Oj oj

Przyjechal MM i co? I to że, z katarem i podwyższoną temperaturą i z młodszą córką. Ależ, jest wszystko OK, oprócz MM kataru, który wszędzie rozsiewa. MM wrócił po północy więc, nie widziałam i nie rozmawiałam. Posłałam łóżko w gościnnej dla młodszej i w drugiej gościnnej sypialni MMowi. Nie słyszałam w nocy nikogo, spałam jak kamień. Pieski zamknęłam w kuchennej jadalni, z tego miejsca nie słychać donośnego radosnego szczekania.
O poranku obudziło mnie otwieranie drzwi do sypialni. To MM w masce na twarzy. Oho ….Nic dobrego pomyślałam. Przewróciłam się na drugi bok machając dłonią MMowi. Ale …. już nie usnęłam, myśli krążyły… musi byc nie najlepiej … bo maseczka na twarzy nie wróży nic dobrego.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s