ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze… Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy… Nauczyć się dawać, nie dając… Nauczyć się brać, nie biorąc… Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ….miłości nie kochając… Nauka jest sztuką!!!!

Category: Notatki osobiste
  • Nie ma tak, że lepiej i łatwiej. Wychodzenie z problemów i chorób jest procesem długotrwałym. Nie pstrykniesz z palca i już…. jest po problemie, i po słonecznej stronie naszego życia. Naprawa wszystkiego ciągnie się, stajemy się bardziej niecierliwi czekaniem na to LEPSZE. Już światełko w tunelu widzimy, a po mrugnięciu światełko znika. Niech jasna cholera…

  • Samopoczucie moje nie było dziś w 100% dobre, ale zwalczyłam wszelkie osłabienia na tyle, aby w godzinach popoludniwych włączyć internet. Kilka godzin poświęciłam na obejrzenie wykładów profesora Jana Miodka. Polska to trudna języka – mogłabym powiedzieć, lub też język polski jest cool. Tak czy siak, polonistą nie jestem i daleko mnie do poprawności językowej wypowiadanej…

  • Jeśli chcę pozbyć się covida raz i definitywnie, musze przestrzegać jednej i najważniejszej zasady: IZOLACJA W moim przypadku izolacja od MM. Ktoś powie, że przyczepiłam się jego jak rzep psiego ogona. No niestety, siedzi w fotelu ze zjętą maseczką i kaszle. obraża się, że siedzieć z nim nie chce. A no, nie chcę i nie…

  • Zdrowie idzie na poprawę. Z rana tylko chrypiam, skrzypiałam, okropna chrypka. Na dobre rozkręciłam się po 10am. Jestem pozytywna. MM również. Reszta rodziny negatywna.

  • Prawie mi się udało. Nie było domu pogrzebowego ale szpital to już się zrobił. Z rana MM mnie obsługiwał. Po polepszeniu się mego zdrowia obslugiwałam syna a za chwilę MMa. Koło 8 pm zdjęłam pidżame i ubrałam się bardziej przyzwoicieć. MMa zwaliło całkowicie włącznie z biegunką. Co je i podjada to ja nie wiem, bo…

  • Miniony miesiąc nie należał do dobrych, cały rok również nie był dobry. Miniony i ten tydzień, lepiej nie wspominać i niech odejdzie w zapomnienie. Niełatwo a wręcz niemożliwe do wykonania, wykreślenie minionego dnia, tygodnia, miesiąca. Wszystkie dni przeszły do historii. Cieszę z drobnostek, nawet bałagan jaki w domu stworzyłam napawa mnie radością. Jeszcze potrafię coś…

  • Bardzo boję się trzeciej szczepionki covida. Drugą przeszłam boleśnie i z halucynacjami. Boję się też zachorować na covida. Maseczkę nakładam wszędzie, oprócz domu i poruszania się na świeżym powietrzu i w odpowiedniej odległości od człowieków. Wczorajszej nocki przyjechała młodsza mego MM na „wakacje”. Będąc już w pidżamie, zeszłam na parter aby ją przywitać i bez…

  • Nic złego nie podejrzewam i nic grożnego ale….muszę udać się do lekarza. Wiadomo upadłam kiedyś tam, ale zaczął mi boleć oczodół. Mruganie jest już odczuwalne, przy dotyku powieki również czuję dyskomfort. No coś się dzieje. Córcia twierdzi że jest sinak ale ja go ujrzeć nie mogę. Narośl po upadku rozmasowywałam i się zmiejszyła ale, to…

  • November 1st jest dniem pracującym. Nie ma zmiłuj sie nawet dla uczniów. Pierwszy raz przebudziłam się po 5 minutach snu. Organizm był gotowy do działania. Od 3 do 5 rano próbowałam zasnąć, bez powodzenia. Ostatecznie około 3 godziny miałam przespane. Może obudzio mnie zimno? Szalony MM obniżył temperaturę. No kurcze ale nie nałoże na głowe…

  • Popijając kawę i patrząc przez okno na mokry poranek, spływające krople deszczu po szybie po wciąż zielonych liściach drzew, zastanawiałam się nad …..sensem życia. Ok już się nie zastanawiam. Bo po jaką cholerę. Żyję bo żyję, mam się dobrze, a jak mam się czuć po 4 kielichu czerwonego wina. Tym bardziej jak nade mną „gwiazdy”…

  • Chociaż drzewa są wciąż zielone, idzie jesień, a z nią długie noce i krótkie dni. Po pracy, nie mam ochoty na porządkowanie i układanie w szafkach, właściwie robię to na bieżąco. Wczoraj wyszłam na pole podmuchać opadłe liście i żołędzie. Znalazłam inne zajęcie. Porządki na blogu. Zajmie mi to na pewno kilka miesięcy. Każdy post…

