniaku od czasu do czasu lecz przed wypiciem mierzył ciśnienie. A ja…pomimo że bolała głowa zapomniałam zmierzyć swoje ciśnienie.

    Gdy dopadało go wysokie ciśnienie, na początku miał czerwone plamy z tyłu szyji, a później ból głowy. Musiał odpoczywać, a wtedy była cisza w domu. Chociaż zawsze powtarzał, że dzieci Jemu nie przeszkadzają, ale…pomimo tego panowała cisza.

    Odpoczywam i co godzinę mierzę ciśnienie, które się nie zmienia.

    Mam nadzieję na pracowite jutro.

  • What is the biggest challenge you will face in the next six months?

    finish the renovation. I hope that 6 months will be enough. I don’t like planning, set goals or challenges. I started the renovation my house spontaneously but finishing the renovation is not spontaneous.

    I do all renovation, painting, electrical, plumbing and construction work myself.

    I see that the end is near but it has been very long.

    Wish me luck, please

  • Każdego poranka wychodzę na zewnątrz i przeprowadzam inspekcję. Ile tulipanów, śnieżynek, dzwoneczków, przebiśniegów, sasanek i innch zimowo-wiosennych kwiatów już wzeszło ewentualnie zakwitło. W tym roku zakwitła tylko jedna sasanka. Przebiśniegi nawet nie wzeszły, możliwe że cebulki zjedzone przez robaki lub żyjątka mieszkające w norach pod ziemią. Żonkile nie chcą rozkwitnąć ale przy -1C to nie powinnam się spodziewać, żadnych kwiatowych okazów na yardzie.

    Byłoby przyjemnie popatrzeć na kwieciste rabatki, ale na taką chwilę trzeba poczekać tydzień lub dwa.

    Jeszcze będzie pięknie i przyjemnie.

  • What advice would you give to your teenage self?

    I think this question is devoid of logic

  • What bores you?

    In any activity or job I can find something that interests or inspires me.

    Maybe flying in a plane where there is not much space or no activity to do.

  • What is your favorite drink?

    If I have to drink, I’ll just drink Vermuth Martini Rossi 🍷

  • Who are your favorite people to be around?

    Even the person you love and love can be exhausting if it is constantly around you.

  • Write about your approach to budgeting.

    Never spend more than you make.

  • Are you patriotic? What does being patriotic mean to you?

  • Have you ever unintentionally broken the law?

  • Dzień Walentynek

    dobiega końca. W pracy było przyjemnie i trochę luzu. Gdy wróciłam do domu, spostrzegłam, że kupiona nowa pralka nie została dostarczona. Widełki czasowe na dostawę nie zostały jeszcze przekroczone, więc nie było czym się martwić.

    Wykorzystałam piękną pogodę i podmuchałam jesienne, tak jesienne liście na miejscu parkingowym. Nie raz wspominałam, że mój yard to nie miejsce na basen, pole golfowe, warzywniak, nawet nie na rabatki kwiatowe, tyle co wygospodarowałam na posadzenie kwiatów to i tyle mam. Kwiaty muszą sobie radzić i kwitnąć bardzo szybko do rozpoczęcia lata bo później mają tylko cień. Mam drzew bardzo dużo, to i liści bardzo dużo. Oczywiście jest dużo chętnych firm do „pomocy”, ale cena zwala z nóg.

    Wracając do mego dmuchania, duży wór został wypełniony liśćmi. Gdybym tak się zmobilizowała to bym i dokończyła ale… Walentynki przecież.

    Nie doczekałam się na MM, jeden meeting za drugim, więc zjadłam kawałek torta sama.

    Wczoraj po pracy kupiłam torcik sobie i drugi torcik córci. Ona też przed komputerem od rana do nocy. Wiedziałam, że nie ma czasu na żadne zakupy jej przyszły mąż też czasu nie ma. Więc jadąc do córci, zajechałam do sklepu kupiłam jej kolacje i w korach dojechałam po godzinie. Faktycznie nic nie jadła cały dzień a to już godz. 5pm.

