ogryzekzycia
Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze… Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy… Nauczyć się dawać, nie dając… Nauczyć się brać, nie biorąc… Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ….miłości nie kochając… Nauka jest sztuką!!!!
recent posts
about
Category: Zdrowie
Choroba pozwala poznać słodycz zdrowia,
zło – dobra, głód – sytości, zmęczenie – wypoczynku.
– Heraklit
-
O 4:00 jeszcze nie świtało, więc nie powiem, że zerwałam się skoro świt. MM zadzwonił, zgodnie z ustaleniami o 4:30, moje budzenie minutkę później. Szybko i szybko i jeszcze raz szybko, spojrzałam na łóżko, czasu brak i takie rozbabrane zostawiłam. Och jak ja nie lubie nieposłanego łóżka, później stoi w oczach przez cały dzień takie…
-
Już jestem zmęczona, zdziwienia nie powinno być. Dochodzi północ a ja wciąż na chodzie. Nie wiem co mnie podkusiło z chlebem na zakwasie. W piątek mam 3 dni przerwy w diecie, może to mnie zmobilizowało. Wróciłam po 4 pm, szybciutko postawiłam ciasto chlebowe do rośnięcia. Rosło prawie 6 godzin, długo. W międzyczasie, upiekłam bułeczki mleczne…
-
Usnęłam po 2am, obudziłam się 9:20am – prawidłowo, 7 godzin snu, wystarczająco. Nie mogę zmarnować dzisiejszego dnia, muszę zrobić coś pożytecznego, dla siebie i domu. Pogoda słoneczna, słoneczko wpada przez okno i cieplutko, sprawdziłam na internecie. W pierwszej kolejności zrobię terapię bo zaniedbałam, takiego lenia dostałam. Oj nie dobrze. A może tak długo siły regeneruję?…
-
Ten weekend nie był trudny w utrzymaniu diety. Piątek rano MM postanowił, dołączyć się do moich dietetycznych posiłków. Przez trzy dni dieta dla MM nie była łatwa, jednakże dał sobie radę. Nie czuł głodu, jedynie ciągnęło go do zjedzenia lub pochrupania czegoś, spoza diety. Gdy potrzebował coś “na ząb” proponowałam marcheweczki. Posiłki były co 3,5-4…
-
Miałam dziś wolny dzień. Dobrze, że wolny bo samopoczucie nie najlepsze. Ogólne osłabienie i w ciągu dnia tak mną telepało, że w mieszkaniu podniosłam temp do 26. Myślałam, że dłonie od zimna mi odpadną. Wczoraj nałożyłam rękawiczki, dziś leżałam owinięta w kocach na kanapie i nie chciało mi się iść na piętro do sypialni gdzie…
-
Miałam 3 dni “żarcia”. Nie to nie było, żadne żarcie, miałam ochotę na placki i inne specjały kulinarne lecz jak przyszło co do czego, to jadłam małe porcje. Kawa lub herbata z cukrem lub słodzikiem jest za słodka. Wszystko wydaje mi się za słone. Żoładek się skurczył, smak się zmienił. Oczami zjadłabym dużo, w…
-
Nie smakuje mi już kawa z dodatkiem słodzika i cukru. Nie smakuje tylko ze słodzikiem, jest za słodka i nie da się jej pić. Kawa z mleczkiem smakowym i zwykłam, posiada wystarczającą ilość cukru i jest słodziutka. Smak jednak się zmienił. Mniejsza ilość cukru dobrze wpłynie na mój system metaboliczny. Nadmierna ilość spożywanego cukru wstrzymuje…
-