  • Nastały piękne dni, jeśli mówić o pogodzie. Nareszcie można wyjść o poranku z kawą na deck. Nie trzeba wieczorem skręcać parasola i przykrywać mebli ogrodowych. Wprawdzie o poranku jest 18C ale i o to chodziło, żeby słońce nie piekło, smaliło, parzyło. Żeby też i nie lało i nie robiło sauny na powórzu. A więc, wyszłam…

  • Uwieńczeniem (jeśli można to tak ująć) moich stresów, problemów, kłopotów, był mój poranny upadek, groźny z wyglądu ale (na szczęście )w skutkach już mniej groźny. Teraz obita z mniejszymi i większymi ranami leżę w łóżku. Oglądając filmy z przykrymi upadkami, zawsze zwracałam uwagę na odbicie się głowy od podłoża. No to przeżyłam odbicie się mojej…

  • Dlaczego nic nie jadłaś? Czy będziesz dziś zupę gotować? Dlaczego tutaj sama siedzisz? Czy pójdziesz ze mną na spacer? ……………………………………………….. Czy pozwolisz mi nic nie chcieć?

  • Syn siostry odłączony od respiratora lecz ….. nie podjął oddychania samodzielnego Co dalej? Żadnych prognoz…oczekiwanie. Mam nadzieję, że organizm zawalczy. _____ MM wraca dziś z pracy. W tym i przyszłym tygdniu pracuje na Long Island/NY. W domu będzie koło północy. Czy będę czekać, nie wiem. Jutro mam do pracy. Jeśli usnę to budzić mnie nie…

  • Dziś wyjątkowo jadę do pracy na 1pm. Nie musiałam zrywać się z łóżka, w pośpiechu wypijać kawę i lecieć na złamanie karku. No nie dosłownie. Leniwie wstałam z łóżka, w lusterku obejrzałam zmiany na twarzy po użyciu nowego gold kremu, po jednorazowym użyciu nic a nic nie spostrzegłam. A szkoda bo chciałabym zauważyć coś co…

  • To był bardzo ciężki tydzień. Przetrwałam. Przeżyłam. Mam za sobą. Dziś sobotka na którą czekałam. Tylko nie wiem jak tę sobotkę wypełnić. Pięć dni wracałam z pracy i padałam dosłownie na twarz, nie mając ani chęci ani siły wziąć wieczornego prysznica. Poranny zimny stawiał na nogi. A dziś sobota! Wolna! Zbudziłam się przed 4am i…

  • Żeby nie było, że po pracy leniuchuje. Ugotowałam rosołek z kurczaczka. Postawiłam do rośnięcia ciasto chlebowe na zakwasie. Do ciasta chlebowego wzięłam zakwasu po połowie. Nie przepadam za żytnim chlebkiem. No i wyrósł mi po brzegi garnka do pieczenia. Gdybym wstawiła do pieczenia uciekł by mi po całym piekarniku. Żeby nie trzeba był czyścić, myć,…

  • żeby głowę w książkę schować. Piękne lato, nawet to deszczowe, słońce, wszędzie zielono i kolorowo. Czytam zimą, kiedy za oknami szaro-buro i oczekiwanie na śnieg męczy i nudzi. Jeśli już książkę wybrałam to pochłaniam ją całą sobą. To nie znaczy, szybko aby następną zliczyć. Nie biorę udziału w wyścigach, konkursie. Czytając książkę bardzo często wracam…

  • Wczoraj rano poszliśmy się przjeść. Przed wyściem byłam jeszcze świeżuteńka. To był marsz. Fajnie się szło po prostym terenie ale jak trzeba było iść pod górkę to już z sapankiem, niestety. Nie byłam już świeżuteńka. 🤣😅 Przemaszerowałam 3,7km w 42 minuty. Koleżanka powiedziała, że musiałam szybko iść. Tak nie uważam. Ale niech będzie, tym bardziej,…

  • Pierwsza z wielu, która zakwitła tego roku w moim ogrodzie. Wczoraj jeszcze pąk, dzisiejszego poranka w pełnej krasie.

  • ze mną? po prostu nie jestem sobą od miesiąca. Po szczepionce, drugiej szczepionce nie jestem sobą. Staram się, zmuszam się do wszystkiego, nawet wstania z łóżka. Przecież tak trzeba, tak powinno być, tak zawsze robiłam. Zawsze, no zawsze dom musiał być posprzątany, jard wydmuchany, kwiaty wypielęgnowane, bułeczki i chlebek upieczone. A tak naprawdę to teraz…

  • po raz drugi. Za pierwszym razem do szczepienia dałam prawe ramię, które bolało i nosiłam w nosidełku. Teraz podałam lewe. Wiadomo, prawa ręka jest nam bardziej potrzebna, chociaż i bez lewej pomocniczej byłoby bardzo trudno. Pierwsza godzina minęła, żadnych złych objawów. Nic się nie działo. Na śniadanko – kanapka z jajkiem i avocado zakupiona w…