ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze… Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy… Nauczyć się dawać, nie dając… Nauczyć się brać, nie biorąc… Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ….miłości nie kochając… Nauka jest sztuką!!!!

Wczoraj MMowi wyciągnęli druty z palca. Podobno odbyło się to bezboleśnie. W tej chwili palec jest zaklejony plastrem. Za 10 dni ponowna wizyta u lekarza i nastąpi rehabilitacja. Całkowity powrót do sprawności za 2-3 miesiące. Palec został przecięty dokłanie w miejscu stawów i ułamek milimetra byłby palec odcięty całkowicie. Pocieszające, że przy takiej higienie rąk jaką MM od lat stosuje, a więc prawie całkowite nie mycie rąk, nie wdarła się infekcja. Myje przy okazji mycia kubka do kawy, talerza oraz gdy bierze prysznic. Dwie sytuacje kiedy widzą wodę, a więc codziennie ale uważam, że za mało. Próbowałam być stróżem jego mycia rąk, nie udało się, zrezygnowałam.

Wzmoglam moją higienę. Każdy nóż, talerz i inne przedmioty kuchenne, przed użyciem myję lub płuczę. Klamki a u nas gałki drzwiowe, przcieram co 2-3 dni. Szafki, blaty i uchwyty w kuchni myję każdego dnia. Jeszcze wiele czynności myjących, przecierających, wykonuję. Nie mogę stać i ciągle jęczeć …wymyj ręce …. Wymyłeś ręce…czy wymyłeś ręce…. Oczywiście mam więcej pracy w utrzymaniu czystości ale…w domu spokój.

Z łazienką nie mamy problemu, bo korzystamy i dwóch różnych.

Dawno temu kiedy jeszcze dinozaury po świecie biegały, moi teściowie a exa rodzice przychodzili do mojego domu w Polsce każdego dnia. Teść hodował króliki, teściowa pieliła ogród i gotowała a my z ex-mężem układaliśmy parkiet, malowaliśmy pokoje itp.

Teść w tamtym okresie miał jakieś 55-58 lat. Był mężczyzną wysokim, postawnym i nosił przed sobą, brzuch słusznej wielkości. Po oporządzeniu królików wchodził do domu i opierał się rękoma o ścianę. On nie mył rąk tylko spłukiwał ale tak upaćkał zawsze ścianę i klamki, że po tygodniu ledwo domywałam do przyzwoitej czystości. Zwracanie uwagi nie pomogło. Mój chłop też ni cholery nie rozumie i z koniem kopać się nie będę.

Do czego zmierzam. Lekarz MM miał 2 tygodnie podobny przypadek, przed przypadkuem MM. Kobieta z zakażeniem trafiła do szpitala na 2 tyg. A więc, MM jest bardzo odporny na wszelkie bakterie. Ale nie ja, jestem w tych wyjątkowo wrażliwych. Przyniesiona z zewnątrz bakteria zaatakuje mnie i leczę się kilka dni. Dlatego wyjątkowo dbam o czystość, szczególnie kuchni i wszystkich klamek. Nie jestem pedantką, dbam o swoje zdrowie, znam siebie i swoje ciało.

Dziś za oknem zimno i deszczowo. Włączyłam ogrzewanie.

Posted in , ,

5 responses to “Bakterie😷😷”

  1. Lucia Avatar

    Z tą męską higieną na całym świecie jest różnie. A bakterie… No cóż jedni są odporniejsi inni mniej. I trzeba wypośrodkować. Uściski

    Liked by 1 person

    1. ogryzek zycia Avatar

      Z bakteriami prowadzę wojnę od lat. Dlatego jestem zmuszona przestrzegać pewnych uciążliwych dla mnie również zasad. Nie wiem jak jest w świecie ale na „moim powóreczku” jest na bakier. 😷

      Liked by 1 person

    2. ogryzek zycia Avatar

      Należę do tych mało odpornych. Daje jakoś sobie rade.

      Liked by 1 person

  2. artdecozbloxu Avatar

    Moj slubny znowu chory, wzial szczepionke przeciw grypie w styczniu I to chyba piaty raz jak jest chory. Musze byc bardzo odporna, bo odpukac trzymam sie prawie zdrowo ( mam chroniczny katar, ale to alergia). U nas mycie rak to jakies chorobliwe, kilka razy na godzine, ja po kazdym dotknieciu czegokolwiek. S ma psychiczna dolegliwosc i przebiera sie trzy razy dziennie i pierze, raz, dwa razy dziennie. Pogoda podobna.

    Like

    1. ogryzek zycia Avatar

      Podobno😀….częste mycie skraca życie
      Wjątkowo w tym roku nie ma pyłków ale za to o wiele za dużo deszczu

      Liked by 1 person

Leave a reply to Lucia Cancel reply