Do godziny 2pm nic nie jadłam. W pierwszej kolejności musiałam podjechać do sklepu zrobić zakupy choremu synowi. Później całą torbę zapakować. Aby zupa mi się nie zepsuła w samochodzie, wstawiłam pojemniki z zupą do torby lodówka. Niestety ale nie miałam zamrożonych specjalnych kostek do tej torby, jedyne co mi wpadło do głowy to….włożyłam zamrożoną kaczkę.…
-
Wczoraj pomarzyłam, dziś wróciłam na ziemię. Zupa ogórkowa stoi w lodówce i czeka. Zawiozłam garnuszek mojej córci. Śniadanie: dwa jabłuszka. Nie miałam czasu na śniadanie, więc dobrze, że zjadłam dwa jabłuszka. Obiad: porcja krewetek na masełku. Mam ich dość!!!!! Kolacja: marcheweczki To całe moje dzisiejsze menu. Miałam ochotę na batona proteinowego, ale czy zjadłabym całego,…
-
Można marzyć o wszystkim, osobiście o wszystkim nie umiem. Po prostu myślę, nie planuję. Może to jest jakiś gatunek marzeń, nie wiem. Dziś właśnie pomarzę, bo te marzenia są do osiągnięcia. Nie będzie zawodu. Zbliża się piątek, będę mogła jeść wszystko, na co będę miała ochotę. Placki ziemniaczane cieniutkie i chrupiące. Buraczki tuszone Marchewka tuszona…
-
Od rana piłam soki, świeżo wyciskane z owoców i warzyw. Rzodkiew, por, kalarepa, jabłko, marchweka. Nie których nie dało się pić bez dodatku soku z cytryny. Zjadłam też jedno wielgachne jabłko i kilka malutkich marcheweczek. That it!!! Samopoczucie? Dobre W popołudnie – bawiłam się w ogrodnika. Jednak lubię siebie torturować, gotuję zupę ogórkową, nie tylko…
-

Śniadanie: Jeśli można brać po uwagę zjedzone dwie łyżeczki sałatki z tuńczyka – to zjadłam śniadanie. Nie miałam chęci na jedzenie. Krewetki bym zjadła ale były zamrożone. Do pracy, pojechałam prawdę mówiąc bez śniadania. Lunch: godzina 2pm wciąż nie jestem głodna. Zrobiłam sałatkę z trzech pomidorów i kawałeczka białej cebuli. Przyprawy: pieprz, sól i olej…
-
Śniadanie: 8 plastrów smażonego bekonu, kawa z mlekiem z dodatkiem jednej paczuszki słodzika. Nie mam ochoty na jedzenie. Czuję się dobrze. Może trochę lżejsza? Fałdki tłuszczu jak były, tak i są, nie ma czego oczekiwać po 5 dniach diety. Chociaż …oj chciałoby się zauważyć zmianę. Nie, nie zniechęca do stosowania diety. Po tym tygodniu, coś…
-
Po zmianie czasu 2 tygodnie temu, nareszcie mogę stwierdzić, że organizm się przyzwyczaił. Przebudziłam się o przyzwoitej porze, nie mając pomysłu na śniadanie. Po otwarciu lodówki, zakomunikowałam MMowi, że chcę boczek. Oczywiście, że upiekł, to jest jego zajęcie, jak w domu przebywa. Śniadanie: kawa rozpuszczalna z mlekiem i słodzikiem. 6 plastetków boczku. Przed południem wyszłam…
-
Czuję się fizycznie bardzo dobrze, nic mi nie dolega. Wczoraj za dużo wypiłam wody, więc miałam “niespokojną noc”. Wędrówki do łazienki odrobiłam, dłuższym spankiem. Ujemnym skutkiem diety jest marznięcie. Byłam zmarzlakiem, ale żeby kocyk elektryczny nastawiać wczesnym latem z 20 na 9 pozycję, to trochę niepokojące. Mimo, że w domu temperatura lekko przekracza 22°C, nałożyłam pod ciepłe długie…
-
Wstałam wcześnie, przecież do pracy. Po osłabieniu ani śladu. Do pracy szykowałam się w “podskokach”. Śniadanie: łosoś wędzony (z wczoraj) , herbata owocowa-jabłkowa. Nie zjadłam przyszykowanej porcji, herbatę też zostawiłam. Obiad: sałatka z tuńczyka. Ugotowałam więcej jajek, od razu na kolację. Kolacja: jajka na twardo z nie dużą ilością majonezu. ____________ Dziś MM wraca i…
