ogryzekzycia
Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze… Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy… Nauczyć się dawać, nie dając… Nauczyć się brać, nie biorąc… Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ….miłości nie kochając… Nauka jest sztuką!!!!
recent posts
about
Category: Uroczystości
Bujaj, pijąc z jego czary
Wonne rosy i nektary.
Te życzenia szczerych chęci,
Proszę w swojej mieć pamięci.
(kto, kiedy, gdzie i na jaką okoliczność napisał tę strofę – nie wiem)
-
Nowego Roku 2024 Dopiero 10:08 pm Dopiero 11pm ostatnie poty po plecach ciekną a ja zbieram oklaski ale… kiedy ON ten Nowy Rok nadejdzie, bo na parkiecie padnę Szczęśliwego Nowego Roku!!! Jesteśmy już w 2024 roku. oby wszystkie życzenia moje i Twoje się spełniły. ❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️
-
Popieram!!!!!! Szaleństwo świateczne na całego!!!!
-
Nie mam czasu się nudzić. Indyk już dawno minął. W towarzystwie mojego syna spędziliśmy miło czas bez indyka ale z gołąbkami. MMa córki nie zjawiły się, moja córcia wyjechała do innego stanu do rodziny swojego chłopaka. Moja córcia miała trudny wybór ale szybko go rozwiązałam, mówiąc aby jechała i żyła swoim życiem. Nasze życie jest…
-
Nie odczuwam już tak podniośle tego dnia jak dawniej. Nie oczekuję życzeń z niecierpliwością jak dawniej. Nie oczekuję na prezenty, bo mam już wszystko. A tego czego nie mam, widocznie nie potrzebuję. Ale mam CHCENIA, chcenia to nie marzenia. Chcenia całkowicie zależą ode mnie. Realizacja jest możliwa, tylko nic z tym nie robię. Bo po…
-
Śniadanie świąteczne było dość późno. 11:30am to bardziej lunch, tylko MM zerwał się na równe nogi o świcie. Reszta domowników nie była taka szybka, przed 11 dopiero było jakieś poruszenie. Ja zeszłam do kuchni po 10am i po kawce rozpoczęłam nakrywanie do stołu. W zasadzie, święta są po to, żeby świętować a nie wyprówać sobie…
-

Sobotkę zrobiłam również wolną od ciśnieniowego mycia. Najpierw deszcz do południa a po nim szalone wiatry urywały gałęzie z maciutkimi listeczkami. Szkoda tych gałązek, ale zawsze powtarzam, Matka Natura wie co robi. Dopiero późnym popołudniem, zdecydowałam poodkurzać parter i piętro, a drewniane podłogi pomopować, no i oczywiście pomyć łazienki, sprzątanko zakończyłam po 9pm, po czym…
-
tak ten rok mi się rozpoczął. Niezbyt ciekawie. Ale cóż, rozpocznę nowy rok w grekokatolickim obrządku. 14 Sycznia będzie Nowy Rok i może się w końcu uda. Jesli nie, to mam czas się załapać na chiński Nowy Rok który obchodzoby w tym roku będzie 22 stycznia. Nie znam się na chińszczyźnie ale kurczaka po chińsku…
-
W sobotkę rano jeszcze układałam ciuchy i obuwie w closet (szafie). Patrzyłam jakie pantofelki będą pasować do sukienki. Srebrne czy złociste, czy też czarne z obcasem złotym. Przymierzałam i ostatecznie padło na złociste z torebeczką w tym samym kolorze. Córcia doszła do mnie aby założyć sztuczne rzęsy ale….przyklejanie ich nie szło nam za dobrze, zostało…
-
Wigilia minęła spokojnie. Wieczorne otwieranie prezentów również. Pierwszy dzień świat przespałam. Wstawałam jedynie na posiłki. Wprawdzie jadłam ale troszeczkę, wszystkich potraw nie zdążyłam spróbować, a przecież sama pichciłam. Pierożków zostało kilka, na palcach dwóch dłoni można było policzyć, a to z tej przyczyny… że na 3 dni przed wigilią córcia stwierdziła że jest głodna. Zaproponowałam…
-
Choineczkę ubierałam dwukrotnie. Pierwsza nie przypadła mi do gustu. Przyglądałam się jej kilka dni. Zawieszone bombki zmienialy miejsce klkakrotnie. Ciągle mi się coś nie podobało. Ozdoby zdjęłam w przeciągu 20 minut. Sprawnie mi poszło. Zdecydowałam też trochę ją przystrzyc. MM siedział w fotelu i nadziwić się nie mógł… dlaczego to robię…co robię… Miałam ochotę przerobić…
-
Wiele ludzi nie lubi świąt, gorączki przedświątecznej, gotowania, smażenia a później, siedzenia (jak za karę) przy świątecznym stole. Nie lubią rodzinnych spotkań, a najbardziej nienawidzą tych godzin spędzonych przy stole, przy którym siedzą ci, znienawidzeni bliscy lub dalecy krewni. Wiele ludzi nie ubiera choinki, nie ozdabia mieszkanka i aby tego wszystkiego nie widzieć, opuszczają miejsce…
-
Moja fryzjerka była tak obłożona pracą, że ledwo miesiąc temu, udało mi się zamówić wizytę na dzisiaj. W salonie parę kobietek, wszystkie na przedłużenie włosków. Nie mam co przedłużać ale tupecik zamówię w amazonie, a Nicola nauczy mnie zakładać. Włosków co raz mniej co jest związane z moją dietą. Powrócę do zakładu 19 grudnia na…