    Chwilę porozmawiałyśmy, ona do komputera a ja w korki i w godzinną powrotną drogę.

    We talked for a while, she went to the computer and I got into the traffic jam and set off on the hour-long journey back.

    Dobrze, że jej ten torcik kupiłam bo nawet Walentynek by nie miała.

    MM kwiatki mi wręczył już we wtorek, bo wiedział, że będzie jak przywiązany do kom. Ale ja nie jestem ani zdziwiona ani zdenerwowana.

    Odpowiedzialna praca wymaga poświęcenia.

    MM zarezerwował stolik na jutro do restauracji z dancingiem. Jutro sobie poskaczę.😀🤣💃🏻

    Niestety ale pralki nie dostarczyli. Podobno wszystko wina komputera bo zgubił nasz termin dostarczenia sprzętu.

    Tylko ja się pytam, kto obsługuje te komputery? Jeśli AL to jest podobno INTELIGENCJA, nie powinna nic zgubić, jeśli człowiek, co za gamoń że nie dopatrzył w jakie literki i cyferki klika.

    Podobno pralka ma być jutro, a w najgorszym wypadku w następnym tygodniu. Jednak będę musiała wybrać się do publicznej pralni, szczerze mówiąc nigdy nie byłam i będzie to dla mnie wyzwanie i odkrycie.

    Podnoszę kieliszek z winem do góry i życzę wszystkim miłych Walentynkowych snów.


    Valentine’s Day

    is coming to an end. It was nice and relaxed at work. When I got home, I noticed that the new washing machine I had bought had not been delivered. The delivery time frame had not yet been exceeded, so there was nothing to worry about.

    I took advantage of the beautiful weather and blew autumn leaves, yes autumn leaves on the parking space. I have mentioned more than once that my yard is not a place for a swimming pool, golf course, vegetable garden, not even for flower beds, what I have saved for planting flowers is all I have. The flowers have to cope and bloom very quickly until the beginning of summer because later they only have shade. I have a lot of trees, so a lot of leaves. Of course there are many companies willing to “help”, but the price is jaw-dropping.

    Returning to my blowing, the large bag was filled with leaves. If I had mobilized myself I would have finished it but… Valentine’s Day after all.

    I didn’t wait for my husband, one meeting after another, so I ate a piece of cake by myself.

    Yesterday after work I bought a cake for myself and another for my daughter. She was also in front of the computer from morning till night. I knew she didn’t have time for any shopping and her future husband didn’t have time either. So on my way to my daughter’s, I stopped at the store, bought her dinner and got there in an hour. She hadn’t eaten anything all day and it was already 5pm.

    We talked for a while, she went to the computer and I got into the traffic jam and set off on the hour-long journey back.

    It’s good that I bought her this cake because she wouldn’t even have a Valentine’s Day.

    My husband gave me flowers on Tuesday, because he knew he would be glued to his computer. But I am neither surprised nor upset.

    Responsible work requires sacrifice.

    My husband booked a table for tomorrow at a restaurant with a dance. Tomorrow I’ll jump.😀💃🏻

    Unfortunately, they didn’t deliver the washing machine. Apparently it was all the computer’s fault because it missed our delivery date.

    I’m just wondering, who operates these computers? If AL is supposedly INTELLIGENCE, it shouldn’t lose anything if a human, what an idiot, didn’t notice what letters and numbers he was clicking on the computer keyboard. I’m so angry.

    The washing machine is supposed to be here tomorrow, or worst case scenario, next week. However, I will have to go to a public laundromat, I have never been there, to be honest, and it will be a challenge and a discovery for me.

    I raise my glass of wine and wish everyone sweet Valentine’s Day dreams.🍷

  • Szczęśliwego Dnia ‼️‼️‼️‼️🌺

    Zdjęcie z Internetu
  • If there were a biography about you, what would the title be?

    Life is good