-
Spałam do późna, śniadanie łączyło się z obiadem. Nie miałam apetytu, nie chciało mi się wstawać z łóżka. Cieplutko (podgrzewam się kocykiem elektrycznym..tak , tak, wciąż) i przyjemnie. Żeby nie dieta to została bym w łóżku na cały dzień. Chora nie byłam, ale …nie czułam się entyzjastycznie. Po przejściu kilku kroków, poczułam jakby osłabienie, trudno…
-
Godzina jeszcze wczesna, kilka minut po 5pm a ja wskoczyłam do łóżka. Nie wiem czy to wina diety, czy wczorajszego przemęczenia. Może wszystko razem? Może nie powinnam się przemęczać, stosując dietę. Witaminki piję, ciśnienie krwi jest w normie, więc gdzie tkwi błąd. Nic mi się nie chce. Jednak wolne dni mi nie służą. Dobrze, że…
-

Po wczorajszej pracy na podwórzu, dotleniona spałam dość długo. Bez pośpiechu zeszłam do piesków na dół. Czekały przy bramce witając popiskiwaniem. Nakarmiwszy pieski, rozpoczęłam przyszykowywanie śniadania. Dziś dzień warzywny. Zrobiłam sałatkę z : listków szpinaku, czerwonej papryki, ogórka, sałaty, pomidorka. Dodałam łyżeczkę majonezu light, oraz jogurt plain. Na deser 7 truskawek. Lunch: przygotowałam talerzyk truskawek.…
-

Po pracowitej nocy, obudziłam sie około południa. Pocieszałam siebie, że mam przcież, cały tydzień wolny i mogę z nim robić co chcę. Późna pobudka, sprzyjać będzie diecie, nie będę patrzeć łakomym wzrokiem na lodówkę. Na śniadanie dwa jajka rozbełtane na patelni. Czarna kawa – zagotowałam w imbryczku, bez cukru i słodkich kremików. Chociaż te słodkości…
-
Tak, tak, przez zimę, której u mnie nie było, dwa-trzy dni przymrozku się nie liczy. Przytyłam. Przybyło fałdek i wagi. Pożerałam najwięcej słodkości. Batony, ciasteczka, ciasta i lody a wszystko w tej Ameryce podwójnie, może i potrójnie słodsze niż gdziekolwiek, oprócz cukru. Pożerałam bułeczki i chlebek mojego wypieku. Jak nie zjeść?, jeśli bułeczki pachnące a…
-
Jak można uwierzyć w moją pracowitość? Po pracy i zjedzeniu lanchu w postaci zaległego leczo i rozmowie z MM o wyjściu do kawiarenki, wlazłam w ubraniu do łóżka i zasnęłam. Spałam snem nieprzerwanym 2 godziny. Deszcz dziś nie pada i nie ma temperatury na zewnątrz gotującej wodę w kubku. Zasnęłam, a śniłam o tym,…
-
Z uwagi na czekające nas prace ogrodowe, dziś nie wybraliśmy się z MM na niedzielne śniadanko do Einstein BrosBagels. Zrobiliśmy w domu podobne. Pracowaliśmy do 2pm Umęczeni podjechaliśmy do Panery na lunch-dinner. Żeby nie było tak cudownie, to wrzucając betony do kontenera, uderzyłam się w kolano. Nie tak mocno, żeby z bólu paść na ziemię…
-
2:55 am wyrwana przez sygnał s-msa ze snu w środku nocy, przyczłapałam do komputera. Dziś czeka mnie pracowity poniedziałek i powinnam mieć oczy i ręce szeroko otwarte, ale nic tego nie zapowiada. Dochodzi 3 nad ranem a ja spałam zaledwie 2 godzinki. Oczywiście, że spróbuje sie położyć i pospać jeszcze kilka godzin, lecz czy mi…