-
Wrażenie SOBOTY nadal jest ze mną. Myślę, że powinnam się do tego przyzwyczaić. Przecież to nie boli. Jest czwartek, ale jest SOBOTA. Jak już to odejdzie, to nawet nie zauważę i możliwe, że zatęsknię. W obecnej chwili to jest bardzo dziwne uczucie. Obudziłam się bez bólu!!!!!wspaniałe uczucie!!!!chce się krzyczeć, skakać i obwieścić całemu światu tę…
-
następny durny tydzień. PONIDZIAŁEK Bo jak to przyjąć, potraktować? Wróciłam z pracy. Odpoczywam na swojej sofie i eureka. -jak dobrze, że jutro sobota – myśl szczęśliwa rozbłysła w moim mózgu. Pytam MM, jaki dziś dzień? – znów masz sobotę jutro? – pyta z niedowierzaniem – no tak, a tak się chwilę cieszyłam. – jaka szkoda,…
-
Od poniedziałku miałam wrażenie, że następny dzień to SOBOTA. Wtorek po pracy-jutro sobota – wołałam. Środa i tak do piątku – jutro sobota !!!!! To był dla mnie bardzo ciężki tydzień. Każdego dnia czekałam na zakończenie dnia. Każdego dnia problemy zdrwotne. Bez przeciwbólowych, nie przetrwałabym. Po powrocie z pracy, w ubraniu i obuwiu kładłam się…
-
lepiej za późno, niż wcale. Jak się mają te porzekadła do codziennego życia? Alkoholik – lepiej późno niż wcale. Spotkanie: romantic😁❤️, buissnes, zdrowotne – lepiej za wcześnie niż za późno. Planowana operacja medyczna – lepiej za późno, niż wcale. Czasami jest na tyle za późno, że już nic nie pomoże oprócz kostnicy. Nadzieja matką głupich…
-
Wczorajszej nocy do domu wróciłam przed północą. Nie byłam tak bardzo zmęczona jak myślałam. Wszystkie projekty zostały zapięte na ostatni guzik i z uśmiechem i śmiechem zamknęłyśmy drzwi za sobą, życząc wzajemnie spokojnych świąt. Poranek przewitał mnie, dudniącym w rynnach deszczem. pog oda będzie niezmienna do poniedziałku włącznie. Chętnie bym święta spędziła na decku w…
-
No bo w pracy, było jak zwykle. Więcej czasu było spędzonego na rozmowach o covidzie niż poświęconego czynnościom zawodowym. Covid jak covid zostanie z nami na zawsze. Aby nie zagłębiać się w temat, wyszłam wcześniej. Kto chce to widział lub udawał, że nie widzi. Mogę jeszcze troszkę poudawać. W końcu przeszłam covida. Syn pojechał ponownie…
-
Spokój wewnętrzy i zewnętrzny. MM siedzi w fotelu na przeciw mojego. Ogląda coś tam na komórce. Wyjątkowo łagodny i ugodowy. Niestety, ale testów na covida nie zrobisz bez appointmenu, a wolnych terminów nie ma. Najbliższy wolny na 7 stycznia. Oczywiście można wybrać opcję płatną 199$. Można kupić test w pudełku za 99$ są i takie…
-
Trudno jest mi usnąć. Wczorajszej nocy błyskawice z piorunami a teraz sowa wrzeszczy. Może wrzeszczy z radości lub smutku, że jest głodna. Kto to wie? Myśli krążą po głowie i nie są to miłe myśli. Utwierdzam się w przekonaniu, że sytuacja w tym domu nie jest przyjemna. Pewien starszy pan powiedział. – Krysztyna, żyj swoim…
-
Dzisiejszego poranka zaszczepiliśmy się po raz trzeci. Kiedy to było? 17 grudnia poszliśmy na party z okazji świąt, jakie organizował MMa klub sportowy CrossFit. A że nie bardzo MM był chętny do uczestniczenia w tej imprezie to i nic nie szykowałam. W ostatniej chwili ubrałam się i powiedziałam aby nie marudził i się szykowal.…
-
W domu cichutko wszyscy śpią, tylko ja jak zwykle się krzątam. Uwielbiam pierwszy dzień świąt i pierwszy dzień nowego roku. Emocje opadły i można na spokojnie wypić poranną kawcie lub ppopołudniowe piwo. U mnie piękna pogoda od rana +20C. Przez otwarte okna wpada wietrzyk tześki, pachcący i milusi. Wczoraj raniutko jeszcze piekłam dodatkową podwójną porcję…
-
Miniony miesiąc nie należał do dobrych, cały rok również nie był dobry. Miniony i ten tydzień, lepiej nie wspominać i niech odejdzie w zapomnienie. Niełatwo a wręcz niemożliwe do wykonania, wykreślenie minionego dnia, tygodnia, miesiąca. Wszystkie dni przeszły do historii. Cieszę z drobnostek, nawet bałagan jaki w domu stworzyłam napawa mnie radością. Jeszcze potrafię coś…
-
Bardzo boję się trzeciej szczepionki covida. Drugą przeszłam boleśnie i z halucynacjami. Boję się też zachorować na covida. Maseczkę nakładam wszędzie, oprócz domu i poruszania się na świeżym powietrzu i w odpowiedniej odległości od człowieków. Wczorajszej nocki przyjechała młodsza mego MM na „wakacje”. Będąc już w pidżamie, zeszłam na parter aby ją przywitać i bez…